Prezes Porsche, Michael Leiters (54) , tnie koszty u producenta samochodów sportowych. „Nasze portfolio stało się zbyt złożone – choćby w porównaniu z konkurencją” – wyjaśnił, zgodnie z treścią swojego przemówienia opublikowanego w poniedziałek na wtorkowym walnym zgromadzeniu. W związku z tym liczba wariantów zostanie zmniejszona. Jednocześnie firma rozważa rozszerzenie gamy modeli o wysokiej marży, zarówno w segmencie klasycznych samochodów sportowych, jak i dużych SUV-ów.
Planowane są również redukcje kosztów. Firma w tej chwili rewiduje swoją strategię rozwoju, powiedział Leiters. Synergie między modelami i platformami spółki macierzystej Volkswagen również powinny być efektywniej wykorzystywane. „Jeśli mniej modeli będzie ze sobą konkurować, powinno to mieć znaczący wpływ na naszą efektywność kapitałową”. Leiters nie podał konkretnych liczb dotyczących długoterminowego zwrotu z inwestycji ani liczby redukcji zatrudnienia. W firmie z siedzibą w Stuttgarcie realizowane są w tej chwili negocjacje dotyczące dalszego programu redukcji kosztów.
W okresie poprzedzającym doroczne walne zgromadzenie akcjonariuszy dawali wyraz swojemu zniecierpliwieniu. Ekspert Deka, Ingo Speich, mówił o „bałaganie”, z jakim borykają się akcjonariusze Porsche. Stwierdził, iż od czasu debiutu giełdowego akcje Porsche osiągnęły wynik gorszy o 55 punktów procentowych od europejskiego indeksu sektorowego Stoxx i o 144 punkty procentowe od DAX.
„To nie przypadek, ale wynik ewidentnie niezrealizowanych celów, nieodpowiedniego zarządzania i braku interwencji ze strony organów nadzorujących przez zbyt długi czas”. Porsche sprzedaje dziś o około jedną piątą mniej samochodów niż w momencie debiutu giełdowego. Jednocześnie rośnie złożoność, koszty stałe i zapotrzebowanie na inwestycje. „To nie jest cykliczny kryzys – to problem strukturalny”.

6 godzin temu






