Protest rolników 30 grudnia w całej Polsce. Sprzeciw wobec UE–Mercosur

4 miesięcy temu

Protest rolników 30 grudnia może być jednym z najpoważniejszych sygnałów sprzeciwu wobec polityki handlowej Unii Europejskiej w ostatnich miesiącach. Po głośnym proteście w Brukseli rolnicy – jak sami mówią – nabrali wiatru w żagle. Skutek jest taki, iż zapowiadają kolejne działania, tym razem już na terenie całej Polski.

Protest rolników 30 grudnia 2025 dotyczyć ma przede wszystkim umowy UE–Mercosur, którą środowiska rolnicze uznają za zagrożenie dla europejskiego rolnictwa.

Po Brukseli przyszedł czas na Polskę

Pytanie o to, czy protest rolników 30 grudnia rzeczywiście przybierze ogólnopolski charakter, wraca w rozmowach rolników od kilku dni. Impulsem były wydarzenia w Brukseli, gdzie tysiące producentów rolnych z różnych państw Unii Europejskiej wyszły na ulice. Protestowali m.in. przeciwko umowie handlowej z państwami Mercosuru.

Jak podkreślają uczestnicy, mimo, iż Ursula von der Leyen uważała ich za tłum, ten Tłum nie był anonimowy. Miał konkretne twarze, narodowości i historie gospodarstw, które – zdaniem rolników – mogą nie przetrwać w nowych realiach.

Ten tłum w Brukseli miał twarze. To nie była bezimienna masa. Tam byli Francuzi, Włosi, Polacy, Belgowie, Niemcy, Litwini, Łotysze. Europejczycy, którzy mówią jednym głosem, iż nie zgadzają się na taką politykę” — podkreśla w rozmowie z agroFakt.pl Dariusz Domagalski, z OOPR, uczestnik protestu w Brukseli 18 grudnia.

Umowie UE–Mercosur sprzeciwiają się nie tylko polscy rolnicy. 18 grudnia 2025 roku w Brukseli protestowali farmerzy z całej Europy, domagając się ochrony unijnego rolnictwa

fot. Dariusz Domagalski

Protest rolników 30 grudnia — mobilizacja w toku

Dariusz Domagalski z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników nie ukrywa, iż to właśnie Bruksela była momentem przełomowym.

Według niego protest w Brukseli dodał rolnikom determinacji. W weekend po demonstracji temat wrócił na ogólnopolskich grupach rolniczych, a decyzja o dalszych działaniach zapadła szybko.

Protest rolników 30 grudnia – plakat wzywający do ogólnopolskiego sprzeciwu wobec umowy UE–Mercosur i obrony europejskiego rolnictwa

fot. OOPR

Po Brukseli wszyscy nabraliśmy wiatru w żagle. Padło hasło i zaczęła się mobilizacja. 30 grudnia planujemy rozszerzenie protestu w całej Polsce” — mówi nasz rozmówca.

Dzisiaj sytucja się zaostrza. Rolnicy planują wyjście na ulice, walczą o odrzucenie umowy UE–Mercosur, generalnie — o przyszłość Europejczyków i bezpieczeństwo żywnościowe, a jak pokazują na swoich mediach społecznościowych — „minister rolnictwa… kręci filmiki.
I to nie byle jakie…

Stały protest w Kielcach i zapowiedź eskalacji

Warto podkreślić, iż część rolników protestuje już teraz. W Kielcach od 18 grudnia trwa całodobowy protest przed Urzędem Wojewódzkim. Rolnicy rozstawili tam camping i zapowiadają, iż pozostaną na miejscu co najmniej do końca roku.

My protestujemy 24 godziny na dobę. Spotykamy się, rozmawiamy, planujemy. To nie jest jednorazowy zryw” — zaznacza Domagalski.

Jednocześnie realizowane są formalne zgłoszenia kolejnych protestów w starostwach i urzędach miast. Zgodnie z przepisami zgłoszenia muszą trafić do urzędów z odpowiednim wyprzedzeniem, dlatego – jak mówią organizatorzy – dzisiejszy dzień jest ważny, aby zdążyć na 30 grudnia.

Rolnicy od kilku dni protestują w Kielcach przed Urzędem Wojewódzkim, sprzeciwiając się polityce rolnej Unii Europejskiej i umowie UE–Mercosur

fot. Dariusz Domagalski

Sprzeciw wobec UE–Mercosur i nierówne warunki konkurencji

Zdaniem protestujących umowa UE–Mercosur oznacza nierówną konkurencję. Rolnicy wskazują na różnice w kosztach produkcji, standardach środowiskowych i systemach podatkowych.

My mamy droższe nawozy, droższe paliwo, droższe maszyny, bo spełniamy unijne normy. Tymczasem każe się nam konkurować z krajami, gdzie tych obciążeń nie ma” — mówi Domagalski.

Szczególne emocje budzą zapowiedzi kolejnych obciążeń. Między innymi takich jak ETS-2 czy regulacje dotyczące emisji w hodowli zwierząt. W ocenie rolników to kolejny element, który osłabia ich pozycję wobec producentów spoza UE.

My nie chcemy uczestniczyć w paraolimpiadzie z takimi krajami jak Mercosur i Ukraina. Gdzie my mamy związane nogi i każe się nam z nimi biec. Rozwiążcie nam nogi, albo dajcie dodatkowe punkty na starcie, no to będziemy mogli się z nimi ścigać” — emocjonalnie mówi Dariusz Domagalski.

Rolnicy byli i są konsekwentni. W mediach społecznościowych OOPR podkreslają;

„Od Polski, przez Francję, Belgię, Hiszpanię, Włochy stanowisko jest jedno:
👉 umowa UE–Mercosur nie jest potrzebna Unii Europejskiej,
👉 uderza w rolników i bezpieczeństwo żywnościowe,
👉 opiera się na podwójnych standardach.”

Protest rolników 30 grudnia — sygnał ostrzegawczy dla rządu

Zapowiadany protest rolników 30 grudnia ma być – jak mówią organizatorzy – wyraźnym sygnałem dla rządu i instytucji unijnych. Rolnicy domagają się jednoznacznego sprzeciwu wobec umowy UE–Mercosur i realnej ochrony europejskiego rynku rolnego.

Nie chcemy żadnych półśrodków i czasowych klauzul. Kilkanaście lat w gospodarce to chwila. My potrzebujemy trwałych rozwiązań” — podkreśla Domagalski.

Czy 30 grudnia 2025 dojdzie do blokad i jak szeroka będzie skala protestu polskich rolników? Wszystko okaże się w najbliższych dniach. Jedno jest pewne: po Brukseli rolnicy nie zamierzają już milczeć, a protest w Polsce ma być kolejnym etapem tej samej walki.
Jednocześnie ten protest może utrudnić ruch na drogach. Dlatego już teraz powstaje mapa protestów. Warto śledzić komunikaty.

Idź do oryginalnego materiału