Protesty rolnicze: Środa, 14 stycznia, była dniem przełomu na francuskich drogach. Po fali zaciekłych protestów i blokadzie serca Paryża, traktory zaczęły wycofywać się sprzed Zgromadzenia Narodowego. Premier Sébastien Lecornu ogłosił „rolny stan wyjątkowy”, ale rolnicy ostrzegają: to nie koniec, to jedynie zawieszenie broni.
Odwrót spod parlamentu
Wczoraj we wczesnych godzinach rannych kolumny ciągników, które paraliżowały stolicę Francji, ruszyły w drogę powrotną. Decyzja o poluzowaniu blokad zapadła po nocnych negocjacjach rządu z liderami związków FNSEA oraz Młodzi Rolnicy (JA). Premier Lecornu, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, przyznał publicznie, iż żądania rolników są „uzasadnione”, a biurokracja stała się dla nich barierą nie do przejścia.
Co zawiera „Stan Wyjątkowy w Rolnictwie”?
Rząd, aby uspokoić nastroje, przedstawił pakiet czterech natychmiastowych decyzji, które mają stać się fundamentem nowej ustawy o uproszczeniach:
- Priorytet dla wody: Koniec z blokowaniem budowy zbiorników retencyjnych (mega-bassines). Procedury mają być uproszczone, a rolnictwo uznano za „nadrzędny interes narodowy” w sporach z organizacjami ekologicznymi.
- Zawieszenie limitów: Do września 2026 r. zawieszono rygorystyczne przepisy dotyczące limitów poboru wody, co ma zapewnić bezpieczeństwo uprawom w nadchodzącym sezonie.
- Kroplówka finansowa: Specjalny program wsparcia o wartości 300 mln euro zostanie uzupełniony o nowe ulgi podatkowe, które mają być procedowane w ramach budżetu na 2027 rok.
- Batalia o azotany: Premier zapowiedział walkę w Brukseli o aktualizację unijnej dyrektywy azotanowej, tak aby opierała się ona na „zdrowym rozsądku i wiedzy agronomicznej”, a nie sztywnych datach kalendarzowych.
Mercosur: Pierwotna przyczyna gniewu
Mimo obietnic krajowych, nad rolnikami wciąż wisi widmo umowy handlowej z krajami Mercosur. To właśnie niedawna porażka Francji i Polski w Brukseli (9 stycznia), gdzie Włochy zmieniły front i poparły umowę, stała się zapalnikiem obecnych protestów.
Rolnicy nie godzą się na import wołowiny, drobiu i cukru z Ameryki Południowej, produkowanych przy użyciu środków ochrony roślin zakazanych w UE. Jako wyraz sprzeciwu, wczoraj po południu na autostradzie A1 w okolicach Lille, rolnicy prowadzili nieautoryzowane kontrole ciężarówek. Sprawdzano pochodzenie towarów i symbolicznie niszczono produkty, które uznano za „nieuczciwą konkurencję”.
Co dalej?
Zwycięstwo rządu jest kruche. Premier Lecornu planuje przedstawić projekt ustawy w marcu, a ostateczne głosowania mają odbyć się przed wakacjami. Arnaud Rousseau, szef FNSEA, postawił sprawę jasno:
„Dajemy rządowi czas na przelanie obietnic na papier. jeżeli w marcu zobaczymy kolejne puste słowa, traktory wrócą do Paryża szybciej, niż go opuściły”.
Co o tym sądzicie? Czy polscy rolnicy powinni domagać się podobnych „specustaw” u nas? Dajcie znać w komentarzach!

2 godzin temu

















