
Inflacja, rosnące koszty życia i brak dyscypliny – ta mieszanka sprawia, iż pokolenie Millenialsów szuka ratunku w technologii.
Najnowsze badania przeprowadzone na Wyspach pokazują wyraźny trend: młodzi dorośli (28-40 lat) coraz chętniej oddają kontrolę nad swoimi finansami sztucznej inteligencji. Powód? AI nie ocenia, a człowiek tak.
Raport przygotowany przez fintech Cleo AI na próbie 5000 osób rzuca światło na to, jak technologia zmienia nasze podejście do pieniędzy. Choć dane dotyczą Wielkiej Brytanii, nietrudno odnieść wrażenie, iż nad Wisłą – gdzie adaptacja nowinek bankowych jest jedną z najwyższych na świecie – sytuacja wygląda podobnie.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Wstyd, impulsy i brak wiedzy
Dlaczego chcemy rozmawiać z botem? Bo mamy problem z samokontrolą. Aż 37 proc. badanych przyznaje, iż walczy z impulsywnymi wydatkami, które rujnują ich plany oszczędnościowe. Co więcej, cztery na pięć osób uważa, iż ich wiedza finansowa jest niewystarczająca.
W tym kontekście AI jawi się jako idealny, bo „chłodny” doradca.
- 64 proc. badanych zaufałoby AI w kwestii zarządzania wolnymi środkami (tzw. disposable income).
- 54 proc. pozwoliłoby algorytmom automatycznie przesuwać pieniądze, by uniknąć debetu.
- 52 proc. oddałoby w ręce AI opłacanie rachunków.
Barney Hussey-Yeo, CEO Cleo, stawia trafną diagnozę: to nie jest tylko kwestia złego zarządzania. Przy obecnych kosztach życia, stagnacji płac i cenach mieszkań, wielu ludzi po prostu nie ma czym zarządzać. AI staje się narzędziem do przetrwania „do pierwszego”, a nie do budowania fortuny.
Kryzys wieku średniego (finansowego)
Badanie ujawniło też interesujące zjawisko demograficzne. Okazuje się, iż starsi Millenialsi (35-40 lat) radzą sobie gorzej niż ich młodsi koledzy (28-34 lata). Ci pierwsi są o 15 proc. mniej zadowoleni ze swoich oszczędności i odkładają miesięcznie o 1/3 mniej pieniędzy.
To logiczne – po 35. roku życia zwykle dochodzą kredyty hipoteczne, dzieci i rosnące koszty stałe. To właśnie ta grupa, przytłoczona zobowiązaniami, może najbardziej skorzystać na automatyzacji finansów, choć paradoksalnie, to młodsi są bardziej ufni wobec technologii.
Co to oznacza dla nas?
Dla sektora fintech wniosek jest prosty: kończy się era ładnych wykresów w aplikacji. Użytkownicy oczekują „autopilota”, który sam zapłaci za prąd, odłoży końcówki na wakacje i pacnie nas wirtualnie w rękę, gdy zechcemy kupić kolejną niepotrzebną rzecz. W Polsce, gdzie bankowość mobilna stoi na światowym poziomie, wdrożenie takich asystentów AI nie wydaje się kwestią szczególnie odległą.
Apple Pay – globalny wpływ, innowacje i przyszłość portfela cyfrowego
Jeśli artykuł Portfel w rękach robota. Młodzi dorośli wolą pytać AI o pieniądze niż bankiera nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

2 godzin temu






