Polacy są gotowi na AI szybciej niż firmy

1 godzina temu
Zdjęcie: Polska, ai


Polska ma dziś dość osobliwy problem z transformacją cyfrową: społeczne nastawienie do technologii jest znacznie lepsze, niż sugerowałby poziom wykorzystania najbardziej zaawansowanych narzędzi przez przedsiębiorstwa.

Najnowszy Eurobarometr „Digital Decade 2026” pokazuje kraj, w którym cyfryzacja przestała być projektem wymagającym przekonywania użytkowników. Badanie przeprowadzono w lutym i marcu 2026 r. na 26 494 mieszkańcach UE, w tym 1025 osobach w Polsce. Aż 84 proc. Polaków uważa, iż cyfryzacja usług publicznych i prywatnych ułatwia im życie. W całej Unii mówi tak 73 proc. respondentów.

Nie jest to wyłącznie deklaratywny entuzjazm wobec technologii. 88 proc. badanych w Polsce uważa, iż wykorzystywanie narzędzi cyfrowych do upraszczania życia ludzi i funkcjonowania firm powinno należeć do najważniejszych celów UE na kolejną dekadę. 87 proc. wskazuje szybki internet, tyle samo dostępność technologii cyfrowych, a 86 proc. – podstawowe kompetencje cyfrowe, w tym znajomość AI.

Wyraźnie zmienia się również pozycja sztucznej inteligencji. W życiu prywatnym 46 proc. Polaków korzystających z generatywnej AI robi to co najmniej raz w tygodniu. W pracy lub edukacji odsetek wynosi 39 proc. Jeszcze bardziej wymowna jest dynamika: spośród osób używających takich narzędzi 69 proc. deklaruje, iż w ciągu ostatniego roku zaczęło korzystać z nich częściej. W UE odsetek ten wynosi 54 proc.

Barierą staje się natomiast wiedza. 29 proc. Polaków wskazuje brak odpowiednich kompetencji jako przeszkodę w częstszym korzystaniu z generatywnej AI. To najczęściej wymieniany problem, przed brakiem potrzeby używania takich narzędzi – 27 proc. – oraz obawami dotyczącymi etyki i niewłaściwego wykorzystania AI – 24 proc.

Jednocześnie polscy użytkownicy są pod kilkoma względami mniej ostrożni niż przeciętny Europejczyk. Obawy o prywatność i ochronę danych wskazuje 22 proc. respondentów w Polsce wobec 39 proc. w UE. Taki sam odsetek Polaków obawia się błędnych informacji generowanych przez AI, podczas gdy średnia unijna wynosi 36 proc. Także podejście do regulacji jest łagodniejsze: 69 proc. Polaków opowiada się za starannym regulowaniem rozwoju AI choćby kosztem ograniczenia możliwości twórców, wobec 80 proc. w całej Unii. 26 proc. preferowałoby możliwie kilka restrykcji – w UE jest to 15 proc.

Na tym tle szczególnie mocno wygląda rozdźwięk między konsumentami a przedsiębiorstwami. Według Eurostatu w 2025 r. sztuczną inteligencję wykorzystywało zaledwie 8,4 proc. polskich firm zatrudniających co najmniej 10 osób. Średnia unijna wynosiła 20 proc., a niższy wynik zanotowała jedynie Rumunia. Rok wcześniej było to w Polsce 5,9 proc., więc wzrost jest widoczny, ale dystans do bardziej zaawansowanych gospodarek pozostaje ogromny: w Danii AI wykorzystuje 42 proc. przedsiębiorstw, w Finlandii prawie 38 proc.

Nie oznacza to jednak, iż polskie firmy pozostają w tyle w każdej kategorii technologii. Z płatnych usług chmurowych korzystało w 2025 r. 54,7 proc. przedsiębiorstw, nieco więcej niż średnio w UE – 52,7 proc. Problem zaczyna się wyżej w technologicznej drabinie. Łącznie AI, bardziej zaawansowaną chmurę lub analitykę danych wykorzystywało 53 proc. polskich przedsiębiorstw wobec 63 proc. w Unii. Komisja Europejska właśnie cyfryzację biznesu, szczególnie MŚP, zalicza do strukturalnych słabości Polski.

Jeszcze jeden wynik może mieć bezpośrednie znaczenie dla europejskich dostawców technologii. 64 proc. Polaków deklaruje gotowość przejścia z pozaeuropejskiej usługi cyfrowej na rozwiązanie dostawcy z UE choćby wtedy, gdy oznaczałoby to nieco wyższą cenę. Średnia unijna to 54 proc. Jednocześnie 80 proc. popiera ograniczanie zależności Europy od technologii z państw trzecich, a 84 proc. – inwestycje w infrastrukturę i usługi rozwijane oraz kontrolowane w Europie.

Nie jest to jednak czek in blanco dla europejskiego sektora technologicznego. Przy wyborze dostawcy respondenci przez cały czas patrzą przede wszystkim na bezpieczeństwo, niezawodność, ochronę danych i przejrzyste zasady. Pochodzenie technologii może stać się argumentem handlowym, ale dopiero wtedy, gdy europejska alternatywa jest rzeczywiście konkurencyjnym produktem.

Dane z 2026 r. pokazują więc Polskę, w której problem cyfryzacji coraz słabiej leży po stronie akceptacji użytkowników. Konsumenci oswoili usługi cyfrowe, generatywna AI gwałtownie wchodzi do codziennego użycia, a gotowość do korzystania z europejskich technologii jest wysoka. Znacznie wolniej zmienia się zdolność przedsiębiorstw do przekładania tego popytu na procesy, produkty i przewagę operacyjną. I właśnie tam znajduje się dziś najważniejsza część polskiego dystansu cyfrowego.

Idź do oryginalnego materiału