Polska gospodarka zakończyła drugi kwartał z wynikiem nieco lepszym, niż wskazywał pierwszy odczyt Głównego Urzędu Statystycznego. PKB zwiększył się realnie o 3,9 proc. rok do roku, a po uwzględnieniu czynników sezonowych wzrost wyniósł 1,0 proc. kwartał do kwartału. Jednocześnie sierpniowa inflacja przyspieszyła do 3,4 proc., zbliżając się do górnej granicy pasma dopuszczalnych odchyleń od celu NBP.
Najnowsze dane potwierdzają solidną kondycję krajowej gospodarki, ale nie dają Radzie Polityki Pieniężnej pełnego komfortu. Mocniejszemu wzrostowi aktywności towarzyszy bowiem ponowny wzrost presji cenowej, napędzany przede wszystkim przez paliwa i energię.
GUS zrewidował wzrost gospodarczy w górę
Opublikowany 13 sierpnia szybki szacunek GUS wskazywał, iż PKB w drugim kwartale wzrósł o 3,8 proc. rok do roku oraz o 0,9 proc. kwartał do kwartału po odsezonowaniu. Regularny szacunek, opublikowany 31 sierpnia, podniósł te wartości odpowiednio do 3,9 proc. i 1,0 proc.
Oznacza to wyraźne przyspieszenie względem pierwszego kwartału, kiedy gospodarka urosła o 3,5 proc. w ujęciu rocznym i o 0,6 proc. kwartalnie. Dane potwierdzają, iż Polska pozostaje jedną z szybciej rozwijających się gospodarek Unii Europejskiej.
Na poprawę aktywności wskazywały wcześniej m.in. wyniki przemysłu i budownictwa oraz stopniowe uruchamianie inwestycji finansowanych ze środków unijnych. Ekonomiści bankowi zwracali uwagę, iż ciężar wzrostu powinien przesuwać się z konsumpcji w kierunku nakładów inwestycyjnych, wspieranych przez Krajowy Plan Odbudowy i fundusze spójności.
Inflacja wzrosła mocniej, niż oczekiwał rynek
Mniej korzystnie przedstawia się najnowszy obraz cen. Według szybkiego szacunku inflacja CPI wyniosła w sierpniu 3,4 proc. rok do roku, wobec 3,0 proc. w lipcu. W ujęciu miesięcznym ceny zwiększyły się o 0,4 proc. Konsensus rynkowy zakładał wzrost rocznego wskaźnika w okolice 3,1 proc.
Za przyspieszeniem inflacji stały w dużej mierze czynniki energetyczne. Ceny paliw do prywatnych środków transportu wzrosły o 24,2 proc. rok do roku, a energia elektryczna, gaz i pozostałe nośniki energii podrożały o 4,1 proc. Tak silny impuls ma częściowo charakter podażowy, jednak jego skala może stopniowo przenikać do cen transportu, produkcji i usług.
Sierpniowy odczyt pozostaje jeszcze w paśmie odchyleń od celu NBP, wynoszącego 2,5 proc. plus lub minus 1 pkt proc., ale znalazł się już bardzo blisko jego górnej granicy. To istotna zmiana po czerwcowym spadku inflacji do 2,5 proc.
RPP dostaje argument za ostrożnością
Główna stopa referencyjna NBP wynosi w tej chwili 3,75 proc. Lipcowa projekcja banku centralnego zakładała średnioroczną inflację na poziomie 2,9 proc. w 2026 r. oraz wzrost PKB o 3,7 proc. Najnowsze dane gospodarcze są więc spójne ze scenariuszem mocnego wzrostu, ale jednocześnie zwiększają ryzyko, iż ścieżka cen okaże się wyższa od założeń projekcji.
Dla RPP układ danych jest niejednoznaczny. Silny PKB ogranicza potrzebę szybkiego wspierania gospodarki kolejnymi obniżkami kosztu pieniądza, natomiast skok cen paliw może zostać uznany za przejściowy szok zewnętrzny. najważniejsze będzie to, czy droższa energia zacznie podbijać inflację bazową oraz oczekiwania cenowe przedsiębiorstw i gospodarstw domowych.
Wzrost pozostaje mocny, ale bilans ryzyk się pogarsza
Obraz polskiej gospodarki po drugim kwartale pozostaje zasadniczo pozytywny. Tempo wzrostu bliskie 4 proc., ożywienie inwestycji i napływ środków europejskich tworzą solidne podstawy do utrzymania dobrej koniunktury w kolejnych miesiącach.
Problemem jest jednak pogorszenie otoczenia inflacyjnego. o ile wzrost cen energii okaże się trwały, może ograniczyć realną siłę nabywczą gospodarstw domowych, podnieść koszty przedsiębiorstw i skłonić RPP do dłuższego utrzymywania stóp procentowych na obecnym poziomie. Dla rynku finansowego poniedziałkowe dane oznaczają zatem mieszany sygnał: mocniejszy PKB wspiera ocenę krajowych fundamentów, ale wyższa inflacja zmniejsza przestrzeń do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej.
Źródła: GUS, PAP Biznes

1 godzina temu







