Dług publiczny w Polsce rośnie w zastraszającym tempie. Czy można to wytłumaczyć wyłącznie zbrojeniami? Czy to wciąż jeszcze „odpowiedzialne finansowanie potrzeb państwa”? Jest ryzyko, iż w końcu ktoś nam wystawi rachunek — najpierw inwestorzy kupujący obligacje, potem agencje ratingowe, a na końcu obywatele, którym trzeba będzie wytłumaczyć, iż życie na kredyt kiedyś może się źle skończyć. Jak daleko jesteśmy jeszcze od ściany? I co możemy zrobić, żeby zmniejszyć ryzyko nieprzyjemnego scenariusza? Ile czasu nam jeszcze zostało?

13 godzin temu






