Zakończenie maksymalnego okresu przejściowego MiCA 1 lipca 2026 r. stało się pretekstem do nowej fali oszustw. Przestępcy podszywają się pod giełdy, pracowników obsługi klienta oraz organy nadzoru i przekonują użytkowników, iż muszą pilnie przenieść środki lub ponownie zweryfikować konto.
ESMA ostrzega, iż oszuści wykorzystują nazwę i logo urzędu, podrabiają dokumenty oraz kopiują jego stronę internetową. Mogą także proponować odzyskanie utraconych pieniędzy w zamian za podanie danych lub wniesienie „opłaty administracyjnej”. ESMA podkreśla, iż nie kontaktuje się z inwestorami w celu odzyskiwania środków i nie pobiera takich opłat.
– Oszuści wykorzystują mechanizm pożyczonej wiarygodności. Numer zezwolenia, nazwa regulatora, a choćby link do prawdziwego rejestru mogą być autentyczne. Nieprawdziwa jest domena, osoba kontaktowa albo adres portfela – mówi Oleg Dziewnowski, Członek Zarządu SIA AlphaRoute, podmiotu posiadającego zezwolenie CASP i świadczącego usługi pod marką Kanga Exchange EU.
Szczególną ostrożność powinny wzbudzić:
- groźba natychmiastowej blokady konta,
- adres portfela przesłany e-mailem, SMS-em lub przez komunikator,
- żądanie opłaty przed wypłatą środków,
- pytanie o hasło, kod 2FA, frazę seed lub klucz prywatny,
- prośba o instalację programu do zdalnego pulpitu,
- kontakt „od regulatora” dotyczący konkretnego salda lub transferu.
– Numer licencji podany w wiadomości niczego nie dowodzi. To publiczna informacja, którą każdy może skopiować. Weryfikacja powinna prowadzić z rejestru ESMA do strony operatora, a nie z wiadomości do rejestru – wyjaśnia ekspert.
Podejrzanej wiadomości nie należy otwierać ani na nią odpowiadać. Na stronę platformy trzeba wejść samodzielnie, bez korzystania z otrzymanego linku, a nazwę prawną operatora i zakres jego zezwolenia sprawdzić w oficjalnym rejestrze. Podejrzane wiadomości można zgłaszać platformie, pod którą podszyli się oszuści, oraz do CERT Polska.
– o ile ktoś każe Ci działać natychmiast, prawdopodobnie nie chce, żebyś zdążył sprawdzić, z kim naprawdę rozmawiasz – podsumowuje Oleg.
Licencja MiCA ułatwia sprawdzenie prawdziwego dostawcy i oznacza objęcie konkretnej spółki nadzorem. Nie chroni jednak przed podszywaniem się pod tę spółkę i nie pozwala automatycznie cofnąć transferu samodzielnie zatwierdzonego przez ofiarę.

1 godzina temu








