Fot. Pierre Borthiry – Peiobty / UnsplashOd lipca 2026 roku firmy działające na rynku kryptowalut w UE będą musiały posiadać licencję zgodną z regulacjami MiCA. Polska przez cały czas nie wdrożyła krajowych przepisów, które pozwoliłyby na wydawanie takich zezwoleń.
Od 1 lipca 2026 r. działalność firm z branży kryptowalut w Unii Europejskiej będzie wymagała licencji wynikającej z unijnego rozporządzenia MiCA. Problem w tym, iż w Polsce przez cały czas nie przyjęto ustawy określającej organ odpowiedzialny za nadzór nad tym rynkiem. Oznacza to, iż krajowe firmy nie mogą w tej chwili ubiegać się o zezwolenie na miejscu.
MiCA ma ujednolicić zasady funkcjonowania rynku kryptoaktywów w całej UE i ograniczyć sytuacje, w których przedsiębiorstwa wybierają kraje o łagodniejszych regulacjach. Po uzyskaniu licencji w jednym państwie członkowskim firma może świadczyć usługi także w pozostałych krajach wspólnoty bez konieczności uzyskiwania dodatkowych zezwoleń.
Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała wcześniej, iż rozpoczęcie postępowań licencyjnych w Polsce będzie możliwe dopiero po uchwaleniu odpowiednich przepisów krajowych. W praktyce oznacza to, iż podmioty chcące działać na polskim rynku będą musiały korzystać z licencji uzyskanych w innych państwach UE. Większość państw członkowskich wdrożyła już własne rozwiązania i wyznaczyła instytucje odpowiedzialne za nadzór nad rynkiem krypto.
Regulacje dotyczące kryptowalut funkcjonują także poza Unią Europejską, choć przybierają różne formy. Stany Zjednoczone stosują rozproszony system nadzoru oparty na kilku instytucjach federalnych i przepisach stanowych. Kraje takie jak Singapur, Japonia czy Dubaj stawiają na model licencyjny połączony z kontrolą ryzyka i ochroną inwestorów. Z kolei Chiny przyjęły restrykcyjne podejście, zakazując działalności związanej z prywatnymi walutami cyfrowymi.

3 dni temu






