Połowa pracowników Nvidii ma majątek powyżej 25 mln dolarów. Jak gigant AI stworzył armię multimilionerów?

4 godzin temu

Nvidia to dziś najcenniejsza firma świata z kapitalizacją sięgającą 5 bilionów dolarów. Ale ciekawostką jest, iż połowa pracowników spółki – a zatrudnia ona około 42 tysięcy osób – ma majątek netto przekraczający 25 milionów dolarów. Blisko 80% załogi to milionerzy. Jak do tego doszło i co to mówi o obecnym stanie rynku technologicznego?

Skąd pochodzą te liczby

Dane na temat majątku pracowników Nvidii po raz pierwszy szeroko omówiono w podcaście Motley Fool Money zatytułowanym „Nvidia’s Next Big Market”. Według przytoczonej tam ankiety przeprowadzonej wśród ponad 3000 pracowników firmy, 76-78% z nich to milionerzy, a niemal połowa posiada majątek netto powyżej 25 mln USD. Jeden na trzech pracowników jest wart ponad 20 mln USD. W przeliczeniu na całą załogę oznacza to ponad 27 000 milionerów i około 18 000 osób z majątkiem przekraczającym 25 mln USD pracujących pod jednym dachem korporacyjnym.

Na szczycie drabiny majątkowej znajdują się menedżerowie najwyższego szczebla. W lipcu 2025 roku Bloomberg potwierdził, iż dyrektorka finansowa Colette Kress i wiceprezes wykonawczy Jay Puri dołączyli do grona miliarderów, donosząc łączną liczbę znanych miliarderów w Nvidii do co najmniej sześciu osób. Sam Jensen Huang – założyciel i CEO – powiedział wprost podczas panelu organizowanego przez fundusz venture capital:

„Stworzyłem więcej miliarderów w moim zespole zarządzającym niż jakikolwiek inny CEO na świecie”.

Mechanizm bogactwa – ESPP i kultura trzymania akcji

Nvidia od lat kompensuje pracowników w sposób, który mocno opiera się na kapitale własnym spółki. Kluczowym narzędziem jest Employee Stock Purchase Plan, czyli program zakupu akcji dla pracowników. Jego konstrukcja jest wyjątkowo korzystna: umożliwia kupowanie akcji NVDA z 15-procentowym dyskontem, ale prawdziwą siłę programu stanowi 24-miesięczny lookback. W praktyce oznacza to, iż cena zakupu jest ustalana na podstawie najniższego kursu z ostatnich dwóch lat. Gdy akcje rosną – a w przypadku Nvidii rosły przez dekadę niemal nieprzerwanie – efektywny dyskont potrafi być astronomiczny.

Do tego dochodzą RSU, czyli Restricted Stock Units – jednostki akcji przydzielane jako część pakietu wynagrodzenia, które nabywają wartość w miarę vestingu (stopniowego odblokowania). Każdy awans i każdy rok pracy oznaczają kolejne przydziały. Pracownicy, którzy trzymali i dokupowali, zamiast sprzedawać po każdym odblokowanym transzy, budowali majątek w tempie, którego nie zapewniłaby żadna podwyżka pensji.

Punkt zwrotny datuje się na 2008 rok. Kiedy kurs Nvidii spadł o około 80% w wyniku kryzysu finansowego, Jensen Huang rozszerzył program ESOP z dwuletnim lookbackiem właśnie po to, by dać pracownikom szansę kupowania akcji po drastycznie zaniżonej cenie. Ci, którzy wtedy zaufali firmie i maksymalizowali swoje wpłaty, trafili na najdłuższy i największy rajd wzrostowy w historii branży półprzewodnikowej.

Jak duży był ten rajd? W ciągu ostatniej dekady kurs NVDA – po uwzględnieniu splitów – wzrósł o ponad 22 600%. Kto zainwestował 1000 dolarów dziesięć lat temu, dziś ma ponad 227 000 dolarów. Pięcioletnia stopa zwrotu przekracza 1200%.

Skala firmy i wyniki finansowe, które napędzają wycenę

Żeby zrozumieć, dlaczego majątek pracowników Nvidii wciąż rośnie, trzeba spojrzeć na fundamenty spółki. W roku fiskalnym 2026 (zakończonym w styczniu 2026) firma osiągnęła rekordowe przychody na poziomie 215,9 mld USD, co oznacza wzrost o 65% rok do roku. Segment Data Center – napędzany chipami do sztucznej inteligencji – odpowiada za lwią część tego wyniku.

W pierwszym kwartale roku fiskalnego 2027 (zakończonym 26 kwietnia 2026) Nvidia poszła jeszcze dalej: przychody wyniosły 81,6 mld USD, czyli o 85% więcej niż rok wcześniej. Zysk netto GAAP sięgnął 58,3 mld USD – wzrost o 211% rok do roku. Marża brutto non-GAAP utrzymuje się na poziomie 75%.

Jutro, 26 sierpnia, Nvidia opublikuje wyniki za drugi kwartał fiskalny 2027. Konsensus analityków zakłada przychody rzędu 92 mld USD – co oznaczałoby wzrost o 97% rok do roku – oraz zysk na akcję w okolicach 2,09 USD. Sama spółka prognozowała przychody na poziomie 91 mld USD (plus/minus 2%). Analitycy Bank of America zwracają uwagę, iż czterej najwięksi dostawcy usług chmurowych w USA kończą drugi kwartał z zaległościami zamówień sięgającymi 2,3 bln USD – a obsłużenie tych zamówień wymaga masowych inwestycji w infrastrukturę obliczeniową, w której Nvidia ma 80-90% udziału rynkowego.

Jensen Huang poinformował ponadto, iż portfel zamówień spółki na lata 2026-2027 wynosi bilion dolarów. Przy obecnym rocznym przychodzie rzędu 253 mld USD oznacza to wieloletnią widoczność przychodową, jakiej nie ma praktycznie żadna inna firma technologiczna.

Nvidia a reszta branży – dlaczego to wyjątek, nie reguła

Fenomen majątkowy Nvidii nie ma precedensu na tej skali. Najczęściej przytaczanym porównaniem jest IPO Google’a z sierpnia 2004 roku, które w jeden dzień stworzyło 7 miliarderów i około 900 milionerów. Nvidia – według dostępnych danych – stworzyła ponad 27 000 milionerów, z czego połowa posiada majątek przekraczający 25 mln USD. I w przeciwieństwie do jednorazowego zdarzenia, jakim jest debiut giełdowy, bogactwo w Nvidii narastało systematycznie przez lata.

Co istotne, nie mówimy tu wyłącznie o kadrze zarządzającej czy inżynierach najwyższego szczebla. Jeden z najgłośniejszych przykładów dotyczy pracownika średniego szczebla – nie inżyniera – który przez 18 lat maksymalizował wpłaty do ESPP i nie sprzedał ani jednej akcji. Odszedł na emeryturę z majątkiem 62 mln dolarów. Pracownik, który dołączył w 2019 roku i otrzymał opcje na akcje warte 50 000 USD, widział, jak ich wartość urosła do ponad 1,9 mln USD do 2024 roku.

Rotacja pracowników w Nvidii jest rekordowo niska. Według danych za rok fiskalny 2026 wskaźnik odejść wyniósł zaledwie 3,7% – przy średniej branżowej w sektorze półprzewodników na poziomie 16-17%. To efekt tak zwanych „złotych kajdanek” – nieodblokowanych pakietów akcyjnych, których wartość rośnie z każdym kwartałem. Były pracownicy opisują kulturę korporacyjną jako „szybkowar” z siedmiodniowymi tygodniami pracy i nocnymi zmianami, ale jednocześnie przyznają, iż perspektywa dalszego bogacenia się skutecznie powstrzymywała ich przed odejściem.

Bogactwo buduje się przez czas, nie jednorazowe decyzje

Historia majątkowa pracowników Nvidii to coś więcej niż ciekawostka z Doliny Krzemowej. To studium przypadku o sile procentu składanego w połączeniu z adekwatnym wyborem firmy i dyscypliną inwestycyjną. Tradycyjne podejście do kariery mówi: maksymalizuj pensję, negocjuj twardą gotówkę. Model Nvidii pokazuje coś innego – 100 000 USD w RSU w firmie, która urośnie 30-krotnie, jest warte 3 miliony. Żadna podwyżka pensji tego nie zapewni.

Oczywiście łatwo jest mówić o tym z perspektywy czasu. W 2008 roku, gdy akcje Nvidii straciły 80% wartości, „kupuj i trzymaj” brzmiało jak recepta na katastrofę. Pracownicy, którzy wtedy maksymalizowali ESPP, stawiali na firmę, która produkowała głównie karty graficzne do gier. Nikt nie wiedział, iż sztuczna inteligencja zmieni reguły gry.

I to jest być może najważniejsza lekcja: bogactwo 42 tysięcy pracowników Nvidii nie wzięło się z jednej decyzji, ale z lat cierpliwości, z ciągłego dokupowania akcji w ramach programu, z odporności na pokusę realizacji zysków i – trzeba to jasno powiedzieć – ze szczęścia trafiania na adekwatną firmę we adekwatnym momencie historii technologicznej.

Jutrzejszy raport pokaże, czy maszyna przychodowa Nvidii dalej przyspiesza. Jedno jest pewne: 42 000 pracowników będzie go obserwowało z wyjątkowym zaangażowaniem.

Idź do oryginalnego materiału