Pięćdziesiąt osiem ze 140 spółek z indeksów WIG20, mWIG40 i sWIG80 nie ma żadnego ratingu ESG – wskazuje „Artha ESG Rating Monitor 2026”. W praktyce oznacza to, iż 41 proc. największych emitentów z warszawskiej giełdy pozostaje poza systematycznym obrazem tworzonym przez globalne agencje ratingowe, z którego korzystają inwestorzy, banki i kontrahenci w łańcuchach dostaw. Największe spółki są oceniane najczęściej – w WIG20 zewnętrzny rating ESG ma każdy podmiot, w mWIG40 – prawie 90 proc., a w sWIG80 – tylko jedna trzecia.
Raport Artha Consulting Network to pierwsze w Polsce badanie pokrycia ratingami ESG 140 spółek z głównych indeksów GPW przez pięć wiodących agencji: S&P Global, MSCI, CDP, EcoVadis i Sustainalytics. Autorzy raportu podkreślają, iż rating ESG staje się dla spółek nie tylko elementem komunikacji, ale także narzędziem budowania wiarygodności wobec rynku finansowego i partnerów biznesowych.
– Ratingi badają i sprawdzają, jak spółki radzą sobie z realizacją celów ESG, celów dekarbonizacyjnych i społecznych. Zdecydowaliśmy się po raz pierwszy na polskim rynku dokonać oceny 140 spółek i sprawdzić, jak są one oceniane oczami zewnętrznych agencji ratingowych – mówi agencji informacyjnej Newseria Irena Pichola, CEO Artha Consulting Network. – Z badania wynika, iż 41 proc. ze 140 spółek de facto nie posiada żadnej zewnętrznej oceny. Można powiedzieć, iż są niewidoczne dla inwestorów, banków i osób zainteresowanych inwestycjami w te spółki. Z kolei dwie spółki osiągnęły najwyższe oceny większości agencji ratingowych, którym się przyglądaliśmy. Mamy więc liderów i dużą polaryzację, duże pole do poprawy, ale też mamy skąd czerpać inspirację.
Łącznie przynajmniej jedną ocenę ESG posiada 82 ze 140 badanych spółek, czyli 59 proc. rynku objętego analizą. Z raportu wynika, iż pokrycie ratingowe jest silnie powiązane z wielkością spółki.
– W WIG20 każde przedsiębiorstwo ma przynajmniej jeden rating ESG, w mWIG40 osiem na 10 przedsiębiorstw, natomiast w sWIG80 aż 53 z 80 spółek takiego ratingu nie posiadają – wskazuje Maciej Orczyk, ESG manager w Artha Consulting Network.
Jak wyjaśnia, różnice wynikają z presji wywieranej przez różne grupy interesariuszy. Im większa spółka, tym większe zainteresowanie ze strony inwestorów instytucjonalnych, banków, agencji ratingowych i kontrahentów z globalnych łańcuchów dostaw. W przypadku mniejszych emitentów presja jest słabsza, choć w tej grupie szczególną rolę odgrywa EcoVadis, rating wykorzystywany przede wszystkim do oceny ryzyka w łańcuchu wartości, skupiający się na kontrahentach dużych graczy.
Autorzy raportu zwracają uwagę, iż brak ratingu nie oznacza automatycznie słabych wyników ESG. Może jednak oznaczać brak widoczności w systemach, na których coraz częściej opierają się decyzje inwestycyjne, kredytowe i zakupowe. Dla spółki giełdowej może to mieć wymiar nie tylko reputacyjny, ale też biznesowy.
– Są trzy główne konsekwencje braku ratingu ESG. Pierwsza to ograniczona transparentność wobec instytucji finansowych. Banki i inwestorzy bardzo cenią ratingi ESG i wykorzystują je w analizach kredytowych, ale również w strukturyzowaniu finansowań – mówi Maciej Orczyk. – Druga konsekwencja to ograniczona widoczność w łańcuchu wartości. Duże przedsiębiorstwa, które mają ambitne cele klimatyczne, oczekują, iż ich dostawcy będą posiadali takie ratingi, w szczególności EcoVadis. Brak takiej oceny może utrudniać relacje biznesowe z partnerami zagranicznymi.
Trzecim ryzykiem jest możliwość otrzymania ratingu niezamawianego, przygotowanego przez agencję na podstawie danych publicznych. Prezentacja raportu wskazuje, iż MSCI i Sustainalytics mogą publikować oceny bez konsultacji ze spółką, co oznacza, iż przedsiębiorstwo może zostać ocenione, zanim samo przygotuje odpowiednią komunikację i dane.
Istotnym wnioskiem z „Artha ESG Rating Monitor 2026” jest również rozbieżność ocen wystawianych przez poszczególne agencje. Jak podkreślają autorzy publikacji, nie musi to świadczyć o błędach w systemie, ale o różnych metodologiach i odbiorcach ratingów. MSCI i S&P Global koncentrują się przede wszystkim na perspektywie inwestorów instytucjonalnych i ryzyku finansowym związanym z ESG. Sustainalytics porównuje ryzyko ESG w sposób umożliwiający zestawianie firm z różnych sektorów. CDP skupia się na wpływie środowiskowym, w tym klimacie, wodzie i wylesianiu. EcoVadis jest natomiast szczególnie istotny dla działów zakupów i dużych firm analizujących ryzyka w łańcuchach dostaw.
– Każda z tych agencji mówi niejako innym językiem i do innego odbiorcy. Dlatego wybór ratingu powinien zależeć od tego, kto jest naszą grupą docelową, w czym jesteśmy mocni i co jest dla nas ważne – wyjaśnia Irena Pichola. – Spółka powinna zrozumieć, co jest ważne dla grupy docelowej, do której adresowany jest dany rating, i w tych obszarach zrewidować polityki, strategie oraz cele. Wtedy łatwiej będzie pozyskać ocenę lub ją poprawić.
Znaczenie ratingów ESG będzie rosło także ze względu na zmiany regulacyjne. Od 2 lipca 2026 roku zacznie być stosowane rozporządzenie UE 2024/3005 dotyczące przejrzystości i integralności rynku usług ratingowych w zakresie zrównoważonego rozwoju.
– Rozporządzenie uporządkuje funkcjonowanie agencji ratingowych w Europie. Każda instytucja, która będzie przyznawała takie ratingi, będzie musiała być autoryzowana przez ESMA [Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych – red.]. Ratingi będą musiały być prezentowane osobno dla wszystkich z trzech filarów: środowiska, społeczeństwa i ładu korporacyjnego. o ile będą prezentowane w sposób zagregowany, agencja będzie musiała bardzo transparentnie pokazać, jak agregowane są wyniki – tłumaczy Maciej Orczyk.
Podejście do ratingu ESG nie powinno się zaczynać od wypełnienia kwestionariusza. Według ekspertów dobrze przygotowana spółka pracuje nad procesem przez kilka miesięcy. najważniejsze etapy obejmują diagnozę obecnej sytuacji i potrzeb interesariuszy, mapowanie metodyki wybranej agencji, audyt danych i luk, wypełnienie kwestionariusza oraz zaplanowanie komunikacji wyniku wobec zarządu, inwestorów, banków i kontrahentów.
– Oczekiwania będą różne w zależności od tego, czy mówimy o inwestorach, czy łańcuchu wartości. Kolejnym krokiem powinno być zrozumienie metodyki danego ratingu i analiza tego, jak wypadają w nim liderzy europejscy. Dopiero po identyfikacji luk warto zaplanować strategię ich domknięcia i przystąpić do oceny – podkreśla ESG manager w Artha Consulting Network.
Eksperci wskazują, iż rating ESG coraz częściej przestaje być wyłącznie zewnętrzną oceną, a staje się elementem zarządzania relacjami z rynkiem. Dla jednych spółek będzie narzędziem komunikacji z inwestorami, dla innych warunkiem udziału w globalnych łańcuchach dostaw. Dla wszystkich oznacza jednak konieczność większej przejrzystości i lepszego zarządzania danymi ESG.

4 godzin temu







