Polska szóstą gospodarką Unii Europejskiej. Awans jest realny, ale dystans do czołówki wciąż duży

14 godzin temu

Polska była w 2025 r. szóstą największą gospodarką Unii Europejskiej pod względem nominalnego produktu krajowego brutto. Wartość PKB przekroczyła 922,8 mld euro, co odpowiadało 4,9 proc. gospodarki całej Wspólnoty. Najnowsze prognozy wskazują, iż także w 2026 r. Polska powinna rozwijać się znacznie szybciej niż większość największych państw UE. Sam ranking wymaga jednak ostrożnej interpretacji.

Według danych Eurostatu, zaktualizowanych 4 sierpnia 2026 r., nominalny PKB Polski wyniósł w ubiegłym roku dokładnie 922,87 mld euro. Dało to naszemu krajowi szóste miejsce w Unii Europejskiej – za Niderlandami, których gospodarka osiągnęła wartość 1,17 bln euro.

Pierwsza piątka pozostaje bez zmian. Największą gospodarką UE są Niemcy z PKB na poziomie 4,47 bln euro. Kolejne miejsca zajmują Francja – 2,99 bln euro, Włochy – 2,26 bln euro oraz Hiszpania – 1,69 bln euro.

Polska wyprzedziła natomiast Belgię, której PKB wyniósł 642 mld euro, a także Irlandię i Szwecję – odpowiednio 602,4 mld oraz 601,2 mld euro. Dla porównania gospodarka Austrii była warta 514,3 mld euro. W całej Europie Środkowo-Wschodniej pozycja Polski pozostaje niekwestionowana: PKB Rumunii sięgnął 380,1 mld euro, Czech – 347,3 mld euro, a Węgier – 218,8 mld euro.

Łączna wartość gospodarki UE-27 wyniosła w 2025 r. blisko 18,8 bln euro. Udział Polski zwiększył się tym samym do około 4,9 proc., podczas gdy Niemcy odpowiadały za 23,8 proc. unijnego PKB.

Za awansem stoją wzrost gospodarczy i mocniejszy złoty

Wysoka pozycja Polski nie jest wyłącznie efektem statystycznym. GUS oszacował, iż w 2025 r. polski PKB zwiększył się realnie o 3,6 proc., po wzroście o 3 proc. rok wcześniej. Popyt krajowy wzrósł o 4 proc., a dodatnią dynamikę odnotowały m.in. przemysł, budownictwo oraz handel.

Polska rozwijała się więc wyraźnie szybciej niż cała Unia. Według Eurostatu realny PKB UE zwiększył się w 2025 r. o 1,5 proc., a w strefie euro o 1,4 proc.

Na nominalną wartość gospodarki wyrażoną w euro wpływają jednak nie tylko wzrost produkcji i usług, ale także inflacja oraz kurs walutowy. Umocnienie złotego wobec euro automatycznie podnosi wartość polskiego PKB po przeliczeniu na wspólną walutę. Z kolei osłabienie złotego może tę wartość obniżyć, choćby o ile gospodarka przez cały czas rośnie realnie.

Dlatego szóste miejsce należy traktować jako istotną miarę skali rynku, ale nie jako prosty wskaźnik poziomu życia czy produktywności.

Duża gospodarka nie oznacza jeszcze bogatego społeczeństwa

Znacznie mniej korzystnie wygląda porównanie PKB przypadającego na mieszkańca. Wstępne dane Eurostatu za 2025 r., skorygowane o różnice cen pomiędzy państwami, wskazują, iż Polska przez cały czas znajdowała się od 10 do 20 proc. poniżej średniej unijnej.

To istotne zastrzeżenie. Wielkość całej gospodarki wynika również z liczby ludności. Polska jest jednym z najludniejszych państw UE, co wspiera jej wysoką pozycję w rankingu nominalnego PKB. Z punktu widzenia zamożności gospodarstw domowych ważniejsze pozostają dochody na mieszkańca, produktywność pracy i siła nabywcza wynagrodzeń.

Długookresowy kierunek jest jednak korzystny. Eurostat wyliczył, iż w latach 2006-2025 polska gospodarka rosła średnio o 3,6 proc. rocznie. Było to jedno z najlepszych osiągnięć w Unii i tempo wyraźnie wyższe od unijnej średniej wynoszącej 1,2 proc.

2026 rok przez cały czas ze wzrostem powyżej unijnej średniej

Dane za początek 2026 r. potwierdzają, iż polska gospodarka utrzymuje relatywnie wysoką dynamikę. Według najnowszego pełnego szacunku GUS PKB w pierwszym kwartale zwiększył się realnie o 3,5 proc. rok do roku. Eurostat, korzystający z danych wyrównanych sezonowo, wskazał jednocześnie na wzrost o 0,6 proc. wobec poprzedniego kwartału – jeden z najwyższych wśród sześciu największych gospodarek UE.

Prognozy na cały rok są jednak rozbieżne. Lipcowa projekcja Narodowego Banku Polskiego zakłada wzrost PKB o 3,7 proc. Komisja Europejska oczekuje 3,5 proc., Międzynarodowy Fundusz Walutowy 3,4 proc., natomiast OECD pozostaje bardziej ostrożna i prognozuje 3 proc.

Wspólnym mianownikiem tych scenariuszy jest spodziewane przyspieszenie inwestycji, związane m.in. z wykorzystaniem funduszy europejskich i Krajowego Planu Odbudowy. Wzrost przez cały czas powinna wspierać konsumpcja, choć wolniejsza dynamika płac realnych może ograniczać jej znaczenie.

Do pierwszej piątki przez cały czas daleko

Awans Polski do grona sześciu największych gospodarek UE ma znaczenie wizerunkowe i inwestycyjne. Potwierdza rosnącą skalę rynku, znaczenie polskich konsumentów oraz coraz większą rolę kraju w europejskich łańcuchach dostaw.

Nie oznacza jednak szybkiego wejścia do pierwszej piątki. Dystans do Holandii wynosi w tej chwili około 248 mld euro, a więc ponad jedną czwartą wartości polskiego PKB. Jego zmniejszanie będzie wymagało nie tylko utrzymania szybszego tempa wzrostu, ale także zwiększenia produktywności, inwestycji przedsiębiorstw i innowacyjności.

Dodatkowym ograniczeniem są finanse publiczne. Komisja Europejska szacuje, iż deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w 2025 r. 7,3 proc. PKB, a dług publiczny 59,7 proc. PKB. Wysokie potrzeby pożyczkowe i wydatki obronne mogą w kolejnych latach zawężać przestrzeń do finansowania innych inwestycji rozwojowych.

Szóste miejsce Polski jest zatem ważnym osiągnięciem, ale nie końcem procesu konwergencji. O jego trwałości zdecyduje nie tyle sam nominalny rozmiar gospodarki, ile zdolność do przekształcenia wzrostu w wyższą produktywność i realny wzrost zamożności mieszkańców.

Źródła: Eurostat, GUS, NBP

Idź do oryginalnego materiału