Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Konfederacji Lewiatan

Polska gospodarka wchodzi w trudniejszy moment. Inflacja znowu rośnie, a jednocześnie słabnie popyt konsumentów. To utrudnia prowadzenie polityki gospodarczej i stawia Radę Polityki Pieniężnej w niewygodnej sytuacji.
Inflacja 3,7%
Spodziewamy się, iż inflacja CPI w maju wzrośnie do ok. 3,7% r/r wobec 3,2% w kwietniu. Nie oznacza to jednak gwałtownego wzrostu cen w maju. Dużą rolę odgrywa tutaj efekt bazy. Rok temu ceny konsumpcyjne miesiąc do miesiąca choćby spadały, więc tegoroczny odczyt automatycznie plasuje wzrost cen wyżej.
Nadal działa szok naftowy związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie i zamknięciem cieśniny Ormuz. Cena ropy utrzymuje się w okolicach 100 dolarów za baryłkę. Jednocześnie program CPN oraz utrzymanie obniżonego VAT na paliwa do końca maja ograniczały bezpośredni wzrost cen na stacjach. W sytuacji, gdy USA ciągle prowadzą ataki na Iran, a ten odpowiada, rząd będzie zmuszony przedłużyć działanie programu. W innym wypadku wydane do tej pory miliardy złotych na poprawę nastrojów i zasobności portfeli Polek i Polaków pójdą na marne.
Poza populistycznymi działaniami rządu, wysokie ceny paliw rozlewają się po gospodarce – wyższe koszty energii i transportu zaczynają przenosić się na inne kategorie cen. Widać to w inflacji bazowej, która wzrosła do 3% w kwietniu. W maju spodziewamy się dalszego wzrostu do ok. 3,3%.
Produkcja przemysłowa w górę o 1%
W realnej gospodarce obraz pozostaje mieszany. Produkcja przemysłowa w maju prawdopodobnie wzrośnie jedynie symbolicznie, o ok. 1% r/r. Powodem jest między innymi mniej korzystny układ kalendarza, ponieważ maj 2026 miał o jeden dzień roboczy mniej niż rok wcześniej. Efekt kalendarza nie będzie jednak kluczowy. Przemysł bardziej nastawiony jest na gromadzenie zapasów niż realną produkcję.
Słabo wygląda też przemysłowy indeks PMI, który od niemal czterech lat utrzymuje się poniżej 50 punktów. Ostatnie odczyty są dodatkowo zaburzone przez firmy gromadzące zapasy w obawie przed problemami w łańcuchach dostaw. To nie pozostało sygnał trwałego odbicia nowych zamówień, bo tych po prostu przez cały czas brakuje. Nie będzie sprzyjało odczytowi indeksu malejące zatrudnienia oraz wzrost cen hurtowych.
Budownictwo wzrośnie o 5%
Lepiej wygląda budownictwo. Po bardzo słabym pierwszym kwartale, kiedy spadki sięgały ok. 13%, sektor zaczął odbijać w marcu i kwietniu. W maju spodziewamy się wzrostu produkcji budowlano-montażowej o ok. 5%. Pomaga tutaj niska baza sprzed roku, ale widać też coraz wyraźniej wpływ środków z KPO.
Konsumpcja słabnie
Coraz słabiej wygląda natomiast konsumpcja, która jeszcze niedawno była głównym motorem wzrostu gospodarczego. Sprzedaż detaliczna wzrosła w kwietniu jedynie o 1,3%. Częściowo wynikało to z wcześniejszych zakupów wielkanocnych realizowanych jeszcze w marcu, ale problem jest szerszy, bo wynika z naszego pragmatycznego podejścia do zarządzania domowym budżetem.
Wynagrodzenia wzrosną o 5%
Wynagrodzenia rosną wolniej. W kwietniu dynamika płac wyniosła 5,4% wobec 6,6% w marcu, co było sporym zaskoczeniem. Jednocześnie zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw przez cały czas spada, a wyższe ceny paliw i żywności ograniczają realną siłę nabywczą gospodarstw domowych. Wzrost płac prawdopodobnie w maju zbliży się do 5%, co przy prognozowanej inflacji sprowadzi realny wzrost średniej pensji poniżej 2%.
Zatrudnienie spadnie o 0,8-0,9%
Z kolei zatrudnienie będzie dalej kontynuowało, zapoczątkowany ponad dwa lata temu, boczny trend i prawdopodobnie spadnie o 0,8-0,9% w relacji rocznej. Dane GUS o zatrudnieniu są obarczone dość dużym błędem i nie ukazują realnej sytuacji na rynku pracy. Tu trzeba jasno zaznaczyć, iż nigdy w historii nie pracowało tak dużo Polek i Polaków jak w tej chwili (ponad 17,5 mln).
Sprzedaż detaliczna w górę o 3,5%
W maju sprzedaż detaliczna powinna odbić o ok. 3,5%, głównie po wygaśnięciu efektu wielkanocnego. przez cały czas będzie to jednak wyraźnie mniej niż ok. 5% obserwowane jeszcze na przełomie roku. Konsument po prostu staje się coraz bardziej wstrzemięźliwy.
Stopy procentowe bez zmian
Dla RPP sytuacja pozostaje trudna. Inflacja ponownie rośnie, więc przestrzeń do obniżek stóp procentowych praktycznie zniknęła. Z drugiej strony słabnący popyt i wyhamowanie gospodarki nie uzasadniają podwyżek stóp. Dlatego spodziewamy się utrzymania stopy referencyjnej na poziomie 3,75% co najmniej do końca roku. Marcowa obniżka stóp była najprawdopodobniej ostatnią w obecnym cyklu.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan












![Dawid Góra: Polska pogromczyni gwiazd dopiero się rozkręca [Opinia]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a184eda466bb8_94902648.jpg)

