Polska jest jednym z najbardziej poszkodowanych przez trwające susze państw UE. Wspólna Polityka Rolna nie przewiduje jednak instrumentu, który gwarantowałby automatyczne uruchomienie pomocy dla rolników.
Polska nie dostanie „suszowego”? Nie wiadomo, co ze wsparciem po przymrozkachEuropa walczy z kolejną falą upałów, które wzmagają suszę rolniczą. Na przykład w Czechach w marcu i kwietniu odnotowano zaledwie 32 mm opadów, co sprawiło, iż była to najbardziej sucha wiosna od ponad 60 lat. Późniejsza fala upałów doprowadziła do wzrostu temperatury na polach powyżej 50°C.
Polska należy do państw, które mają największy problem z suszą. Według najnowszych danych (z 4 czerwca) z Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach w najgorszej sytuacji są producenci zbóż jarych i ozimych.
W przypadku tych upraw zagrożenie suszą w niektórych województwach (szczególnie w kujawsko-pomorskim, mazowieckim i lubelskim) występuje niemal we wszystkich gminach.
Lepsza jest sytuacja sadowników i ogrodników – zagrożenia dla drzew owocowych i warzyw gruntowych nie odnotowano w więcej niż jednej trzeciej gmin w żadnym województwie. Sadownicy jednak boleśnie odczuli skutki wiosennych przymrozków, które w niektórych regionach spowodowały straty sięgające 90–100 proc.
Rezerwa rolna UE
Instrumentem w ramach Wspólnej Polityki Rolnej UE, z którego wypłaca się środki w przypadku nagłych wydarzeń powodujących straty w uprawach lub spadek opłacalności produkcji rolnej jest unijna rezerwa kryzysowa, w tej chwili zwana rezerwą rolną.
W rozporządzeniu dotyczącym zarządzania finansowego w ramach WPR po 2023 r. wskazano, iż wysokość rezerwy rolnej ma wynosić co najmniej 450 mln euro rocznie.
W przyszłym budżecie na lata 2028-2034 rezerwa rolna ma ulec podwojeniu – do 800 mld euro. To jednak i tak kilka w stosunku do potrzeb.
– choćby 900 mln euro to kropla w morzu potrzeb – powiedział dziennikarzom w lipcu komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen, dodając, iż gdyby Unia miała uwzględniać wszystkie postulaty, kwota ta byłaby absurdalnie niska”.
Komisarz UE ds. rolnictwa Christophe Hansen i minister rolnictwa Stefan Krajewski podczas Dnia Młodego Rolnika w Szepietowie / Fot. Janek Skarzyński [© European Union 2026 – Source: EC]Środki z rezerwy rolnej mogą trafiać na rekompensaty za szkody pogodowe, jednak wymaga to każdorazowej decyzji Komisji Europejskiej. Rządy państw dotkniętych suszą dążą do tego, by straty w plonach automatycznie uruchamiały środki z funduszu.
Pomoc przymrozkowa pod znakiem zapytania, a co z suszą?
W tym roku Komisja Europejska uruchomiła już dodatkowe 300 mld z budżetu UE na 2026 r. na specjalny pakiet, mający wspomóc rolników w obliczu wzrostu cen nawozów na skutek zamknięcia Cieśniny Ormuz.
Dlatego o kolejne pakiety pomocowe w tym roku będzie trudno. 7 maja Polska złożyła wniosek o nadzwyczajne wsparcie dla sektora sadowniwczego po przymrozkach. KE nie rozpatrzy go jednak w trybie pilnym, a zakwalifikuje go do jesiennego pakietu, podaje RMF FM, powołując się na rzeczniczkę Komisji.
Oznacza to, iż decyzja o uruchomieniu pieniędzy z unijnej rezerwy kryzysowej zapadnie jesienią, a realne wypłaty dla poszkodowanych gospodarstw nastąpią pod koniec roku lub na początku przyszłego roku.
Polska, Czechy, Słowacja, Bułgaria, Chorwacja i Rumunia podpisały w czerwcu deklarację, w której domagają się zmian w rezerwie kryzysysowej.
Państwa te postulują, aby fundusz obejmował również szkody wywołane niekorzystnymi warunkami pogodowymi, wypłacał odszkodowania już w przypadku utraty 20 proc. plonów zamiast obecnych 33 proc. oraz umożliwiał otrzymanie środków jeszcze przed zakończeniem procedur administracyjnych. Jak podkreślają, w obecnej sytuacji „pomoc przychodzi zbyt późno”.
Sygnatariusze deklaracji chcą także większego wsparcia dla ubezpieczeń rolniczych – maksymalny udział środków publicznych miałby wzrosnąć z 70 do 90 procent. w tej chwili prywatni ubezpieczyciele często niechętnie ubezpieczają uprawy, powołując się na wysokie ryzyko klęsk żywiołowych.
KE stawia na zwiększanie odporności
Rzeczniczka Komisji Europejskiej zaznacza jednak, iż Wspólna Polityka Rolna oferuje już instrumenty, które mogą pomóc rolnikom ograniczać skutki suszy.
Bruksela chce przede wszystkim zwiększać odporność rolnictwa na kolejne okresy suszy, a nie ograniczać się do wypłaty rekompensat po wystąpieniu strat.
W ramach WPR możliwe jest finansowanie m.in. inwestycji w magazynowanie wody, systemy nawadniania, ponowne wykorzystanie oczyszczonej wody oraz poprawę jakości gleby, dzięki czemu może ona skuteczniej i dłużej zatrzymywać wilgoć.
Komisja Europejska zwraca uwagę, iż skala problemu stale rośnie. W ciągu ostatnich 50 lat straty w uprawach w UE spowodowane suszami i falami upałów potroiły się. Jednym ze sposobów ograniczania ryzyka ma być także zmiana struktury upraw na gatunki lepiej przystosowane do wysokich temperatur i niedoboru wody.
Sadownik: Wypłata środków nie powinna zależeć od arbitralnej decyzji KE
Zdaniem Polski i innych państw, a także samych rolników, zwiększanie odporności nie zastąpi w zupełności wypłaty rekompensat w przypadku suszy.
Zmiana w rezerwie kryzysowej, powodująca, iż decyzja o uruchomieniu pomocy zapadałaby automatycznie w przypadku określonej skali strat, byłaby bardzo pożądana, mówi w rozmowie z FocusEurope.pl sadownik z województwa mazowieckiego, produkujący jabłka.
– W takiej sytuacji rolnicy nie musieliby czekać na arbitralną decyzję Komisji Europejskiej o uruchomieniu środków, która nie zależy do końca od nich – podkreśla.
Dodaje, iż przyspieszyłoby to również procedury, co pozwoliłoby na szybszą wypłatę pieniędzy potrzebującym ich producentom.

1 godzina temu














