Polska gospodarka przyspiesza, a Orange rośnie po 50%. GPW wchodzi w nowy etap rozwoju?

2 godzin temu

Polska gospodarka właśnie zrobiła coś, czego mało kto się spodziewał. Sprzedaż detaliczna wyraźnie powyżej oczekiwań. Konsument żyje. Pieniądz krąży. Rok 2026 zapowiada się naprawdę mocno, ale… jednocześnie rośnie bezrobocie wśród osób z wyższym wykształceniem.

Dystrybutorzy sprzętu IT biją rekordy, a ostatnią gwiazdą GPW zostało Orange.

Do tego coraz więcej u nas oddolnych porozumień, gdzie mniejszościowi akcjonariusze zaczynają walczyć o swoje. Pięknie dojrzewa nam ten rynek!

W tym materiale pokażę wam co naprawdę oznaczają najnowsze dane o konsumpcji, dlaczego Orange wystrzeliło o 50%, skąd bierze się boom u dystrybutorów IT, o co toczy się gra w 4Mass i czy regulowane ETP na krypto to przełom dla GPW.

Zaczynamy Gospodarczy Przegląd Wydarzeń.

Polska gospodarka przyspiesza, a Orange rośnie po 50%. GPW wchodzi w nowy etap rozwoju?

XTB – choćby gdy nie widzisz okazji na rynku
Twoje wolne środki na rachunku mogą pozostać oprocentowane, gdy czekasz na lepszy moment.
Załóż konto

Sprzedaż detaliczna zaskoczyła pozytywnie akcjonariuszy

Polscy konsumenci zaskoczyli i ruszyli na zakupy chętniej, niż ktokolwiek by przypuszczał. Mróz namieszał w koszykach zakupowych, ale ogólny wynik sprzedaży detalicznej za styczeń 2026 roku był bardzo solidny.

Wzrost wyniósł 4,4% rok do roku, co jest wynikiem o 1 punkt procentowy lepszym od konsensusu rynkowego.

Dane pokazują, iż niska temperatura w styczniu wyraźnie zmieniła jednak to, na co wydawaliśmy pieniądze. Największym wygranym okazała się kategoria odzieży i obuwia. Tutaj sprzedaż wystrzeliła z 6% rok temu do poziomu 18% rok do roku. Gdy przycisnął mróz, to Polacy masowo ruszyli po kurtki i buty.

Z drugiej strony, zima zniechęciła nas do podróży. Spowolnienie odnotowano natomiast w sprzedaży paliw, co tłumaczy się mniejszą mobilnością ludzi podczas dużych mrozów. Ciekawym przypadkiem jest jednak żywność. Jej sprzedaż była ponadprzeciętnie mocna, co pomogło „wyciągnąć” cały wynik krajowej konsumpcji w górę. Tu warto mieć na uwadze przyszłe wyniki takich spółek jak Dino, które ostatnio nie miały się czym pochwalić.

Największym zaskoczeniem in minus była sprzedaż aut. Odnotowaliśmy spadek o 4,5%, co zdarzyło się pierwszy raz od ponad dwóch lat. Powód nie leży jednak w pogodzie, a w przepisach podatkowych. Od 1 stycznia obniżono limity odliczeń dla samochodów spalinowych w firmach, więc kto miał kupić auto, zrobił to prawdopodobnie przed końcem roku. Tak czy inaczej sprzedaż ogółem zaskoczyła bardzo pozytywnie i potwierdza, iż polska gospodarka zaczyna się w tej chwili kręcić na kilku mocnych silnikach jednocześnie. Konsumpcja, przemysł i inwestycje. Rok 2026 gospodarczo powinien być więc choćby lepszy niż 2025.

Dołącz do nas na X oraz YouTube i bądź na bieżąco!

Orange Polska leci w kosmos

Giełda jak na razie nie oszalała jednak na punkcie Dino, ale na punkcie Orange. Spółka, której akcje w 2018 roku zaliczyły wieloletni dołek i przez ostatnie 8 lat mozolnie odbijały od dna, teraz raptem w kilka miesięcy wystrzeliły o ponad 50% w górę, a wszystko przez jeden najważniejszy parametr: gotówkę.

Analityków najbardziej zaskoczyły prognozy dotyczące wolnych przepływów pieniężnych. Orange zapowiedziało, iż w 2026 roku ten strumień gotówki wyniesie co najmniej 1,1 mld zł, co stanowi wzrost o 10% względem wcześniejszych prognoz, a do 2028 roku przepływy pieniężne mają wzrosnąć do 1,4 mld zł. Wcześniej spółka spodziewała się 1,2 mld zł w 2028 roku, czyli mamy wzrost prognoz o 17%.

Dla akcjonariuszy to świetna wiadomość. Zarząd już teraz zaproponował wypłatę 61 groszy dywidendy na akcję, czyli o 15% więcej niż rok temu, a w przyszłości te kwoty mogą być jeszcze wyższe. Przy obecnej ceni akcji, daje to stopę dywidendy na poziomie 4,3%.

Dlaczego Orange zarabia więcej? Sukces nie bierze się z sufitu, ale z dwóch konkretnych działań:

Po pierwsze podwyżki cen w zamian za jakość. Orange podniosło ceny trzech najwyższych abonamentów o 5 zł, dając w zamian większe pakiety danych. To pozwala podnieść wskaźnik ARPU (czyli średni przychód z jednego klienta), co bezpośrednio przekłada się na lepszą rentowność.

Po drugie segment B2B i cyberbezpieczeństwo. Firma liczy na duże kontrakty państwowe związane z bezpieczeństwem oraz na rozwój technologii 5G dla biznesu.

Po trzecie, bardzo ważnym ruchem było kupno operatora światłowodowego Nexera. Dlaczego to takie istotne? Ze względu na synergie kosztowe.

To termin, który często słyszymy w finansach. Oznacza on po prostu oszczędności wynikające z połączenia sił dwóch firm. W tym przypadku Orange spodziewa się, iż dzięki przejęciu zarządzania siecią Nexery, uda się zaoszczędzić choćby 30% wartości tej transakcji.

Co więcej, Orange unika dzięki temu budowania kabli tam, gdzie już leżą, ale należały do kogoś innego. Patrząc na liczby za cały 2025 rok, przychody grupy urosły o 3,1%. Z kolei EBITDAal (czyli zysk operacyjny przed potrąceniem podatków i amortyzacji, ale już po opłaceniu leasingów) wzrósł o 4,5%. To specyficzna miara zysku charakterystyczna dla tej spółki. Niepokoić może zysk netto, który spadł o 17%, ale inwestorzy się tym nie przejmują. Wiedzą, iż spadek wynika z jednorazowych kosztów, takich jak rezerwy na odprawy dla pracowników czy koszty nowych częstotliwości radiowych. W tym biznesie liczy się cashflow, a ten rośnie i to się liczy.

Na podobną ścieżkę podwyżek może załapać się też Cyfrowy Polsat, dlatego właśnie wpadł do mojego publicznego portfela emerytalnego XTB za nową marcową dopłatę. Portfel został założony w październiku 2025 roku. Co miesiąc wpada do niego 2500 zł. W portfelu są w tej chwili akcje GPW, Asseco, MSCI oraz ETF na półprzewodniki i Bloober. Cały portfel daje… ok 12% zysku. Nieźle jak na obecny rynek.

Całość możecie na bieżąco podglądać na portalu Fundstat.

Polscy dystrybutorzy IT na fali

Poza Orange dobry czas mają też spółki dystrybuujące sprzęt IT przechodzą właśnie swój złoty okres. Najnowsze raporty finansowe firm takich jak AB czy Asbis pokazują, iż branża ma się wybitnie dobrze. Jesteśmy świadkami rynkowego „boomu”, który opiera się na bardzo konkretnych fundamentach.

Zacznijmy od faktów, które płyną z najnowszych wyników. Grupa AB, będąca jednym z największych dystrybutorów w naszym regionie, pokazała wyniki za pierwszy kwartał roku obrotowego 2025/2026, które wyraźnie przebiły rynkowe oczekiwania. Spółka zarobiła „na czysto” 94,6 mln zł, co oznacza wzrost o 42% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Co ważne, ten wynik był aż o 27% wyższy niż to, czego spodziewali się analitycy, czyli rynkowy konsensus.

Świetną dynamikę widzimy też w Asbisie. Firma w czwartym kwartale 2025 roku osiągnęła przychody na poziomie 1,25 mld dolarów, a jej zysk netto wzrósł o blisko 20% rok do roku. Styczeń 2026 roku był dla tej grupy wręcz rekordowy. Sprzedaż skoczyła o 78%. To pokazuje, iż popyt na technologię nie tylko nie słabnie, ale wręcz przyspiesza. Chociaż tutaj skala zaskoczenia względem rynkowych oczekiwań nie była tak spektakularna.

Skąd biorą się te wzrosty? Stoją za nim trzy główne czynniki:

  1. Sztuczna Inteligencja (AI) i centra danych: To w tej chwili najmocniejszy trend. Rozwój AI wymaga potężnych maszyn. Firmy masowo kupują nowoczesne serwery, procesory graficzne (GPU) oraz szybkie pamięci RAM i dyski SSD. Asbis stał się kluczowym graczem w dostarczaniu tych komponentów, co widać w ich dwucyfrowych wzrostach sprzedaży.
  2. Przetargi publiczne i środki z KPO: W Polsce ogromnym impulsem są pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy oraz projekty rządowe, takie jak „Cyfrowy uczeń”. Grupa AB zrealizowała niemal w całości ogromny kontrakt dla Ministerstwa Edukacji Narodowej, dostarczając sprzęt do szkół. Dodatkowo, zbliżający się koniec wsparcia dla systemu Windows 10 zmusza zarówno urzędy, jak i firmy prywatne do masowej wymiany starego sprzętu na nowy.
  3. Efekt skali i dźwignia operacyjna. Dystrybutorzy działają na stosunkowo niskich marżach (czyli zarabiają kilka na pojedynczej sztuce towaru, głównie dlatego, iż sprzedają cudzy sprzęt). Jednak dzięki temu, iż ich koszty stałe (np. utrzymanie magazynów czy biur) nie rosną tak gwałtownie jak sprzedaż, każdy dodatkowy miliard przychodu generuje nieproporcjonalnie większy zysk. To właśnie ta „dźwignia” sprawiła, iż zyski AB rosły kilka razy szybciej niż same przychody.

Mimo faktu, iż to AB zaskoczyło konsensus bardziej, warto zwrócić uwagę, iż to Asbis rośnie zdecydowanie bardziej na przychodach. Spółka otwiera nowe placówki w Ghanie i na Wybrzeżu Kości Słoniowej, a także patrzy w stronę Arabii Saudyjskiej. Oprócz hurtowego handlu sprzętem, firma rozwija własną sieć sklepów detalicznych, w tym luksusowe salony Bang & Olufsen (m.in. w Kalifornii) oraz innowacyjne punkty Robocafe w Dubaju.

Dobre wyniki finansowe przekładają się na konkretne pieniądze dla akcjonariuszy. Grupa AB zarekomendowała wypłatę dywidendy w wysokości 6,45 zł na akcję, co jest wzrostem o 115% względem ubiegłego roku i daje stopę dywidendy w okolicy 5% i to już po wzrostach ceny akcji. Konkretnie po wzroście o 7% w trakcie jednej sesji, co było reakcją kursu właśnie na opisane wyniki. Natomiast od początku roku Ab dało zarobić już ponad 22%, a cena akcji znajduje się na historycznych szczytach. Wracając do dywidendy. Asbis również regularnie dzieli się zyskiem, a prognozy zakładają, iż łączna stopa dywidendy w 2026 roku może sięgnąć 6%. W tym przypadku akcje również osiągnęły ATH i od początku roku dały zarobić 30%.

Polscy dystrybutorzy IT udowadniają, iż potrafią zwinnie nawigować po dynamicznym rynku. Co więcej, nadchodzące wydarzenia dają nadzieję na dalsze sukcesy, a jednym z nich jest Mundial 2026, który tradycyjnie napędza sprzedaż telewizorów. To jeden z katalizatorów, gdzie akcjonariusze upatrują szansa na dalszy wzrost.

Są jednak też ryzyka. Globalny niedobór pamięci DRAM i szalone wzrosty cen w tym segmencie rodzą obawy o to, iż ceny sprzętu IT, takiego jak telefony i laptopy będą musiały iść w górę co ograniczy sprzedaż i skłoni konsumentów do odłożenia zakupów na przyszłość. Na razie nie widać tego w danych, ale jest to poważne ryzyko, o którym trzeba pamiętać.

Polub nas na Facebooku!

Znajdziesz tam więcej wartościowych treści o inwestowani, giełdzie i rynkach.

DNA Rynków – merytorycznie o giełdach i gospodarkach

Spór o władzę w 4Mass – akcjonariusze idą na zwarcie

Większy problem inwestorzy indywidualni mają jednak na razie z 4Mass i postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, tworząc oficjalny front przeciwko obecnemu układowi sił wewnątrz firmy. 17 lutego 2026 roku akcjonariusze mniejszościowi, wspierani przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII), zawarli formalne Porozumienie. w tej chwili dysponują oni pakietem 5,15% akcji, a ich celem jest walka o realny wpływ na to, co dzieje się w tej spółce.

O co toczy się gra? 4Mass to producent produktów do manicure i makijażu (marki takie jak Claresa czy Palu), który od końca 2024 roku jest notowany na głównym parkiecie GPW. Konflikt na linii zarząd – inwestorzy nie jest nowy; iskrzyło już w 2022 roku. Wtedy mniejsi udziałowcy zdołali zablokować program motywacyjny, który mógł doprowadzić do gigantycznego rozwodnienia kapitału o choćby o 75%.

Rozwodnienie to sytuacja, w której spółka emituje tyle nowych akcji, iż udziały dotychczasowych właścicieli drastycznie tracą na znaczeniu. Inwestorzy poczuli, iż ich portfele są zagrożone, i od tego czasu uważnie patrzą władzom na ręce.

Największym problemem dla Porozumienia jest sposób, w jaki skonstruowano zasady władzy w spółce. Mamy tu do czynienia z osobistymi uprawnieniami. Joanna Kasperska i Sławomir Lutek (członkowie zarządu) mogą powołać aż 4 z 6 członków rady nadzorczej, choćby jeżeli będą posiadać tylko jedną akcję spółki. Co więcej, zmiana liczby członków rady wymaga aż 70% głosów, co przy obecnym układzie sił jest praktycznie niemożliwe do przeskoczenia bez zgody głównych graczy.

Sytuację komplikuje gęsta sieć powiązań rodzinnych. Prezeska zarządu jest córką i żoną członków rady nadzorczej, a inny członek zarządu to brat przewodniczącego rady. W takim układzie trudno jednak o obiektywny nadzór

Kolejną kością niezgody są zarobki. W 2024 roku władze spółki otrzymały łącznie 8,5 mln zł. Rynek burzy się, iż są to kwoty ponadprzeciętnie wysokie na tle innych spółek z giełdy i na tle samych wyników spółki. Te wynagrodzenie w 2024 roku stanowiło aż 48% zysku netto firmy. Kontrowersje budzi też fakt, iż są to głównie wysokie wynagrodzenia stałe wypłacane na podstawie umów doradczych, a brakuje tam wynagrodzeń uzależnionych od wyników spółki. Taka konstrukcja nie motywuje zarządu, żeby się bardziej starał.

W zdrowym modelu finansowym menedżerowie dostają duże premie wtedy, gdy firma osiąga świetne wyniki. W 4Mass wynagrodzenie jest wypłacane niezależnie od tego, czy spółka realizuje cele strategiczne, co zdaniem Porozumienia uderza w interesy pozostałych akcjonariuszy.

Czego chce Porozumienie? Grupa domaga się przejrzystości. Chcą wprowadzenia do rady nadzorczej swoich przedstawicieli oraz powołania biegłego rewidenta do spraw szczególnych, który prześwietliłby m.in. politykę wynagrodzeń. Porozumienie jest otwarte dla wszystkich, kto posiada co najmniej 30 tysięcy akcji. jeżeli macie i chcecie do niego dołączyć – do dzieła! Ostatnio takie inicjatywy na polskim rynku stają się coraz częstsze i bardzo dobrze.

Na GPW zawitają spotowe produkty ETP na kryptowaluty

Zmiana tematu na krypto. Na GPW zadebiutowały cztery nowe instrumenty od szwedzkiej firmy Virtune. Dzięki nim polscy inwestorzy zyskają pośredni, ale w pełni regulowany dostęp do bitcoina, ethera, solany oraz XRP.

Czym adekwatnie są te produkty? Dla osób, które nie chcą zakładać kont na giełdach krypto, rozwiązaniem są właśnie ETP (Exchange Traded Products). To produkty strukturyzowane, których cena po prostu podąża za kursem danej kryptowaluty. Z punktu widzenia prawa są to papiery wartościowe zabezpieczone realnymi aktywami. Co to oznacza w praktyce? jeżeli kupisz taki instrument za 1000 zł, emitent (w tym przypadku Virtune) gwarantuje, iż dokładnie za taką kwotę kupił i przechowuje rzeczywiste bitcoiny czy ethery. To tzw. fizyczne pokrycie, które daje pewność, iż inwestycja ma realne oparcie w cyfrowym aktywie.

Ciekawostką są instrumenty typu „staked” (dotyczące ethera i solany). Staking można porównać do cyfrowej lokaty lub konta oszczędnościowego. Powierzamy nasze tokeny „strażnikom sieci”, którzy dbają o bezpieczeństwo transakcji, a w zamian sieć wypłaca nam nagrodę w postaci nowych tokenów. Przykładowo: wpłacasz 100 jednostek, a po roku masz ich 103.

Największą rewolucją jest możliwość kupowania tych instrumentów opartych o kryptowaluty w ramach IKE i IKZE, a w przyszłości także OKI (osobistych kont inwestycyjnych). Dzięki temu możemy inwestować w te ryzykowne aktywa, korzystając z ulg podatkowych, co do tej pory było bardzo trudne lub wręcz niemożliwe.

Szwedzki dostawca, Virtune, to młoda, ale gwałtownie rosnąca firma, która zarządza już aktywami o wartości 445 mln dolarów. Ich ambicją jest wprowadzenie na polską giełdę łącznie dziesięciu takich instrumentów jeszcze w tym roku.

Jak zarządzający przechowują wasze krypto? Aby zminimalizować ryzyko kradzieży, Virtune przechowuje aktywa w firmie Coinbase, stosując tzw. cold storage. Oznacza to, iż klucze do cyfrowych portfeli są trzymane offline, całkowicie odcięte od internetu, co chroni je przed hakerami. Dodatkowo, dzięki systemowi Chainlink, każdy może samodzielnie sprawdzić w internecie, czy firma faktycznie posiada tyle kryptowalut, ile sprzedała w formie ETP.

Jak już wspomniałem to nie koniec nowych produktów. niedługo na GPW zobaczymy nie tylko instrumenty na pojedyncze krypto, ale i ETP indeksowe, które działają jak fundusze – dają dostęp do całego koszyka różnych kryptowalut jednocześnie.

Czy wykształcenie z atutu staje się problemem?

Na sam koniec ciekawostka z polskiego rynku pracy. Okazuje się, iż dyplom wyższej uczelni przestaje być gwarancją spokojnego snu. Choć polski rynek pracy na pierwszy rzut oka wysyła pozytywne sygnały, to pod powierzchnią zachodzą zmiany, które uderzają prosto w tzw. „białe kołnierzyki”, czyli pracowników biurowych i specjalistów.

Najnowsze dane za czwarty kwartał 2025 roku pokazują rzadko spotykany paradoks. Z jednej strony w ciągu roku przybyło nam 72 tysiące osób bezrobotnych, co podniosło stopę bezrobocia do poziomu w okolicach 6%.

Z drugiej strony – zatrudnienie wcale nie spadło, a wręcz wzrosło o 99 tysięcy osób. Jak to możliwe, iż obie te wartości rosną jednocześnie? To sygnał, iż zwiększa się nasza aktywność zawodowa. Ludzie, którzy wcześniej z różnych powodów nie pracowali i nie szukali zajęcia (byli bierni zawodowo), teraz weszli na rynek i zaczęli aktywnie rozglądać się za etatem.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach struktury tego bezrobocia. Największy wzrost liczby osób bez pracy, bo aż o 21%, odnotowano wśród osób z wyższym wykształceniem. W miastach ta liczba skoczyła o 18%. To jasny sygnał, iż popyt na wysoko wykwalifikowanych pracowników w metropoliach wyraźnie osłabł. Co ciekawe, nowym silnikiem wzrostu stały się tereny poza miastami oraz osoby z wykształceniem średnim – to tam najchętniej zatrudniano nowych ludzi.

Czy powinniśmy się obawiać tego trendu? Sugeruje on, iż mamy do czynienia ze specyficznym zjawiskiem, w którym gospodarka się rozpędza, ale firmy nie potrzebują aż tyle nowych rąk do pracy, bo np. zastępują ludzi sztuczną inteligencją. Na szczęście dane GUS sugerują, iż w Polsce ten scenariusz jeszcze się nie realizuje, skoro ogólna liczba pracujących rośnie.

Mimo to niepokój społeczny w niektórych branżach jest widoczny. Już 41% z nas spodziewa się wzrostu bezrobocia. Rynek staje się coraz bardziej pęknięty: podczas gdy absolwenci uczelni w miastach mają coraz większy problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości, sektory opierające się na średnich kwalifikacjach radzą sobie nadspodziewanie dobrze.

Wszystko wskazuje na to, iż mamy do czynienia z rewolucją technologiczną, która uderza w pracowników biurowych i umysłowych, a nie w fizyczną siłę roboczą. Do tej pory historycznie trend był raczej odwrotny.

XTB – choćby gdy nie widzisz okazji na rynku
Twoje wolne środki na rachunku mogą pozostać oprocentowane, gdy czekasz na lepszy moment.
Załóż konto

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Porcja informacji o rynku prosto na Twoją skrzynkę w każdą niedzielę o 19:00
Idź do oryginalnego materiału