Porozumienie USA-Iran daje ulgę, ale nie bezpieczeństwo. Inflacja jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa

2 godzin temu

Tymczasowe porozumienie na linii USA-Iran i 60-dniowe zawieszenie broni zmniejszają ryzyko dalszego szoku energetycznego, ale nie kończą jego skutków dla gospodarki – uważają ekonomiści Allianz Trade. Cieśnina Ormuz, jeden z najważniejszych szlaków transportowych ropy, ma być ponownie otwierana stopniowo, a normalizacja przepływu ropy i gazu może potrwać do końca roku. Jednak wcześniejszy wzrost cen energii przez cały czas będzie wpływał na inflację, rachunki gospodarstw domowych, koszty firm i decyzje banków centralnych.


Rynki finansowe gwałtownie zareagowały ulgą na sygnały deeskalacji. Według Allianz Trade ta reakcja wyprzedza jednak rzeczywistość gospodarczą. Porozumienie nie oznacza natychmiastowego powrotu do warunków sprzed konfliktu, ale początek trudnego procesu przywracania żeglugi, zaufania armatorów i przepływów handlowych.

Cieśnina nie wróci do normy od razu


Stany Zjednoczone i Iran osiągnęły tymczasowe porozumienie, które ma zostać podpisane 19 czerwca. Zakłada ono 60-dniowe zawieszenie broni i tworzy warunki do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz.


Porozumienie USA-Iran ma obejmować nie tylko zawieszenie broni, ale także elementy gospodarcze. Allianz Trade wskazuje, iż Iran zasygnalizował zamiar pobierania „opłat za usługi” od statków przepływających przez Cieśninę Ormuz, co pozostawiałoby Teheranowi pewien wpływ na sytuację na tym szlaku. W ramach ustaleń przewidziano również tymczasowe pozwolenie na sprzedaż irańskiej ropy oraz stopniowe znoszenie sankcji, uzależnione od przestrzegania warunków i postępów w negocjacjach. Rozwiązania te mają wspierać odbudowę handlu i ograniczać ryzyko kolejnych zakłóceń na rynku energii, choć Allianz Trade podkreśla, iż proces jest warunkowy i odwracalny.


Samo fizyczne przywrócenie żeglugi nie jest kwestią jednego dnia. Rozminowywanie cieśniny może zająć od 30 do 50 dni. Potem ruch handlowy będzie wracał w takim tempie, na jakie pozwoli zaufanie armatorów, czyli firm eksploatujących statki.


Doświadczenia historyczne pokazują, iż odbudowa zaufania trwa dłużej niż usunięcie fizycznych przeszkód. Po zawieszeniu broni między Iranem a Irakiem w 1988 roku przywracanie normalnych warunków operacyjnych trwało ponad trzy miesiące, mimo eskorty marynarki wojennej USA.


W scenariuszu bazowym Allianz Trade 65 proc. zakłóconych dostaw na poziomie 4-5 mln baryłek dziennie zostanie przywrócone w ciągu trzech miesięcy, a 80 proc. w ciągu czterech miesięcy. Pełna normalizacja nastąpi do końca roku.

Ropa ma tanieć, ale inflacja jeszcze nie odpuści


Porozumienie USA-Iran zmniejsza ryzyko trwałego wzrostu cen energii, ale nie usuwa skutków wcześniejszego szoku. Allianz Trade prognozuje, iż cena ropy Brent ustabilizuje się w III kwartale 2026 roku na poziomie około 80 dolarów za baryłkę. W IV kwartale ma spaść do 75 dolarów, a w 2027 roku średnia roczna cena ma wynieść około 70 dolarów.


Spadek cen ropy nie przełoży się jednak natychmiast na niższą inflację. Według Allianz Trade wcześniejsze wzrosty cen energii przez cały czas będą widoczne w łańcuchach dostaw, rachunkach za media i kosztach przedsiębiorstw. Firmy potrzebują czasu, aby przenieść lub skorygować te koszty w cenach produktów i usług.


Allianz Trade prognozuje, iż ogólny wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) w Stanach Zjednoczonych wyniesie średnio 3,3 proc. w 2026 roku, a inflacja bazowa (która nie obejmuje najbardziej zmiennych kategorii jak energia i żywność) osiągnie szczyt na poziomie 3,1 proc. w IV kwartale. W strefie euro inflacja ma dojść do około 3,4 proc. w IV kwartale, a średnio w 2026 roku wynieść 3,1 proc.

Europa odczuwa szok mocniej niż Stany Zjednoczone


Według Allianz Trade koszty szoku energetycznego są nierównomiernie rozłożone. Stany Zjednoczone łagodzą skutki kryzysu dzięki kilku przewagom. Są eksporterem netto energii, więc część gospodarki korzysta na wyższych przychodach z wydobycia. Dodatkowo inwestycje związane ze sztuczną inteligencją wspierają nakłady przedsiębiorstw, a polityka fiskalna łagodzi wpływ inflacji na gospodarstwa domowe.


Natomiast Europa ma słabszą pozycję. Jest zależna od importu energii, a rachunki za energię stanowią większą część dochodu rozporządzalnego gospodarstw domowych niż w USA.


Rządy strefy euro od początku roku przeznaczyły zaledwie 12 mld euro na amortyzowanie wzrostu kosztów energii. To około 0,1 proc. PKB. Jednocześnie realna siła nabywcza gospodarstw domowych w Europie ma być ograniczona przez większą część 2026 roku.


W strefie euro szok odbija się także na przemyśle. Allianz Trade wskazuje na pogorszenie złożonego wskaźnika PMI do 47,5 pkt w maju. PMI to wskaźnik nastrojów menedżerów zakupów. Odczyt poniżej 50 pkt zwykle oznacza spadek aktywności.

Firmy dostaną ulgę, ale nie wszystkie taką samą


Spadek cen energii pomaga przedsiębiorstwom, ale skala korzyści zależy od branży. Największą ulgę mogą odczuć te sektory, gdzie paliwo stanowi dużą część kosztów operacyjnych. Dotyczy to zwłaszcza transportu i petrochemii, gdzie paliwo odpowiada za 25-40 proc. kosztów.


Nie każda firma skorzysta jednak w takim samym stopniu. Kluczowa jest tzw. siła cenowa, czyli zdolność do przenoszenia wyższych kosztów na klientów bez dużej utraty sprzedaży. Linie lotnicze mogą bronić marż przez dopłaty paliwowe, a markowe firmy farmaceutyczne przez utrzymywanie cen. Natomiast producenci z branży motoryzacyjnej czy producenci leków generycznych mają mniejsze pole manewru.


Allianz Trade wskazuje też, iż łączna płynność spółek notowanych na giełdzie spadła o 3 proc., do 36,7 bln euro. Firmy muszą sobie radzić też ze słabszym popytem, bo choćby jeżeli energia tanieje, to konsumenci przez cały czas mogą ograniczać wydatki, bo wcześniej ponieśli koszt wzrostu cen. W efekcie niższe koszty produkcji nie muszą od razu przełożyć się na wyższe marże.

Banki centralne stoją przed trudną decyzją


Ryzyko błędu w polityce pieniężnej jest najwyższe od 2022 roku – uważa Allianz Trade. Banki centralne patrzą na dane, które pokazują już zaistniałą inflację, podczas gdy gospodarka może wchodzić w fazę stopniowego wygasania szoku. Ekonomiści spodziewają się, iż zarówno Fed, jak i Europejski Bank Centralny (EBC) przeprowadzą jeszcze jedną podwyżkę stóp procentowych w drugiej połowie roku. Fed miałby podnieść stopy we wrześniu, gdy inflacja bazowa przekroczy 3 proc. EBC może zrobić to przed końcem roku.


Ryzyko polega na tym, iż zbyt restrykcyjna polityka może dodatkowo osłabić gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa. Według Allianz Trade Stany Zjednoczone mają większą dynamikę wzrostu i łatwiej poradzą sobie z dalszym zacieśnieniem. Strefa euro jest w słabszym położeniu, bo jej wzrost jest już kruchy.

Rynki wyceniły ulgę, ale ryzyko zostało


Na rynkach kapitałowych porozumienie ogranicza jedno z głównych ryzyk, ale nie oznacza automatycznie nowej fali wzrostów. Allianz Trade wskazuje, iż rynek akcji nie wyceniał konfliktu jako wstrząsu systemowego. Od początku roku indeks MSCI Europe o 5 proc., a MSCI US od początku konfliktu w Iranie wzrósł o około 8 proc.


MSCI to rodzina indeksów giełdowych, które pokazują zachowanie dużych grup akcji. Inwestorzy używają ich jako punktu odniesienia dla wyników rynków.


A skoro wojna nie została w pełni uwzględniona w wycenach, to dobre informacje mają ograniczony potencjał wzrostowy. Złe informacje mogą natomiast gwałtownie wywołać spadki. Allianz Trade ocenia, iż w okresie letnim możliwa jest korekta na rynku akcji o 5-10 proc.


Na rynku kredytowym sytuacja wygląda podobnie. Spready, czyli różnice między rentownościami obligacji korporacyjnych a bezpieczniejszymi papierami, są blisko historycznych minimów. To oznacza, iż inwestorzy nie mają dużego marginesu bezpieczeństwa, jeżeli ryzyko geopolityczne wróci.

Porozumienie jest warunkowe


Najważniejszym wnioskiem z analizy Allianz Trade jest to, iż obecna ulga jest warunkowa. Porozumienie USA-Iran zależy od dalszych negocjacji dotyczących irańskiego programu jądrowego oraz utrzymania zawieszenia broni na innych frontach regionalnych, w tym w Libanie.


Jeśli proces się załamie, gospodarka może ponownie odczuć jednocześnie trzy rodzaje presji: wzrost cen energii, zaostrzenie warunków finansowania i pogorszenie nastrojów. Europa byłaby szczególnie narażona ze względu na większą zależność od importu energii, wyższą otwartość handlową i mniejsze pole do dalszego wsparcia fiskalnego.


Allianz Trade podkreśla, iż dominującą narracją na rynku jest ulga, ale zagrożenia nie zniknęły. Rynki zdyskontowały „premię pokoju” z wyprzedzeniem, choć dane makroekonomiczne jeszcze jej nie potwierdzają.


Firmy, gospodarstwa domowe i rządy mogą przez kolejne miesiące przez cały czas odczuwać skutki wojny, choćby jeżeli najgorszy scenariusz został odsunięty. Pokój na rynku finansowym może więc nadejść szybciej niż rzeczywista poprawa w rachunkach, kosztach i inflacji.




Przeczytaj także:



  • Kreator CV z karą od UOKiK. Użytkownicy o kosztach dowiadywali się na końcu

  • Miesiąc bez przychodów i zaczyna się problem. Tak krucha jest odporność MŚP

  • „Dane nie oddają stanu faktycznego”. Zadłużenie rolników jest choćby dwa razy większe, niż w oficjalnych statystykach

  • Ceny paliw mogą się uspokoić. Logistyka patrzy na porozumienie USA-Iran

Idź do oryginalnego materiału