Porozmawiajmy przy kawie

10 godzin temu

Ceny kawy na światowych rynkach zaczynają spadać, ale polscy konsumenci nie odczuwają wyraźnej poprawy.

Jak wynika z danych przytoczonych przez portal „skarbiec.biz”, 250-gramowe opakowanie kawy mielonej, które w 2006 r. kosztowało średnio około 4,84 zł, w 2016 r. kosztowało około 6,88 zł, a w 2026 r. popularne marki osiągają ceny rzędu 20 zł. To ponad czterokrotny wzrost nominalnej ceny w ciągu dwóch dekad.

Według danych GUS przytoczonych w tym samym opracowaniu kawa i jej substytuty były w lipcu 2026 r. o 4,5 proc. droższe niż rok wcześniej. Tymczasem ceny żywności i napojów bezalkoholowych jako całej kategorii spadły w ujęciu rocznym o 0,4 proc.

W ostatnich latach notowania kawy rosły między innymi z powodu susz i niekorzystnych temperatur w głównych krajach produkujących ziarna. Szczególne znaczenie mają Brazylia, największy producent kawy na świecie, oraz Wietnam, istotny dostawca robusty.

Sytuacja zaczyna się zmieniać. Bank Światowy w analizie z 7 lipca 2026 r. prognozował, iż w tym roku ceny arabiki spadną o 14 proc., a robusty o 18 proc. Jednym z powodów jest oczekiwanie, iż na rynku pojawi się więcej kawy

Z kolei dane Międzynarodowej Organizacji Kawy (ICO) pokazują, iż jej zbiorczy wskaźnik cen wyniósł w sierpniu 2026 r. średnio 287,29 centa za funt, praktycznie tyle samo co miesiąc wcześniej. Średnia nie oddaje jednak wszystkich wahań notowań poszczególnych gatunków.

Reuters informował 30 września o rosnących dostawach z Brazylii. Eksport kawy z tego kraju zmierzał do ustanowienia miesięcznego rekordu, a dotychczasowe wysyłki były o 34 proc. większe niż rok wcześniej. Jednocześnie zapasy monitorowane przez giełdę ICE pozostawały niskie, co oznacza, iż rynek przez cały czas jest podatny na informacje o zbiorach i pogodzie.

Cena giełdowa zielonych ziaren nie jest ceną gotowej kawy. Surowiec trzeba kupić, przetransportować, wypalić, zapakować i dostarczyć do sklepów. Na końcową cenę wpływają również koszty pracy, energii, dystrybucji oraz kurs dolara, w którym rozliczana jest znaczna część międzynarodowego handlu kawą.

Palarnie często kupują ziarna z wyprzedzeniem i utrzymują zapasy. Dlatego spadek notowań nie musi od razu obniżać kosztów produkcji. Reuters opisywał w grudniu 2025 r. podobny problem na rynku amerykańskim: niższe koszty surowca mogą docierać do konsumentów z opóźnieniem liczonym w miesiącach.

Nie ma również gwarancji, iż każda obniżka kosztów zostanie w całości przeniesiona na ceny detaliczne. Aby ocenić, czy producenci i sieci handlowe zwiększają marże, potrzebne byłyby dane o ich rzeczywistych kosztach i wynikach finansowych. Sama różnica między notowaniami giełdowymi a ceną sklepową nie wystarcza do takiego wniosku.

Perspektywa większych zbiorów w Brazylii i poprawy podaży daje szansę na obniżenie cen surowca. Nie oznacza jednak, iż kawa w polskich sklepach gwałtownie wróci do poziomów sprzed kilku lat. Prognozy Banku Światowego dotyczą cen arabiki i robusty, a nie gotowych produktów sprzedawanych konsumentom.

Ostateczny efekt będzie zależał od wielkości zbiorów, kosztów przetwarzania i transportu, kursów walut oraz polityki cenowej producentów i handlowców.

Spadek cen na giełdzie nie gwarantuje więc natychmiastowych obniżek w sklepach. Pokazuje jednak, iż presja wynikająca z wysokich cen surowca może słabnąć. To, czy konsumenci rzeczywiście na tym skorzystają, będzie można ocenić dopiero na podstawie zmian cen detalicznych w kolejnych miesiącach.

→ red.

30.09.2026

• foto: Freepik

Idź do oryginalnego materiału