„Proszę dzwonić po świętach”. Marazm na rynku jabłek na obieranie. Ceny jak jesienią lub niższe

1 miesiąc temu

Duża podaż jabłek na obieranie

Na rynku jabłek na obieranie, mówiąc wprost, nic dobrego się nie dzieje. Nie chodzi tu choćby o pośredników czy przetwórców, którzy na pytanie o cenę czy ewentualne dostawy powtarzają wyłącznie: „Proszę dzwonić po świętach!”. Dostępność jabłek jest na tyle wysoka, iż strona kupująca może sobie pozwolić na 0,80–0,90 zł/kg. W przypadku przetwórni i wysokiej jędrności nikt nie oferuje więcej niż 1,00 zł/kg.

Właśnie takie stawki słyszymy, gdy pytamy o Szampiona, Goldena, Ligola czy Idareda. Dostępność jabłek spod wiat i pakowni była przez listopad i grudzień na tyle duża, iż stale przewyższała popyt. Dziś co prawda przybywa chętnych do zakupów przedsiębiorców z Węgier, ale nie wiemy, w jakim stopniu popyt z ich strony będzie w stanie poprawić sytuację rynkową w Polsce.

Taniej niż w okresie zbiorów

Jeśli uśrednimy oferty z października i z połowy grudnia, to zobaczymy, iż stawki są identyczne, choć częściej spotkamy się z ofertami na poziomie 0,80 zł/kg. Teoretycznie ceny powinny zmienić się z biegiem czasu w korzyść producentów… ale tu wracamy do wspomnianej wyżej podaży.

W porównaniu ze sprzedażą w momencie zbiorów możemy powiedzieć, iż dziś tracimy podwójnie. Po pierwsze, ceny są średnio symbolicznie niższe. Po drugie, przez ten czas część masy w postaci wody przecież odparowała z owoców. Zatem ta sama partia jabłek waży kilkaset kilogramów lub kilka ton mniej…

Jak będzie po świętach, gdy największe przetwórnie wrócą do skupu i zapowiadanej co roku „zimowej ceny”? W tym miejscu nasi rozmówcy są przekonani, iż taniej już nie będzie. Przede wszystkim dlatego, iż dominujące dziś 0,80 zł/kg jest wyjątkowo atrakcyjną ceną z punktu widzenia firm zajmujących się obieraniem. Tego przynajmniej nikt nie ukrywa.

Idź do oryginalnego materiału