Koszty obsługi polskiego długu publicznego wzrosły w ciągu sześciu lat niemal czterokrotnie – z około 30 do 115 mld zł. Coraz większa część pieniędzy podatników zamiast finansować ochronę zdrowia, edukację czy infrastrukturę trafia do wierzycieli państwa. – Politycy nie mają legitymacji do tego, żeby się dalej zadłużać – przekonywał Sebastian Stodolak, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, w programie „Punkt Widzenia Jankowskiego”.
W dyskusji prowadzonej przez Grzegorza Jankowskiego, w której uczestniczył również ekonomista prof. Marian Noga, poruszono kwestię kondycji polskich finansów publicznych, rosnącego zadłużenia oraz możliwych sposobów ograniczenia wydatków państwa. Sebastian Stodolak zwracał uwagę, iż choć Polska nie znajduje się w tej chwili na skraju kryzysu zadłużeniowego, nie oznacza to, iż rząd może bez konsekwencji zwiększać wydatki.
Dług publiczny rośnie. Polacy płacą coraz więcej odsetek
Jednym z głównych problemów wskazanych przez wiceprezesa WEI jest gwałtowny wzrost kosztów obsługi zadłużenia. Jak podkreślał, w ciągu ostatnich sześciu lat zwiększyły się one niemal czterokrotnie – z około 30 mld zł do blisko 115 mld zł.
Oznacza to, iż coraz większa część dochodów podatkowych przeznaczana jest nie na poprawę jakości usług publicznych, ale na spłatę odsetek od wcześniej zaciągniętych zobowiązań.
– To, co pan zarabia dzisiaj i oddaje w podatkach, nie idzie na lepsze usługi zdrowotne, na lepszą edukację, na lepsze drogi, tylko w coraz większym zakresie idzie na to, żeby oddać w odsetkach inwestorom ich oczekiwany zysk – tłumaczył Stodolak.
Wiceprezes WEI polemizował przy tym z opinią, iż poziom polskiego zadłużenia nie powinien budzić niepokoju, ponieważ pozostaje niższy niż w wielu innych państwach rozwiniętych. Jego zdaniem sam stosunek długu publicznego do PKB nie wystarcza do oceny kondycji finansów państwa.
Kluczowe znaczenie ma bowiem również to, na co przeznaczane są pożyczone pieniądze i czy wydatki te przyczyniają się do rozwoju gospodarczego.
Państwo wydaje coraz więcej. Czy Polacy otrzymują lepsze usługi?
Sebastian Stodolak zwrócił uwagę na problem efektywności wydatków publicznych. W jego ocenie Polska przeznacza na funkcjonowanie państwa ogromne środki, ale nie przekłada się to na odpowiednio wysoką jakość usług świadczonych obywatelom.
Wskazywał między innymi na problemy ochrony zdrowia oraz szkolnictwa wyższego, podkreślając, iż zwiększanie wydatków nie jest samo w sobie gwarancją poprawy funkcjonowania instytucji publicznych.
– Można się zadłużać, o ile te pieniądze są wydawane w sposób efektywny. Bo co to buduje? To buduje wzrost gospodarczy, z którego potem te długi spłacamy – argumentował.
Zdaniem Stodolaka w tej chwili trudno mówić o takiej sytuacji. Państwo zwiększa swoje zobowiązania, ale obywatele nie widzą proporcjonalnych korzyści w postaci lepszej infrastruktury, sprawniejszej administracji czy wyższej jakości usług publicznych.
Problemem nie jest więc wyłącznie wysokość zadłużenia, ale także sposób gospodarowania pieniędzmi podatników.
Jak ograniczyć zadłużenie Polski? WEI wskazuje możliwe rozwiązania
Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute przekonywał, iż pierwszym krokiem do ustabilizowania finansów publicznych powinno być powstrzymanie dalszego wzrostu wydatków państwa.
Zaznaczył jednocześnie, iż ograniczanie wydatków nie musi oznaczać automatycznej likwidacji świadczeń społecznych czy rezygnacji z finansowania obronności.
– Przede wszystkim nie zwiększać wydatków. (…) Mamy tendencję, iż zwiększamy wydatkowanie i to często nie w tych sferach, w których to jest naprawdę konieczne – mówił.
Jako jeden z możliwych sposobów ograniczenia presji na budżet wskazał zamrożenie wzrostu wynagrodzeń w administracji publicznej.
Stodolak zwrócił uwagę na różnice między przeciętnymi wynagrodzeniami w administracji publicznej a zarobkami w sektorze prywatnym. W jego ocenie należy unikać sytuacji, w której koszty funkcjonowania państwa rosną szybciej niż możliwości gospodarki, która finansuje te wydatki poprzez podatki.
Podkreślał również, iż zwiększanie nakładów na armię jest uzasadnione obecną sytuacją bezpieczeństwa, ale nie można przypisywać wydatkom obronnym odpowiedzialności za cały wzrost zadłużenia. Istotną rolę odgrywają także różnego rodzaju transfery publiczne.
Prywatyzacja państwowych spółek sposobem na ograniczenie długu?
Kolejną propozycją przedstawioną przez Stodolaka była prywatyzacja części przedsiębiorstw należących do Skarbu Państwa.
Wiceprezes WEI wskazywał, iż państwo posiada ponad 400 firm, z których nie wszystkie mają strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa lub funkcjonowania gospodarki.
Jako przykład podał Polski Holding Hotelowy. Jego zdaniem prowadzenie działalności hotelarskiej nie należy do podstawowych zadań państwa i może być z powodzeniem realizowane przez prywatnych właścicieli.
– Państwo nie musi prowadzić wielu z tych biznesów, które prowadzi – przekonywał.
Środki uzyskane ze sprzedaży niestrategicznych przedsiębiorstw mogłyby, według Stodolaka, przynajmniej tymczasowo ograniczyć przyrost długu publicznego.
W dyskusji pojawiły się również zastrzeżenia dotyczące doświadczeń prywatyzacyjnych z lat 90. Stodolak podtrzymywał jednak stanowisko, iż państwo nie powinno angażować się w działalność gospodarczą wszędzie tam, gdzie mogą ją prowadzić prywatni przedsiębiorcy.
Stabilne podatki i mniej regulacji. Jak zabezpieczyć polską gospodarkę?
Ważnym elementem rozmowy była kwestia przygotowania polskiej gospodarki na ewentualne przyszłe kryzysy.
Sebastian Stodolak zgodził się z prof. Marianem Nogą, iż państwo powinno posiadać mechanizmy pozwalające reagować na pogorszenie sytuacji gospodarczej. Zastrzegł jednak, iż działania zapobiegawcze należy podejmować odpowiednio wcześnie.
Odwołał się przy tym do raportu WEI „Budżetowy SOS”, którego przesłanie wskazuje na potrzebę reakcji, zanim problemy finansów publicznych osiągną skalę kryzysową.
– Jeszcze nie upadliśmy (…). Ale my ten SOS powinniśmy nadawać teraz właśnie – podkreślał.
Zdaniem wiceprezesa WEI jednym z najważniejszych elementów gospodarczego mechanizmu antykryzysowego powinno być zapewnienie przedsiębiorcom stabilnych i przewidywalnych warunków prowadzenia działalności.
– Moduł antykryzysowy dla polskiej gospodarki to jest przede wszystkim ustabilizowanie sytuacji podatkowo-prawnej. Czyli nie może być tak, iż czy mały, czy średni, czy duży [przedsiębiorca] nie wie, jak jutro będzie opodatkowany, regulowany i tak dalej – wskazywał.
Nieustanne zmiany przepisów utrudniają firmom planowanie inwestycji, zwiększają niepewność i ograniczają możliwości rozwoju. Tymczasem to właśnie silny sektor prywatny, zdaniem Stodolaka, powinien stanowić podstawę stabilności finansów publicznych.
Inflacja uderza w oszczędności Polaków
Podczas programu poruszono również problem inflacji i jej wpływu na sytuację finansową gospodarstw domowych.
Stodolak zwracał uwagę, iż wzrost cen nie tylko obniża siłę nabywczą wynagrodzeń, ale także utrudnia Polakom gromadzenie oszczędności.
Wskazywał, iż gdy oprocentowanie depozytów bankowych pozostaje niższe od inflacji, pieniądze zgromadzone na rachunkach tracą realną wartość.
– Jak mają oszczędzać, jak wkładają pieniądze na konto, które im natychmiast inflacja zjada? – pytał.
Jego zdaniem inflacja jest również jednym z mechanizmów, poprzez które zmniejsza się realna wartość zadłużenia. Nie oznacza to jednak, iż jest ona korzystna dla obywateli. Przeciwnie – koszty wzrostu cen ponoszą między innymi osoby oszczędzające i gospodarstwa domowe dysponujące ograniczonymi dochodami.
Budżetowy SOS. Lepiej zapobiegać kryzysowi, niż walczyć z jego skutkami
Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute podkreślał, iż Polska nie doświadczyła w ostatnich latach kryzysu finansów publicznych polegającego na utracie umiejętności regulowania zobowiązań. Nie oznacza to jednak, iż obecna sytuacja nie wymaga reakcji.
Jego zdaniem jedną z przyczyn, dla których polski dług publiczny pozostaje na poziomie niższym niż w wielu innych państwach, jest nieustanna debata o stanie finansów publicznych i krytyczna kontrola polityki budżetowej.
Dlatego ostrzeganie przed nadmiernym zadłużeniem nie powinno być traktowane jako nieuzasadnione straszenie kryzysem, ale jako element odpowiedzialnej debaty gospodarczej.
Ograniczenie wzrostu wydatków, prywatyzacja niestrategicznych przedsiębiorstw państwowych, stabilizacja prawa podatkowego i stworzenie lepszych warunków dla sektora prywatnego – to najważniejsze kierunki działań przedstawione przez Sebastiana Stodolaka.
W ocenie wiceprezesa WEI odpowiedzialna polityka fiskalna nie polega wyłącznie na utrzymywaniu zadłużenia poniżej określonego poziomu. Przede wszystkim wymaga takiego gospodarowania środkami publicznymi, aby sprzyjały rozwojowi gospodarczemu, zamiast generować coraz wyższe koszty dla przyszłych pokoleń podatników.
Cały wywiad dostępny jest TUTAJ.

12 godzin temu





