Porsche zwolni 9 tys. pracowników z powodu niskiej sprzedaży. Redukcja ma być rozłożona do 2035 roku i obejmie mniej więcej co piąty etat w firmie. Nie chodzi też o klasyczne zwolnienia. Zarząd i rada zakładowa uzgodnili, iż nie będzie zwolnień przymusowych, a etaty znikną przez naturalne odejścia, wcześniejsze emerytury i programy dobrowolnych odejść. W zamian załoga zgodziła się na obniżki wynagrodzeń, a firma zagwarantowała utrzymanie zakładów do końca 2035 roku i 2,1 mld euro inwestycji w Zuffenhausen i Weissach.
Na tę redukcję składają się trzy pakiety: 3,9 tys. etatów z pierwszego programu, 500 związanych z likwidacją spółek zależnych i 5 tys. uzgodnionych w lipcu. We wrześniu „Handelsblatt” pisał o możliwych kolejnych 4 tys., ale prezes Michael Leiters zapewnił w liście do pracowników, iż takich planów nie ma.
Mniej aut, wyższe ceny
Temat wrócił w środę, bo Porsche przedstawiło inwestorom w Weissach strategię na kolejną dekadę. Spółka zakłada, iż sprzedaż pozostanie trwale niższa, i chce obniżyć próg rentowności poniżej 200 tys. aut rocznie. W 2025 roku dostarczyła 279 449 samochodów, a w pierwszym półroczu 2026 roku jej dostawy spadły o 16 proc., do 122 306 sztuk. Przyczyną był przede wszystkim spadek popytu w Chinach i amerykańskie cła.
Leiters stawia na strategię „wartość ponad wolumen”. Według Bloomberga Porsche chce podnieść ceny najdroższych modeli sportowych średnio o 20 proc. i wprowadzić nowy model ponad 911. Według MotorTrend ma to być supersamochód z silnikiem centralnym, którego koncept Mission S zostanie pokazany 15 października. Porsche planuje też większe SUV-y, powrót spalinowego Macana i częstsze korzystanie z platform Audi, by obniżyć koszty rozwoju.
„W tej chwili najważniejsze jest obniżanie kosztów i zwiększenie odporności finansowej firmy” – powiedział Leiters.
Daleko do marż jak u Ferrari
Długoterminowy cel to 15 proc. marży operacyjnej, a w perspektywie ok. pięciu lat 10-15 proc. W 2025 roku marża spadła do 1,1 proc., a podczas debiutu giełdowego w 2022 roku spółka obiecywała rentowność porównywalną z Ferrari. Porsche płaci teraz za kosztowne błędy w strategii elektrycznej i wraca do silników spalinowych.
Problemy ma cały koncern. Volkswagen, który ma 75 proc. akcji Porsche, odpisał wartość tego udziału o 6,9 mld USD. Prezes VW Oliver Blume chce zlikwidować w grupie ok. 100 tys. etatów na świecie i nie wyklucza zamknięcia do czterech niemieckich fabryk. Kłopoty Porsche to kolejny sygnał, iż niemiecki przemysł motoryzacyjny jest pod coraz większą presją chińskiej konkurencji, ceł i drogiej transformacji energetycznej.

1 godzina temu








