Próg podatkowy 120 tys. zł nie do ruszenia. Ministerstwo Finansów stawia sprawę jasno

2 godzin temu

Resort finansów nie zamierza podnosić kwoty, od której obowiązuje 32-procentowa stawka PIT. Powód? Procedura nadmiernego deficytu i zobowiązania wobec Brukseli. Tymczasem w pułapkę wyższego podatku wpada coraz więcej zwykłych pracowników – od pielęgniarek po mundurowych.

Odpowiedź na interpelację nie pozostawia złudzeń

Ministerstwo Finansów nie pozostawia wątpliwości. W odpowiedzi na interpelację poselską nr 15526, złożoną 23 lutego 2026 roku przez posłów Kacpra Płażyńskiego i Jerzego Polaczka, resort jednoznacznie stwierdził, iż podwyższenie progu dochodowego PIT z obecnych 120 tys. zł byłoby działaniem nierozważnym z perspektywy stanu finansów publicznych. Co więcej – ministerstwo nie prowadzi żadnych prac nad taką zmianą i nie planuje ich inicjować w najbliższej przyszłości.

Bruksela patrzy na ręce

Stanowisko resortu jest wyraźnie osadzone w kontekście unijnym. Polska od lipca 2024 roku jest objęta procedurą nadmiernego deficytu uruchomioną przez Radę Unii Europejskiej. Wyjście z tej procedury wymaga realizacji planu naprawczego, którego celem jest sprowadzenie deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB do 2028 roku. Każda inicjatywa ustawodawcza oznaczająca uszczuplenie dochodów podatkowych stoi w oczywistej sprzeczności z tym celem – tak w uproszczeniu można podsumować argumentację ministerstwa.

Trudno zresztą traktować te obawy jako wyłącznie teoretyczne. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w 2024 roku 6,6 proc. PKB według danych GUS przekazanych Eurostatowi. Agencja Fitch Ratings oszacowała z kolei, iż w 2025 roku wskaźnik ten wzrósł do około 7 proc. PKB, co stanowi ponad dwukrotność mediany dla państw o porównywalnym ratingu. We wrześniu 2025 roku Fitch potwierdziła wprawdzie rating Polski na poziomie „A-”, ale jednocześnie zmieniła perspektywę na negatywną, sygnalizując rosnące ryzyko fiskalne. Deficyt samego budżetu państwa za 2025 rok wyniósł według szacunków resortu 275,6 mld zł.

W tych warunkach ministerstwo traktuje utrzymanie obecnych zasad opodatkowania PIT jako element dyscypliny fiskalnej, koniecznej do wywiązania się ze zobowiązań wobec Brukseli.

Próg, który dawno przestał oddzielać bogatych od reszty

Problem polega na tym, iż kwota 120 tys. zł dawno przestała być granicą oddzielającą zamożnych od reszty społeczeństwa. Dane resortu finansów pokazują systematyczną erozję tego mechanizmu. W 2009 roku, gdy obowiązywał jeszcze próg w wysokości 85 528 zł, stawkę 32 proc. płaciło zaledwie 1,59 proc. podatników. W 2024 roku – mimo podniesienia progu do 120 tys. zł w ramach Polskiego Ładu – odsetek ten wynosił już 7,6 proc., co odpowiadało blisko 2 milionom osób. Szacunki wskazują, iż w 2025 roku mógł sięgnąć około 10 proc. podatników rozliczających się według skali, a w 2026 roku liczba osób przekraczających II próg podatkowy może zbliżyć się choćby do 3 milionów.

67 pensji minimalnych kontra 26

Autorzy interpelacji zwrócili uwagę na wymowne porównanie. W 2009 roku, aby wpaść w wyższą stawkę podatku, trzeba było osiągnąć roczny dochód odpowiadający 67 ówczesnym pensjom minimalnym. W 2025 roku, przy płacy minimalnej wynoszącej 4 666 zł brutto, wystarczyło zaledwie 26 takich pensji. Innymi słowy – realny próg wejścia w 32-procentowy podatek obniżył się dramatycznie, mimo iż nominalnie kwota wzrosła. Wśród tych, którzy coraz częściej stykają się z wyższą stawką, są nauczyciele z dodatkami za nadgodziny, pielęgniarki korzystające z podwyżek wynegocjowanych w ostatnich latach, pracownicy biurowi w dużych miastach czy funkcjonariusze służb mundurowych. To grupa daleka od potocznego rozumienia osób „bogatych”.

Rosnące płace, nieruchomy próg

Dynamikę tego zjawiska napędza wzrost wynagrodzeń w gospodarce. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wyniosło w 2025 roku 8 903,56 zł brutto miesięcznie, a w samym IV kwartale sięgnęło 9 197,79 zł. W sektorze przedsiębiorstw w grudniu 2025 roku było to już 9 583 zł. Przy takich kwotach roczny dochód rzędu 110-120 tys. zł nie jest już domeną kadry menedżerskiej, ale realnym poziomem zarobków specjalistów średniego szczebla, a niekiedy choćby pracowników liniowych z odpowiednim stażem lub pracujących w systemie zmianowym.

Petycja i obietnice, które czekają na lepsze czasy

Temat nie ogranicza się wyłącznie do interpelacji poselskiej. W grudniu 2025 roku do Sejmu trafiła petycja obywatelska (nr BKSP-153-X-788/25), postulująca podniesienie progu do 171 tys. zł, czyli kwoty odpowiadającej dwukrotności rocznej mediany zarobków. W styczniu 2026 roku petycja została skierowana do sejmowej Komisji do Spraw Petycji. Trudno jednak oczekiwać, by przy obecnym stanowisku resortu finansów inicjatywa ta miała szansę na realizację w dającej się przewidzieć perspektywie.

Zamrożony jest zresztą nie tylko próg podatkowy. Kwota wolna od podatku, wynosząca 30 tys. zł, również nie zmieniła się od 2022 roku. Obietnica jej podwojenia do 60 tys. zł, składana jeszcze w trakcie kampanii wyborczej, pozostaje niezrealizowana. Minister finansów Andrzej Domański informował w 2025 roku, iż koszt takiej reformy wyniósłby blisko 56 mld zł rocznie, co w obliczu napiętej sytuacji budżetowej czyni ją nieosiągalną w najbliższych latach. Najwcześniejszy realny termin, o jakim spekuluje się w mediach, to rok 2028.

Zimna progresja w najlepszym wydaniu

Stanowisko Ministerstwa Finansów jest wewnętrznie spójne i osadzone w twardych realiach budżetowych. Pytanie brzmi jednak, jak długo można utrzymywać nominalnie niezmienne progi w warunkach rosnących płac, nie wywołując przy tym poczucia niesprawiedliwości podatkowej wśród coraz szerszej grupy obywateli. Mechanizm tzw. zimnej progresji – sytuacji, w której inflacja i wzrost wynagrodzeń przesuwają kolejnych podatników do wyższych stawek bez zmiany ich realnej sytuacji materialnej – działa w Polsce w najlepsze. Ministerstwo Finansów ma tego pełną świadomość, ale w obecnych warunkach fiskalnych wyraźnie stawia stabilność budżetu ponad postulaty podatkowej sprawiedliwości.


Źródła: Sejm, MF, GUS

Idź do oryginalnego materiału