Polityczna awantura o kryptowaluty. Ale czy politycy wiedzą, o jaką stawkę jest ta gra? Lepiej, żebyście Wy to wiedzieli

4 dni temu

Trwa polityczna wojna o nadzór nad światem kryptowalut. Czy ma być - jak chciałaby prawica - liberalny, czy też względnie ścisły, którego firmy krypto nie polubią, ale który da okruchy bezpieczeństwa klientom? Czy ten ściślejszy ma w ogóle sens, skoro można zarejestrować firmę w innym kraju i działać w Polsce bez problemów "regulacyjnych"? A może kryptowalut w ogóle trzeba zabronić? Kilka dni temu pojawił się raport mówiący o tym, iż kryptowaluty są... groźne dla demokracji. Czy może w tym coś być? O jaką stawkę naprawdę toczy się gra?

Idź do oryginalnego materiału