Na rynek paliw może trafić kolejny pakiet zmian, tym razem przygotowany przez Kancelarię Prezydenta. Projekt „Paliwo Kosztuje Normalnie” zakłada czasowe zwolnienie detalicznej sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej, przywrócenie ministrowi finansów możliwości elastycznego obniżania akcyzy oraz ustawowe ograniczenie marż rafineryjnych, importowych i hurtowych. Według wyliczeń strony prezydenckiej ceny na stacjach mogłyby spaść o około 1,70–2,60 zł na litrze. To jednak na razie prognoza autorów projektu, a nie gwarantowany efekt dla kierowców.
Prezydent uderza w wysokie marże paliwowe. Ceny mają spaść choćby o 2,60 zł/l. Fot. KPRPProjekt ma trafić do Sejmu
17 września Kancelaria Prezydenta przedstawiła założenia inicjatywy nazwanej „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Według zapowiedzi kompletny projekt ustawy ma zostać skierowany do Sejmu jeszcze w tym tygodniu.
Plan zakłada trzy zasadnicze mechanizmy:
- pełne zwolnienie detalicznej sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 r.,
- przywrócenie możliwości elastycznego obniżania stawek akcyzy przez ministra finansów,
- ustawowe ograniczenie marży rafineryjnej, importowej i hurtowej.
Według informacji opublikowanych przez Super Biznes projekt miałby wejść w życie 1 listopada 2026 r.
Największa zmiana ma dotyczyć marż
Najdalej idącym elementem projektu jest ustawowa ingerencja w poziom marż w sektorze paliwowym.
Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta argumentują, iż obecne ceny na stacjach nie wynikają wyłącznie z kosztu ropy, podatków czy kursów walut, ale także z wysokich marż osiąganych w sektorze.
Według danych przedstawionych przez stronę prezydencką marża na litrze paliwa może w tej chwili sięgać 2,30–2,50 zł. To właśnie jej ograniczenie ma odpowiadać za znaczną część potencjalnej obniżki cen.
Trzeba jednak podkreślić, iż są to wyliczenia i oceny Kancelarii Prezydenta. Ostateczny wpływ zmian na ceny detaliczne zależałby także od sytuacji na rynku ropy, kursu dolara, kosztów logistyki oraz polityki cenowej poszczególnych operatorów stacji.
Nawet 2,60 zł mniej na litrze?
Kancelaria Prezydenta szacuje, iż przy pełnym zastosowaniu proponowanych rozwiązań cena paliwa mogłaby być niższa o około 1,70–2,60 zł/l.
Przy górnym wariancie oznaczałoby to bardzo dużą różnicę dla gospodarstw rolnych, firm transportowych i przedsiębiorstw intensywnie korzystających z oleju napędowego.
Przykładowo przy zakupie:
500 litrów paliwa różnica 2,60 zł/l oznaczałaby 1300 zł,
1000 litrów – 2600 zł,
5000 litrów – już 13 tys. zł.
To pokazuje, dlaczego propozycje dotyczące paliw mają szczególne znaczenie dla rolnictwa, gdzie zużycie oleju napędowego w skali sezonu może być bardzo wysokie.
Drugi front sporu: podatek od nadzwyczajnych zysków
Prezydencka inicjatywa pojawia się w momencie, gdy równolegle procedowane są rozwiązania rządowe dotyczące sektora paliwowego.
Rządowy mechanizm opiera się na podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Projekt zakłada 60-procentową stawkę podatku od tej części zysku, która przekracza określony poziom referencyjny oparty na wynikach z 2025 r.
Rząd argumentuje, iż danina ma objąć ponadprzeciętne zyski powstałe wskutek nadzwyczajnej sytuacji na światowym rynku energii, a uzyskane środki mają służyć finansowaniu działań osłonowych dla konsumentów i przedsiębiorców.
Projekt dotyczący podatku od nadzwyczajnych zysków trafił do Sejmu i został skierowany do dalszych prac w Komisji Finansów Publicznych.
Rząd już wcześniej czasowo obniżał ceny paliw
W sierpniu rząd uruchomił także program „Ceny Paliwa Niżej”, w ramach którego na dwa tygodnie wprowadzano maksymalne ceny wybranych paliw.
17 sierpnia maksymalna cena benzyny 95 wynosiła 6,41 zł/l, a oleju napędowego 7,37 zł/l. Na program przeznaczono blisko pół miliarda złotych.
Obecny spór nie dotyczy więc samego pytania, czy państwo powinno reagować na wysokie ceny paliw, ale przede wszystkim jakim instrumentem to zrobić.
Strona prezydencka stawia na ograniczenie marż i ulgi podatkowe, natomiast rozwiązania rządowe koncentrują się na podatku od ponadprzeciętnych zysków oraz finansowaniu programów osłonowych.
Dla rolników najważniejszy będzie olej napędowy
Z punktu widzenia gospodarstw rolnych najważniejsze będą ewentualne zmiany cen oleju napędowego.
Paliwo stanowi istotną część kosztów m.in. uprawy gleby, siewu, oprysków, zbioru, transportu płodów rolnych i suszenia. Przy dużych gospodarstwach choćby kilkudziesięciogroszowa zmiana ceny litra przekłada się w skali roku na znaczące kwoty.
Dlatego ewentualne obniżenie cen o wartości wskazywane przez Kancelarię Prezydenta byłoby dla sektora rolnego finansowo odczuwalne. Na obecnym etapie nie można jednak traktować poziomu 2,60 zł/l jako przesądzonej obniżki – jest to maksymalny efekt szacowany przez autorów propozycji.
Najpierw Sejm, potem dopiero realne ceny na stacjach
Najważniejszy jest w tej chwili status projektu. Prezydent dysponuje inicjatywą ustawodawczą, ale przedstawione rozwiązania muszą przejść pełną ścieżkę parlamentarną.
Dopiero ostateczna treść ustawy pokaże, jak dokładnie miałby być liczony limit marż, jakie byłyby zasady zmian akcyzy i jaki byłby rzeczywisty zakres zwolnienia podatkowego.
Dlatego zapowiadana redukcja cen paliw choćby o 2,60 zł za litr jest dziś przede wszystkim szacunkiem politycznym i ekonomicznym autorów projektu. Dla kierowców i rolników najważniejsze będzie to, ile z proponowanych rozwiązań ostatecznie znajdzie się w obowiązującym prawie i czy przełoży się na ceny widoczne na pylonach stacji.

1 godzina temu















