Polska wchodzi w zimę z niemal pełnymi magazynami gazu. Europa ma znacznie mniejszy bufor

2 godzin temu

Polska rozpoczyna sezon grzewczy 2026/2027 z jednym z najwyższych poziomów zapasów gazu w Unii Europejskiej. Najnowsze dane Gas Infrastructure Europe pokazują, iż krajowe magazyny są wypełnione w ponad 99 proc. To jednak nie oznacza pełnej odporności na ryzyka rynkowe. O cenach i dostępności surowca zdecydują przede wszystkim pogoda, dostawy LNG oraz sytuacja geopolityczna.

Według najświeższego odczytu platformy AGSI+, dostępnego rano 15 października i przedstawiającego stan na 14 października o godz. 6.00, w polskich magazynach znajdowało się 36,53 TWh gazu. Oznaczało to wypełnienie na poziomie 99,15 proc. przy łącznej pojemności roboczej wynoszącej 36,85 TWh.

Dla porównania magazyny w całej Unii Europejskiej były wypełnione w 74,02 proc., a zgromadzony w nich wolumen wynosił 836,9 TWh. Różnice pomiędzy państwami pozostają przy tym bardzo duże. Niemcy, posiadające największe zdolności magazynowe w UE, miały zapasy na poziomie około 60 proc., Holandia – 63 proc., Francja – 87 proc., a Włochy – 89 proc.

Polska znajduje się więc w ścisłej europejskiej czołówce. Jej przewaga wynika jednak częściowo z relatywnie niewielkiej skali krajowych magazynów. Obecny zapas odpowiada około 15 proc. rocznego krajowego zużycia wskazywanego przez AGSI+. Magazyny są zatem ważnym buforem na okres szczytowego popytu, ale nie mogą zastąpić bieżących dostaw z importu i krajowego wydobycia.

ENTSOG: system jest gotowy, ale LNG pozostaje kluczowe

Europejska Sieć Operatorów Systemów Przesyłowych Gazu, czyli ENTSOG, ocenia w raporcie Winter Supply Outlook 2026/2027, iż europejska infrastruktura gazowa jest wystarczająco elastyczna, aby pokryć zapotrzebowanie w standardowych warunkach zimowych. Nie jest to jednak prognoza, ale test odporności systemu oparty na szeregu założeń dotyczących temperatur, popytu, dostaw LNG i dostępności infrastruktury.

W scenariuszu referencyjnym, zakładającym typową zimę i wysoką dostępność skroplonego gazu, zapotrzebowanie w Europie może zostać zaspokojone bez przymusowego ograniczania odbiorców. Jednocześnie unijne magazyny miałyby zakończyć marzec 2027 r. ze średnim wypełnieniem wynoszącym około 29 proc. W Polsce wskaźnik ten, według modelu ENTSOG, powinien pozostać wyższy i wynieść około 37 proc.

Znacznie trudniej wygląda wariant ograniczonej dostępności LNG. W takim przypadku unijne zapasy mogłyby spaść do 13 proc. pojemności na koniec sezonu. Natomiast przy wyjątkowo mroźnej zimie ENTSOG wskazuje na konieczność pozyskania dodatkowych dostaw lub ograniczenia części popytu – głównie ze strony odbiorców przemysłowych reagujących na wysokie ceny.

Mocną stroną Polski są zróżnicowane kierunki dostaw

Wysoki poziom magazynów nie jest jedynym filarem krajowego bezpieczeństwa. Polska dysponuje dziś znacznie bardziej zróżnicowanym systemem dostaw niż przed kryzysem energetycznym z lat 2021-2022.

Baltic Pipe umożliwia przesył do 10 mld m sześc. gazu rocznie, przede wszystkim ze złóż norweskich. Po rozbudowie Terminal LNG w Świnoujściu posiada natomiast zdolność regazyfikacji wynoszącą 8,3 mld m sześc. rocznie, czyli odpowiadającą niemal połowie krajowego zapotrzebowania. System uzupełniają interkonektory z Litwą, Słowacją, Czechami i Niemcami oraz krajowe wydobycie.

W 2025 r. przez polski system przesłano rekordowe 22,8 mld m sześc. gazu, z czego 2 mld m sześc. trafiły na eksport – niemal w całości do Ukrainy. Pokazuje to, iż infrastruktura ma nie tylko zabezpieczać krajowy rynek, ale także coraz częściej pełni funkcję regionalną.

Dodatkowym elementem jest rozwój krajowego wydobycia. ORLEN uruchomił w 2026 r. produkcję z nowych odwiertów na złożach Jastrzębiec i Sierosław, które w pierwszym roku mają dostarczyć łącznie około 140 mln m sześc. gazu. W skali całego rynku nie jest to wolumen przełomowy, ale zwiększa udział dostaw niezależnych od sytuacji na międzynarodowych szlakach transportowych.

Bezpieczeństwo dostaw nie oznacza niskich cen

Dla inwestorów i przedsiębiorstw energochłonnych najważniejsze jest rozróżnienie dwóch kwestii: fizycznej dostępności gazu oraz jego ceny. Polska może być dobrze przygotowana infrastrukturalnie, a jednocześnie pozostawać narażona na wzrost notowań na europejskim rynku.

15 października kontrakty na gaz TTF utrzymywały się w rejonie 85-86 euro za MWh, czyli na poziomie wielokrotnie wyższym niż przed europejskim kryzysem energetycznym. Rynek wycenia napiętą sytuację na globalnym rynku LNG, ograniczenia transportowe na Bliskim Wschodzie oraz konieczność uzupełniania relatywnie niskich europejskich zapasów.

Znaczenie LNG dla Europy jest w tej chwili fundamentalne. ENTSOG szacuje, iż aby podczas standardowej zimy pokryć popyt i zachować 30-procentowe wypełnienie magazynów pod koniec marca, Europa potrzebowałaby około 96 mld m sześc. LNG. Przy mroźnej zimie oraz założeniu utrzymania 20 proc. zapasów zapotrzebowanie wzrosłoby do około 124 mld m sześc.

Europa posiada wystarczające moce terminalowe, ale sama infrastruktura nie gwarantuje dostępności ładunków. O gaz konkuruje również Azja, a o kierunku dostaw często decyduje cena oferowana na rynku spotowym.

Komfortowa pozycja, ale nie pełna odporność

Polska wchodzi w sezon grzewczy z wyraźnie lepszej pozycji niż większość państw UE. Niemal pełne magazyny, Baltic Pipe, rozbudowany terminal w Świnoujściu, połączenia transgraniczne i krajowe wydobycie znacząco ograniczają ryzyko fizycznych niedoborów.

Nie należy jednak traktować 99-procentowego wypełnienia magazynów jako gwarancji taniego gazu. Krajowy rynek pozostaje częścią europejskiego systemu, a ceny będą zależeć od temperatur, tempa zużywania zapasów, dostępności LNG oraz sytuacji geopolitycznej.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada utrzymanie ciągłości dostaw. Główne ryzyko dla polskiej gospodarki leży dziś nie tyle w braku surowca, ile w jego potencjalnie wysokiej cenie – szczególnie dotkliwej dla chemii, hutnictwa, przemysłu szklarskiego, ceramicznego i producentów nawozów.

Źródła: GIE/AGSI+, ENTSOG – Winter Supply Outlook 2026/2027, Komisja Europejska

Idź do oryginalnego materiału