Powrót do szkoły napędza rynek. Ceny nie idą w parze ze zdrowiem, NFZ ostrzega

4 godzin temu
Zdjęcie: Szczerze o pieniądzach


Wrzesień za pasem, a sklepy już od dawna przeżywają szturm rodziców kompletujących szkolne wyprawki. Poza ceną i wyglądem warto spojrzeć na to, co naprawdę liczy się dla zdrowia dzieci. Narodowy Fundusz Zdrowia przypomina, iż złe decyzje zakupowe mogą mieć długofalowe skutki.


Koniec wakacji to jeden z najbardziej intensywnych momentów zakupowych w roku. Rodzice ruszają po tornistry, buty, meble do pokoju dziecięcego i inne niezbędniki. To czas, w którym sklepy - stacjonarne i internetowe - notują wzmożony ruch, a producenci i sprzedawcy zarabiają na dobrze wypozycjonowanych ofertach. W tym zakupowym szale łatwo jednak zapomnieć, iż szkolna wyprawka to nie tylko wydatek, ale też inwestycja - dosłownie w zdrowie dziecka.Reklama
Narodowy Fundusz Zdrowia przypomina w specjalnym najnowszym komunikacie, iż wiele popularnych, ale nieprzemyślanych wyborów może przyczynić się do problemów z postawą, które nie kończą się wraz z ostatnim dzwonkiem w szkole. I co ważne - nie znikają też po wakacjach.


Tornister, który może kosztować zdrowie


Plecaki i tornistry to niekwestionowany symbol powrotu do szkoły, ale - jak ostrzega NFZ - to również jedno z największych źródeł problemów z kręgosłupem u dzieci. Ciężki, źle dobrany tornister, bez odpowiedniego podparcia, gwałtownie zaczyna obciążać mięśnie i prowadzić do wad postawy. Kluczowe? Waga plecaka nie powinna przekraczać 10-15 proc. masy ciała dziecka. Niestety, codzienność pokazuje coś zupełnie innego. Dzieci noszą znacznie więcej niż powinny, często przez cały dzień. Rodzice powinni zwrócić uwagę na kilka rzeczy: lekka konstrukcja, usztywniane plecy, szerokie szelki z możliwością regulacji, dodatkowe zapięcia stabilizujące oraz elementy odblaskowe.
NFZ w specjalnym komunikacie na koniec wakacji i początek roku szkolnego 2025/2026 apeluje też o prostą rzecz, która często umyka: uczmy dzieci, by pakowały wyłącznie to, co naprawdę potrzebne na dany dzień. Z perspektywy rodzica to mała rzecz - z perspektywy kręgosłupa dziecka, ogromna.


Pokój ucznia jak domowe biuro w wersji mini


W dobie pracy zdalnej wielu dorosłych zainwestowało w ergonomiczne krzesła i biurka. Tymczasem dzieci spędzają przy swoich stanowiskach równie wiele godzin. Najpierw ucząc się, potem korzystając z rozrywki, a jednak, jak zauważa NFZ, miejsce do nauki często bywa niedostosowane do ich wzrostu i potrzeb.
Biurko powinno być ustawione tak, by światło - najlepiej naturalne - nie rzucało cienia na kartki czy zeszyty. Krzesło musi mieć możliwość regulacji wysokości i kąta oparcia, a najlepiej także podparcie dla odcinka lędźwiowego. Dobrze też, jeżeli dziecko może swobodnie oprzeć stopy o podłogę - to wspiera utrzymanie prawidłowej postawy. Coraz popularniejszym dodatkiem w sklepach z wyposażeniem dziecięcych pokojów są piłki gimnastyczne i nie dzieje się tak bez powodu. Pomagają rozluźnić mięśnie kręgosłupa i poprawiają ogólną postawę, a przy tym zajmują mniej miejsca niż kolejny fotel.


Buty, które robią różnicę - od stóp do kręgosłupa


Zakupy przed pierwszym dzwonkiem to nie tylko zeszyty i podręczniki, ale także odzież. Szkolne buty to coś więcej niż tylko część garderoby. NFZ wskazuje, iż źle dobrane obuwie może powodować nie tylko problemy ze stopami, ale również wpływać na kolana, biodra, a choćby kręgosłup. W praktyce zatem mała decyzja zakupowa może skutkować dużymi problemami zdrowotnymi.
Buty do szkoły powinny być lekkie, elastyczne, dobrze dopasowane do stopy, najlepiej wykonane z naturalnych materiałów. Dobrze, jeżeli mają cienką, giętką i antypoślizgową podeszwę. Szczególnie u młodszych dzieci warto też postawić na wygodę zakładania - to drobna rzecz, ale dla dziecka ma znaczenie. Zakupy obuwnicze mogą być pułapką, gdyż wiele modeli wygląda świetnie, ale zupełnie nie wspiera rozwijającej się stopy. Dlatego warto sprawdzić opinie, zapytać sprzedawcę, a jeżeli to możliwe - przymierzyć na spokojnie i przejść się po sklepie.


Ruch, sen i codzienne nawyki, które robią robotę


Poza zakupami, które można załatwić w weekend, NFZ przypomina też o elementach wymagających codziennej uwagi. Dziecko powinno być aktywne fizycznie przynajmniej 60 minut dziennie - to minimum. A do tego potrzebuje odpowiedniego snu - nie tylko wystarczająco długiego, ale też komfortowego.


Materac i poduszka powinny zapewniać odpowiednie podparcie dla kręgosłupa - to inwestycja, która przekłada się na realne korzyści zdrowotne. Coraz częściej widać też, iż producenci mebli i akcesoriów dziecięcych stawiają na rozwiązania wspierające postawę - to dobra wiadomość i dla rodziców, i dla rynku.
NFZ wskazuje również, iż dzieci najszybciej uczą się przez obserwację. jeżeli widzą, iż rodzice dbają o własną postawę i regularnie się ruszają - same też chętniej to robią. Nie potrzeba wielkich wykładów - wystarczy przykład.


Zakupy do szkoły: koszt czy inwestycja?


Wrześniowe wydatki zawsze mocno odbijają się na domowym budżecie. W 2025 roku średnia kwota wydawana przez rodziców na jedno dziecko w okresie "back to school" sięga kilkuset złotych, a często przekracza choćby tysiąc. Badanie SW Research dla Empiku pokazuje, iż 60 proc. rodziców planuje wydać więcej niż rok wcześniej, przy czym co piąty zamierza przeznaczyć na wyprawkę ponad 700 zł. Z kolei raport PayPo wskazuje, iż najczęstszy przedział wydatków to 251-750 zł, choć 11 proc. rodzin przewiduje koszty powyżej 1000 zł.
Presja inflacyjna oraz rosnące ceny artykułów szkolnych skłaniają rodziny do rozkładania zakupów na raty i poszukiwania promocji, co wymusza elastyczność w strategiach detalistów. Dodatkowo, według badania Inquiry Market Research, coraz większą część budżetu pochłania zakup sprzętu elektronicznego, takiego jak laptopy i tablety, które stają się standardowym elementem szkolnej wyprawki, podnosząc całkowite koszty edukacji.
Mimo iż program "Dobry Start" oferuje 300 zł wsparcia finansowego na dziecko, jedynie 13 proc. rodziców uważa tę kwotę za wystarczającą, by pokryć wszystkie wydatki. Z kolei badania IQS dla Pepco wskazują, iż w przypadku młodszych uczniów największe wydatki to ubrania, buty i plecaki, natomiast w starszych grupach wiekowych rośnie udział kosztów na artykuły papiernicze, takie jak zeszyty i przybory do pisania.
W komunikacie przed rozpoczęciem roku szkolnego 2025/2026 NFZ jasno podkreśla, iż zakupy szkolne i sama wyprawka to nie tylko kwestia ekonomii, ale i podejścia. Wybierając ergonomiczny tornister, dobre buty czy regulowane krzesło, rodzic realnie wpływa na zdrowie dziecka - teraz i w przyszłości. Warto patrzeć zatem na wyprawkę nie tylko jak na koszt, ale jak na długoterminową inwestycję. Tym bardziej, iż wiele wad postawy da się skorygować, o ile są wcześnie wykryte. Natomiast te, które zostaną zignorowane mogą ciągnąć się latami, razem z rachunkami za leczenie.
Agata Siwek
Idź do oryginalnego materiału