Polski kod, litewska licencja. Dlaczego małe państwa przejmują polskie fintechy?

1 godzina temu

Wyjaśniając tytuł: nie chodzi tu o przejęcia kapitałowe. Małe państwa nie kupują polskich przedsiębiorstw, ale przejmują ich regulacyjne centra dowodzenia, czyli coś, co jest najcenniejsze, bo tam jest tworzona „wartość dodana”: licencję, relacje z nadzorcami, funkcje badania zgodności z regulacjami, część zarządu (w tym najważniejsze stanowiska dotyczące przeciwdziałania praniu pieniędzy), rachunki służące ochronie środków klientów oraz formalną siedzibę, z której firma obsługuje jednolity rynek europejski oraz związane z tym jurysdykcje, co wpływa na miejsce płacenia podatków (zarówno od osób prawnych, jak i fizycznych – od płac pracowników). Technologia, założyciele i znaczna część personelu mogą przez cały czas pozostawać w Polsce. W statystykach nadzorczych i międzynarodowej percepcji taki fintech staje się jednak litewski, estoński czy łotewski.

Nie mówię o masowej migracji firm w sensie statystycznym. Nie da się tego zmierzyć przez proste zliczenie spółek. Fintechy od początku tworzą struktury międzynarodowe, a polskie pochodzenie założycieli bywa niekiedy słabo eksponowane. Rejestry pokazują jurysdykcję podmiotu regulowanego, nie narodowość zespołu ani miejsce powstania produktu.

Dobrze udokumentowane przypadki wystarczają jednak, aby zobaczyć mechanizm. Państwo, które przekształca administrację finansową w sprawną, jakościową usługę publiczną, może przejąć najbardziej wartościowe funkcje przedsiębiorstwa bez przenoszenia całego zespołu. Może dość tanio „kupić” firmę bez wydawania na to środków, jedynie konkurując sprawnością regulacyjną (nie mylić z tzw. arbitrażem regulacyjnym).

Początki

Migracja regulacyjna polskich fintechów rozpoczęła się na długo przed rozporządzeniem MiCA, którego instytucji nadzorczej w Polsce przez cały czas nie wskazano. Jej wcześniejszymi źródłami były regulacje usług płatniczych i pieniądza elektronicznego, PSD2 oraz możliwość świadczenia usług na podstawie zezwolenia uzyskanego w jednym państwie Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Przewaga Litwy nie polegała przede wszystkim na obniżeniu wymogów. To nie była więc kwestia, niekiedy podnoszona w dyskusjach, tzw. arbitrażu regulacyjnego. Wynikała ona z dostępności nadzorcy, przygotowania ścieżki przedlicencyjnej, specjalizacji urzędników oraz potraktowania branży fintech jako kierunku polityki gospodarczej tego, dość małego kraju.

Swoją reputację w skali Europy, Litwa zawdzięcza w dużej mierze firmie Revolut – w tej chwili bankowi o tej nazwie. Firma ta, zatrudniająca w Polsce setki osób (na której czele zresztą również stoi Polak), wybrała jednak na swoją siedzibę – Litwę. Revolut rozsławił Wilno jako europejskie centrum licencyjne, czym potwierdził, iż litewska licencja może być podstawą działalności prowadzonej w całej Unii. Pokazał, iż da się to zrobić, choć firma wywodzi się oryginalnie z Londynu.

Można też popatrzeć na „polskie” firmy: ZEN.COM i Kontomatik, które pokazują dwa odmienne modele. Pierwszy polega na ulokowaniu głównego podmiotu regulowanego na Litwie przez polskiego przedsiębiorcę. Drugi jest strukturą równoległą: działalność technologiczna pozostaje silnie związana z Polską, ale część funkcji regulowanych wykonuje spółka litewska.

Należy zauważyć, iż po etapie dość intensywnego pozyskiwania europejskich startupów, w ostatnim czasie Litwa zaostrzyła nadzór nad dojrzałym już sektorem, który „zapuścił” tam już na trwałe swoje korzenie. Nie unieważnia to jej wcześniejszej przewagi, ale pokazuje przejście od samego już pozyskiwania podmiotów do intensywniejszego egzekwowania standardów.

Jednocześnie, co trzeba dostrzec, własną ofertę regulacyjną buduje Łotwa, której przedstawiciele wiosną 2026 r. byli aktywni w Polsce, przekonując nasze firmy do tego kraju.

Najpierw Estonia

Pierwszym bałtyckim państwem, które pokazało, iż administracja regulacyjna może być produktem eksportowym, była Estonia. Przewaga tego kraju nie sprowadzała się początkowo do licencji finansowych. Ważniejsze były cyfrowa tożsamość, zdalne zakładanie spółek i możliwość obsługi przedsiębiorstwa przez internet.

Uruchomiona w 2014 r. e-rezydencja zapewnia zagranicznym przedsiębiorcom państwową tożsamość cyfrową, możliwość podpisywania dokumentów oraz założenia spółki całkowicie online. Program nie dawał prawa pobytu ani rezydencji podatkowej, ale znacząco ograniczał administracyjne znaczenie granicy. Estonia nie czekała, aż przedsiębiorca przeprowadzi się do Tallinna. To estońska administracja „przyszła do przedsiębiorcy”.[1]

Litwa później wykorzystała tę samą intuicję, ale zastosowała ją w znacznie bardziej wyspecjalizowany sposób. Zamiast oferować głównie łatwe prowadzenie spółki, zaczęła konkurować o przedsiębiorstwa sektora finansowego. W przypadku fintechu wybór nadzorcy stał się decyzją o lokalizacji europejskiego centrum działalności.

Litwa potraktowała licencjonowanie jako politykę gospodarczą

Bank Litwy stworzył program Newcomer jako „pojedynczy punkt wejścia” dla nowych uczestników rynku. Przed formalnym złożeniem wniosku przedsiębiorca może przedstawić swój projekt, poznać podstawowe wymagania oraz ocenić możliwość rozwoju działalności na Litwie.

Nie jest to jedynie punkt informacyjny. Bank Litwy wprost deklaruje, iż rozwój środowiska sprzyjającego fintechom jest jego kierunkiem strategicznym, a celem współpracy instytucji publicznych jest przyciąganie nowych przedsiębiorstw i produktów.[2]

Znaczenie ma nie tylko treść prawa. Dla przedsiębiorcy równie ważna jest możliwość wcześniejszego ustalenia, jakie kompetencje powinien posiadać zarząd, jakiej „substancji organizacyjnej” oczekuje nadzorca i jakie rozwiązania w zakresie przeciwdziałania praniu pieniędzy, ochrony środków klientów, outsourcingu oraz cyberbezpieczeństwa będą uznane za wystarczające.

Czas regulacyjny działa jak quasi-podatek. Kilka dodatkowych miesięcy niepewności może oznaczać utratę rundy finansowania, partnera bankowego lub pierwszeństwa rynkowego. Nie jest to koszt wykazywany w decyzji administracyjnej, ale ponosi go przedsiębiorstwo.

Efekty specjalizacji Litwy są mierzalne. W lipcu 2026 r. rejestr Banku Litwy obejmował 70 instytucji pieniądza elektronicznego posiadających litewską licencję na działalność nieograniczoną. Nie wszystkie są aktywnymi fintechami czy przykładami sukcesu. Sama skala pokazuje jednak, iż Wilno zbudowało wyspecjalizowany rynek, a nie pojedynczy program promocyjny.[3]

Revolut jako reklama litewskiej jurysdykcji

Przełomem reputacyjnym był Revolut. W grudniu 2018 r. Revolut Technologies UAB uzyskał na Litwie licencję banku wyspecjalizowanego, natomiast Revolut Payments UAB – licencję instytucji pieniądza elektronicznego. Pierwsza umożliwiała przyjmowanie depozytów i udzielanie kredytów konsumenckich, druga emisję pieniądza elektronicznego i świadczenie szerokiego zakresu usług płatniczych.[4]

Wybór Wilna przez jeden z najbardziej rozpoznawalnych europejskich fintechów zadziałał tak, jakby to było potwierdzenie jakości całego systemu w skali całej UE. Przed Revolutem Litwa mogła przedstawiać swoją ofertę jako ambitny projekt administracyjny. Po Revolucie mogła wskazać firmę, która wykorzystała litewską jurysdykcję do rozwinięcia działalności na dużą skalę.

Wybór ten był bezpośrednio spowodowany przez Brexit. Po utracie przez Wielką Brytanię praw paszportowych brytyjska licencja nie wystarczała już do swobodnego świadczenia usług w całym EOG. Międzynarodowe przedsiębiorstwa finansowe potrzebowały odrębnych podmiotów regulowanych w Unii. Litwa była gotowa zaoferować nie tylko zezwolenie, ale także ekosystem prawników, ekspertów AML, menedżerów ryzyka i specjalistów od płatności.[5]

Mechanizm ten stał się samowzmacniający i zadziałał jak przysłowiowa „kula śniegowa”. Rozpoznawalna firma przyciągała kolejnych wnioskodawców i specjalistów, ale też i nadzorca zdobywał doświadczenie w ocenie coraz bardziej złożonych modeli biznesowych.

Revolut pokazuje również, iż przyjazny regulator nie musi być regulatorem pobłażliwym. W 2025 r. Bank Litwy nałożył na tę firmę karę w wysokości 3,5 mln euro za niedostatki w monitorowaniu relacji biznesowych i transakcji. Nie stwierdzono przy tym konkretnych przypadków prania pieniędzy; spółka współpracowała z nadzorcą, zawarła porozumienie i podjęła działania naprawcze.[6]

ZEN.COM: polski przedsiębiorca, litewska licencja

Najważniejszym polskim przykładem jest ZEN.COM, założony przez polskiego przedsiębiorcę Dawida Rożka. UAB ZEN.COM otrzymał licencję instytucji pieniądza elektronicznego 24 maja 2018 r. Firma zyskała prawną możliwość świadczenia usług bez oddziału w 29 innych państwach członkowskich EOG. Litewska spółka nie jest więc pomocniczym wehikułem, ale rdzeniem działalności europejskiej tej firmy.[7],[8]

Przypadek ZEN.COM pokazuje zarazem korzyści i koszty wyboru Litwy. Spółka uzyskała możliwość rozwijania międzynarodowego modelu płatniczego, ale znalazła się pod coraz bardziej wymagającym nadzorem. Bank Litwy nałożył na nią kary: 60 tys. euro w 2021 r., 30 tys. euro w 2022 r. oraz 1,8 mln euro wraz z ostrzeżeniem w grudniu 2025 r. Najnowsza decyzja dotyczyła między innymi oceny ryzyka klientów, kontroli wewnętrznej, monitorowania transakcji, ochrony środków klientów, przestrzegania sankcji międzynarodowych i schematy informacji przekazywanych nadzorcy.[9]

ZEN.COM uzgodnił z Bankiem Litwy plan działań naprawczych i przedstawił dobrowolny raport audytowy. Powstał jednak spór dotyczący znaczenia tego audytu. Według informacji przekazanych przez nadzorcę raport potwierdzał zmiany w dokumentach i procedurach, ale nie obejmował jeszcze pełnej oceny ich praktycznego stosowania. Termin udokumentowania zgodności działalności operacyjnej wyznaczono na 31 marca 2026 r.[10] Stanowisko ZEN.COM jest dalej idące. Spółka utrzymuje, iż wszystkie uwagi odnoszące się do badanego okresu zostały usunięte i niezależnie zweryfikowane, a uzgodniony plan wykonano. Jednocześnie nie zgadza się z częścią rozstrzygnięcia. W lutym 2026 r. firma zaskarżyła decyzję Banku Litwy.[11],[12]

Na kwestie tego sporu nie należy patrzeć z perspektywy polityki gospodarczej, ale mechanizmu instytucjonalnego. Litwa najpierw przyciągnęła podmiot, który stał się regulowany, pozyskała do siebie jego licencję i część funkcji zarządczych. Następnie zdobyła wiedzę i zasoby potrzebne do prowadzenia coraz bardziej zaawansowanego nadzoru. Polska nie uzyskała ani pierwszej, ani drugiej korzyści.

ZEN.COM nie jest klasycznym przypadkiem firmy, która najpierw uzyskała polską licencję, a później przeniosła ją na Litwę. Europejska działalność regulowana została od początku ulokowana poza Polską. Z punktu widzenia polityki gospodarczej skutek jest jednak podobny: Polska „stworzyła” przedsiębiorcę i znaczną część kompetencji, ale inny kraj wygrał walkę konkurencyjną o regulowany podmiot prawny.

Kontomatik: firma nie musi wyjechać w całości

Przykład firmy Kontomatik pokazuje model mniej spektakularny, ale prawdopodobnie częstszy. Grupa zachowała silne związki z Polską, a równocześnie utworzyła na Litwie licencjonowany podmiot świadczący usługę dostępu do informacji o rachunku. Litewska spółka otrzymała zezwolenie 17 grudnia 2018 r. i może świadczyć usługę bez oddziału w 16 innych państwach członkowskich.[13]

Nie jest to pełna relokacja przedsiębiorstwa. W Polsce są programiści, pozostała też część odpowiedzialna za sprzedaż, za część zarządzania oraz własność intelektualna. Za granicę przeniosła się funkcja pozwalająca skalować regulowaną usługę na Europę.

Stąd też same statystyki dotyczące siedzib przedsiębiorstw nie pokazują głębi całego zjawiska. Państwo może zachować miejsca pracy związane z tworzeniem oprogramowania, a utracić licencję, relację z nadzorcą, kompetencje compliance oraz część wysoko kwalifikowanych funkcji zarządczych. Z czasem za podmiotem regulowanym podążają kolejne elementy organizacji, ponieważ nadzorca wymaga rzeczywistej obecności, a nie wyłącznie adresu rejestrowego.

Dlaczego nie znamy pełnej listy firm, które „wyemigrowały”?

„Polski fintech” nie jest kategorią prawną. Firma może mieć polskich założycieli, spółkę holdingową w Wielkiej Brytanii, litewski podmiot regulowany, centrum technologiczne w Warszawie i klientów w kilkunastu państwach. W materiałach marketingowych będzie przedstawiała się jako przedsiębiorstwo europejskie albo globalne.

Polskie pochodzenie może być niewidoczne również dlatego, iż dla inwestorów i klientów ważniejsze są skala działalności, licencja oraz zasięg geograficzny niż narodowość założycieli. Z kolei rankingi startupów przypisują firmę najczęściej do miejsca siedziby centrali lub głównego podmiotu regulowanego.

Zamiast tworzyć pozornie precyzyjną liczbę migrujących firm, należy analizować funkcje. Trzeba ustalić, gdzie znajduje się licencja, gdzie pracują osoby odpowiedzialne za działalność regulowaną, kto prowadzi dialog z nadzorcą, gdzie zabezpieczane są środki klientów i z którego państwa paszportowane są usługi. Dopiero taka mapa pokazuje rzeczywisty podział korzyści.

Litwa zaostrza kurs, Łotwa otwiera drzwi

Sukces Litwy stworzył nowe problemy. Duża liczba podmiotów zwiększyła obciążenie nadzoru oraz ekspozycję państwa na ryzyko prania pieniędzy, niewłaściwej ochrony środków klientów i pozornej substancji organizacyjnej. Nie oznacza to, iż model litewski się załamał. Bardziej trafna jest diagnoza, iż nadzór przeszedł z fazy szybkiego przyciągania przedsiębiorstw do fazy selekcji, konsolidacji i ostrzejszego egzekwowania wymagań.

Widząc to, własną ofertę zaczęła budować Łotwa. Bank Łotwy reklamuje uporządkowany proces licencyjny, wczesne konsultacje, bezpłatne wsparcie pre-licencyjne i regulatory sandbox. Instytucjom pieniądza elektronicznego oraz dostawcom usług płatniczych umożliwia bezpośredni dostęp do SEPA przez prowadzony przez bank centralny Elektroniczny System Rozliczeniowy.

Łotwa oferuje także nową licencję wyspecjalizowanej instytucji kredytowej, pozwalającą rozpocząć działalność z kapitałem od 1 mln euro. W czerwcu i lipcu 2026 r. Bank Łotwy informował ponadto o wydawaniu kolejnych licencji instytucjom pieniądza elektronicznego i podmiotom technologicznym.[14]

Nie ma jeszcze podstaw, aby mówić o masowej migracji z Wilna do Rygi. Zbieżność dwóch procesów jest jednak widoczna: Litwa podwyższa intensywność nadzoru, podczas gdy Łotwa aktywnie buduje własną ścieżkę wejścia. Może to przesuwać część nowych projektów w stronę Rygi.

Dlaczego Polska przegrywa?

Polska formalnie stworzyła instrumenty dialogu z sektorem innowacyjnym, w tym Hub Innowacji Finansowych. Nie stał się on jednak rynkowo widocznym odpowiednikiem litewskiego programu Newcomer. Na publicznej stronie programu brakuje regularnych danych pozwalających ocenić jego skalę, liczbę obsłużonych przedsiębiorstw, wpływ konsultacji na jakość wniosków oraz liczbę projektów, które przeszły od dialogu do uzyskania zezwolenia.[15]

Różnica nie polega wyłącznie na uprzejmości urzędników. Litewski program jest elementem jawnie deklarowanej rządowej strategii pozyskiwania uczestników rynku. Polski hub pozostaje przede wszystkim instrumentem ostrożnej komunikacji nadzorczej.

Jedną z przyczyn tego jest asymetria odpowiedzialności. Dopuszczenie nierzetelnego fintechu może zakończyć się stratami klientów, kryzysem medialnym, kontrolami i odpowiedzialnością konkretnych osób. Koszt alternatywny przewlekłości prowadzonych postępowań licencyjnych (lub wręcz praktycznie nie wydawania takich zezwoleń) jest znacznie mniej widoczny. Gdy przedsiębiorca wybiera Wilno albo Rygę, nie powstaje publiczny rejestr utraconych licencji, podatków i kadr, ale nie oznacza to, iż tych utraconych korzyści nie ma.

Przyjęty w Polsce system premiuje więc unikanie ryzyka decyzji, a nie szybkie ich rozstrzygnięcie. Potrzebne byłyby więc jasne procedury mieszczące się w określonych z góry ramach czasowych, odpowiednio udokumentowane kryteria oceny projektów oraz akceptacja faktu, iż zarówno błędna zgoda, jak i nieuzasadniona zwłoka – generują koszty dla gospodarki.

Co powinna zrobić Polska?

Polska nie potrzebuje obniżenia standardów bezpieczeństwa. Potrzebuje zmiany organizacji procesu regulacyjnego.

Po pierwsze, należałoby stworzyć realnie funkcjonujący etap pre-licencjonowania: poufny, udokumentowany i prowadzony przez zespół zdolny wskazać główne braki projektu przed złożeniem pełnego wniosku. Ogólna informacja o przepisach nie zastępuje roboczego dialogu z osobami znającymi praktykę licencyjną.

Po drugie, proces powinien mieć publicznie opisane etapy, orientacyjne terminy i uporządkowaną listę najczęstszych problemów. Nadzór musi zachować niezależność oraz możliwość odmowy, ale przedsiębiorca powinien wiedzieć, czy oczekiwanie wynika z badania ryzyka, braków w dokumentacji czy z ograniczeń organizacyjnych (w tym kadrowych) administracji.

Po trzecie, państwo powinno mierzyć lokalizację funkcji regulowanych, a nie tylko liczbę startupów i programistów. Polski zespół technologiczny pracujący dla litewskiej instytucji pieniądza elektronicznego nie oznacza, iż Polska zachowała pełną wartość gospodarczą projektu. Co więcej, zgadzając się na takie zdarzenia, nasz kraj traci pewną część swojej suwerenności – nadzór innego kraju decyduje o firmie, która świadczy usługi na terenie innego kraju. Na ile to może być niefortunne, zobaczyć można na przykładzie Zondacrypto – kraj, który powinien być najbardziej zainteresowany w zapewnieniu, iż firma działa w pełni zgodnie z przepisami i najlepszym interesem dziesiątek tysięcy swoich klientów, nie miała takich kompetencji (gdyż przejęła je Estonia).

Po czwarte, potrzebna jest specjalizacja kadr nadzorczych. Ocena fintechów wymaga wiedzy o płatnościach, AML, cyberbezpieczeństwie, danych, chmurze, outsourcingu i zarządzaniu ryzykiem. Małe państwa nie wygrały liczbą urzędników. Skoncentrowały ograniczone zasoby na sektorze, w którym chciały osiągnąć przewagę konkurencyjną nad innymi krajami.

Po piąte, przyciąganie regulowanych przedsiębiorstw powinno stać się elementem polityki gospodarczej – bez naruszania niezależności nadzoru. Ministerstwa, agencje inwestycyjne i regulator muszą oczywiście zachować odrębne kompetencje, ale powinny rozumieć wspólny cel całego kraju: licencja finansowa jest również decyzją lokalizacyjną o skutkach dla zatrudnienia, podatków i rozwoju kompetencji, ale też w dłuższej perspektywie – o konkurencyjności i innowacyjności krajowego sektora nowoczesnych technologii finansowych.

Ten sam mechanizm zaczyna być w tej chwili widoczny przy zezwoleniach dla dostawców usług w zakresie kryptoaktywów na podstawie MiCA. Państwa, które wcześniej nauczyły się konkurować o instytucje płatnicze i pieniądza elektronicznego, wchodzą w nową fazę konkurencji z gotową administracją, specjalistami i reputacją.[16]

Najważniejsza lekcja z powyższych rozważań jest szersza niż sama kondycja sektora fintech. Na jednolitym rynku europejskim konkurują nie tylko przedsiębiorstwa, wpływ mają stawki podatkowe i koszty pracy. Konkurują również administracje nadzorcze.

Polska może tworzyć krajem tworzenia dobrego kodu komputerowego i może kształcić dobrych specjalistów, a mimo to oddawać innym państwom licencje, kompetencje i reputację. Małe państwa przejmują polskie fintechy nie dlatego, iż są łagodniejsze. Robią to, bo lepiej rozumieją, o którą część przedsiębiorstwa można konkurować i ile jest to warte.

Bibliografia i źródła

Bank Litwy, „Financial market participants”, filtr: electronic money institutions holding a licence issued in Lithuania for non-limited activity, https://www.lb.lt/en/sfi-financial-market-participants?business_form=32&market=1&subject=1 (dostęp: 13.07.2026).

Bank Litwy, „Newcomer Programme”, aktualizacja 29.01.2025, https://www.lb.lt/en/newcomer-programme (dostęp: 13.07.2026).

Bank Litwy, „Revolut granted specialised bank and electronic money institution licences”, 13.12.2018, https://www.lb.lt/en/news/revolut-granted-specialised-bank-and-electronic-money-institution-licences (dostęp: 13.07.2026).

Bank Litwy, „UAB ZEN.COM”, rejestr uczestników rynku finansowego, kod autoryzacji LB000457, https://www.lb.lt/en/sfi-financial-market-participants/uab-zen-com (dostęp: 13.07.2026).

Bank Litwy, „Kontomatik, UAB”, rejestr uczestników rynku finansowego, kod autoryzacji LB000487, https://www.lb.lt/en/sfi-financial-market-participants/kontomatik-uab (dostęp: 13.07.2026).

e-Residency of Estonia, „What is e-Residency?”, https://www.e-resident.gov.ee/ (dostęp: 13.07.2026).

Komisja Nadzoru Finansowego, „Hub Innowacji Finansowych”, https://www.knf.gov.pl/dla_rynku/fin_tech/Hub_Innowacji_Finansowych (dostęp: 13.07.2026).

Krzemińska-Albrycht I., „Bank Litwy nałożył na ZEN.COM 1,8 mln euro kary za uchybienia w zakresie AML. Spółka odnosi się do decyzji”, Cashless.pl, 12.12.2025, https://www.cashless.pl/18120-zen-kara-bank-litwy (dostęp: 13.07.2026).

Latvijas Banka, „Services for fintechs”, https://www.bank.lv/en/services/services-for-fintechs (dostęp: 13.07.2026).

Nogacki R., „ZEN.com, Zonda i lekcja Madoffa”, Kancelaria Prawna Skarbiec, https://kancelaria-skarbiec.pl/zen-zonda/ (dostęp: 13.07.2026).

Reuters, „Lithuania fines Revolut 3.5 million euros for money-laundering prevention failures”, 8.04.2025, https://www.reuters.com/technology/lithuania-fines-revolut-35-million-euros-money-laundering-prevention-failures-2025-04-08/ (dostęp: 13.07.2026).

White L., Rovnick N., O’Donnell J., „After the fracture: how Britain’s financial industry recovered from Brexit”, Reuters, 21.06.2026, aktualizacja 22.06.2026, https://www.reuters.com/business/world-at-work/after-fracture-how-britains-financial-industry-recovered-brexit-2026-06-21/ (dostęp: 13.07.2026).

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1114 z 31 maja 2023 r. w sprawie rynków kryptoaktywów (MiCA), Dz.U. UE L 150 z 9.06.2023, s. 40-205, https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2023/1114/oj (dostęp: 13.07.2026).

Verslo žinios, „ZEN.COM skundžia Lietuvos banko skirtą 1,8 mln. Eur baudą”, 9.02.2026, https://www.vz.lt/inovacijos/2026/02/09/zencom-skundzia-lietuvos-banko-skirta-18-mln-eur-bauda-580219 (dostęp: 13.07.2026).

ZEN.COM, „Regulatory update on the supervisory review of UAB ZEN.COM”, 12.12.2025, https://www.zen.com/newsroom/regulatory-update-on-the-supervisory-review-of-uab-zen-com/ (dostęp: 13.07.2026).

[1] e-Residency of Estonia, „What is e-Residency?” (dostęp: 13.07.2026).

[2] Bank Litwy, „Newcomer Programme”, aktualizacja 29.01.2025 (dostęp: 13.07.2026).

[3] Bank Litwy, rejestr uczestników rynku finansowego, filtr: instytucje pieniądza elektronicznego z litewską licencją na działalność nieograniczoną; stan na 13.07.2026 r.

[4] Bank Litwy, „Revolut granted specialised bank and electronic money institution licences”, 13.12.2018.

[5] L. White, N. Rovnick, J. O’Donnell, „After the fracture: how Britain’s financial industry recovered from Brexit”, Reuters, 21.06.2026, aktualizacja 22.06.2026.

[6] Reuters, „Lithuania fines Revolut 3.5 million euros for money-laundering prevention failures”, 8.04.2025.

[7] Bank Litwy, rejestr UAB ZEN.COM, kod autoryzacji LB000457 (dostęp: 13.07.2026).

[8]ZEN.COM skundžia Lietuvos banko skirtą 1,8 mln. Eur baudą”, Verslo žinios, 9.02.2026.

[9] Tamże, część „Enforcement measures” (dostęp: 13.07.2026).

[10] I. Krzemińska-Albrycht, „Bank Litwy nałożył na ZEN.COM 1,8 mln euro kary za uchybienia w zakresie AML. Spółka odnosi się do decyzji”, Cashless.pl, 12.12.2025.

[11]ZEN.COM skundžia Lietuvos banko skirtą 1,8 mln. Eur baudą”, Verslo žinios, 9.02.2026; por. R. Nogacki, „ZEN.com, Zonda i lekcja Madoffa”, Kancelaria Prawna Skarbiec (dostęp: 13.07.2026).

[12] ZEN.COM, „Regulatory update on the supervisory review of UAB ZEN.COM”, 12.12.2025.

[13] Bank Litwy, rejestr „Kontomatik, UAB”, kod autoryzacji LB000487 (dostęp: 13.07.2026).

[14] Latvijas Banka, „Services for fintechs”, w szczególności części dotyczące pre-licencjonowania, dostępu do SEPA przez EKS, licencji wyspecjalizowanej instytucji kredytowej oraz komunikaty z 26.06 i 9.07.2026 r. (dostęp: 13.07.2026).

[15] Komisja Nadzoru Finansowego, „Hub Innowacji Finansowych” (dostęp: 13.07.2026). Ocena widoczności i mierzalności programu odnosi się do informacji publicznie dostępnych na stronie KNF.

[16] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1114 z 31 maja 2023 r. w sprawie rynków kryptoaktywów (MiCA), Dz.U. UE L 150 z 9.06.2023, s. 40-205.

Idź do oryginalnego materiału