Polska gospodarka niedawno przekroczyła historyczny próg PKB wynoszący bilion dolarów, notując przy tym jeden z najwyższych wskaźników wzrostu w Unii Europejskiej. W czasie, gdy świat mierzy się z niestabilnością, Polska wykazuje się dużą odpornością, ale czy ten model wzrostu jest trwały w obliczu rosnących wydatków na zbrojenia i wyzwań demograficznych?
O obecnej sytuacji gospodarczej kraju, źródłach polskiego sukcesu oraz koniecznych reformach mówi Sebastian Stodolak, wiceprezeses Warsaw Enterprise Institute w wywiadzie dla telewizji Channel 10 | Israel’s Economic Channel.
Prowadzący: Polska gospodarka oficjalnie przekroczyła poziom jednego biliona dolarów PKB przy 3,5% wzroście. Jakie czynniki strukturalne stoją za tym wynikiem?
Sebastian Stodolak: Od 1989 roku Polska konsekwentnie stawia na otwartość gospodarczą. Niezależnie od opcji politycznej u władzy, utrzymaliśmy stabilną politykę przyjazną dla inwestycji i kapitału zagranicznego, co pozwoliło nam zbudować silne moce produkcyjne. W przeciwieństwie do wielu innych państw postradzieckich, uniknęliśmy nadmiernego interwencjonizmu, który ograniczałby handel. Dzięki głębokiej integracji z międzynarodowymi łańcuchami wartości, wykazaliśmy się dużą odpornością na kryzysy, w tym na pandemię, gwałtownie wracając na ścieżkę wzrostu.
Inflacja ponownie zbliża się do 3,6%. Czy ten trend wyhamuje prywatną konsumpcję, dotychczasowy motor napędowy naszej gospodarki?
Wysoka inflacja z ostatnich lat była odczuwalna, wynikając zarówno z geopolityki, jak i – co jest przedmiotem debaty ekonomistów – nieco opóźnionej reakcji banku centralnego. Choć dla konsumentów to problem, nie sądzę, by drastycznie zahamował on nasz wzrost. Mamy sytuację pod kontrolą. Bardziej niepokoi mnie jednak ekspansja sektora publicznego kosztem prywatnego. Rząd wydaje ponad połowę PKB, a planowany deficyt na poziomie 7% jest niebezpieczny w długim terminie. To tutaj, a nie w konsumpcji, upatrywałbym zagrożeń.
Bezrobocie w Polsce jest rekordowo niskie (3%). Czy ta ciasnota rynku pracy nie staje się barierą dla przemysłu?
Niska stopa bezrobocia to nie tylko wynik wzrostu, ale przede wszystkim katastrofy demograficznej. Dzietność na poziomie 1 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym oznacza, iż populacja się kurczy. W zeszłym roku straciliśmy 200 tysięcy osób na rynku pracy. Dodatkowo, potencjał imigracyjny jest w tej chwili mniejszy niż w poprzednich latach. Zasoby ludzkie, które dotąd wypełniały luki, stają się coraz trudniej dostępne.
Polska wydaje rekordowe 4,8% PKB na obronność. Jak ta militaryzacja wpływa na gospodarkę cywilną?
Wydatki te są konieczne, ale mają swoją cenę. Przesunięcie 100 tysięcy pracowników z sektora prywatnego do publicznego – do obsługi wojska i cywilnych struktur obronnych – wyjęło te osoby z gospodarki produktywnej. Pytanie nie brzmi, czy wydawać na wojsko, ale jak wydawać mądrze. Sama wymiana sprzętu nie wystarczy; potrzebujemy systemu, który integruje nowoczesne technologie, wyszkolonych inżynierów i żołnierzy. Istnieje uzasadniona obawa, czy te gigantyczne środki są zarządzane efektywnie.
Jak oceniasz podejście rządu do małych i średnich przedsiębiorstw?
Mamy tu do czynienia z rozdźwiękiem między deklaracjami a praktyką. Programy deregulacyjne są ważne, ale nowe regulacje wprowadzane niemal codziennie niwelują te starania. System podatkowy wciąż jest nieproporcjonalnie bardziej uciążliwy dla mniejszych firm, które nie posiadają sztabów prawników. Przykład protestów przeciwko systemom antyfraudowym pokazał, iż biurokracja staje się dla przedsiębiorców barierą nie do przeskoczenia.
Jakie reformy są kluczowe, aby utrzymać tempo wzrostu?
Musimy utrzymać otwartość na kapitał zagraniczny. najważniejsze są jednak reformy instytucjonalne: ochrony zdrowia, systemu emerytalnego i edukacji. w tej chwili kształcimy pracowników w starym modelu fabrycznym, podczas gdy rynek potrzebuje nowoczesnych kompetencji. Co gorsza, mamy fatalnie wydolny system ochrony zdrowia – pandemia wykazała to z całą mocą przy ogromnej liczbie zgonów. Chory naród nie może być produktywny. Są to obszary niezwykle wrażliwe politycznie, ale bez ich uzdrowienia nie utrzymamy pozycji lidera wzrostu.
Cała rozmowa dostępna jest TUTAJ.

2 godzin temu
















