Przełom na rynku świń. Ubojnie mocno podnoszą stawki

2 godzin temu

Po kilku tygodniach spadków na krajowym rynku trzody chlewnej pojawiło się wyraźne odbicie. Ceny skupu tuczników wzrosły, a największe zakłady mięsne coraz aktywniej poszukują surowca. Powód? Żywca jest mniej, import z południa Europy słabnie, natomiast zapotrzebowanie ubojni pozostaje wysokie.

Przełom na rynku świń. Ubojnie mocno podnoszą stawki

W 30. tygodniu 2026 roku średnia cena tuczników w klasie E wzrosła do około 6,00 zł/kg w wadze bitej ciepłej. Oznacza to, iż krajowe stawki zbliżyły się do poziomu wynikającego z niemieckiego notowania VEZG, które przez cały czas wynosi 1,40 euro/kg.

Ceny w Polsce rosną, choć VEZG stoi w miejscu

Niemiecka cena rekomendowana nie zmieniła się, dlatego obecnych podwyżek w Polsce nie można tłumaczyć impulsem zza Odry. Źródła wzrostu należy szukać przede wszystkim na krajowym rynku.

Niemieckie notowanie VEZG pozostało bez zmian, co wskazuje, iż źródłem wzrostów jest przede wszystkim sytuacja podażowo-popytowa na rynku krajowym – ocenia Aleksander Dargiewicz, prezes Zarządu Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG.

Zakłady mięsne potrzebują większej liczby świń, aby utrzymać produkcję. Jednocześnie dostępność tuczników w kraju pozostaje ograniczona, dlatego przetwórcy coraz częściej podnoszą cenniki i bezpośrednio zabiegają o dostawy od hodowców.

Zakłady zwiększają liczbę ubojów

Z rynku napływa coraz więcej informacji o rosnącej liczbie ubojów realizowanych przez krajowe zakłady. Sprzedaż wieprzowiny do sieci handlowych utrzymuje się na zbliżonym poziomie, dlatego przetwórcy muszą zapewnić sobie odpowiednią ilość surowca.

Zakłady ubojowe coraz agresywniej konkurują między sobą o dostępny żywiec. Poszukując surowca do utrzymania produkcji, podnoszą ceny skupu i aktywnie zabiegają o dostawy od producentów – wskazuje Aleksander Dargiewicz.

Największe podmioty podnosiły w ostatnim tygodniu stawki choćby o 50–60 gr/kg. Tak silne korekty pokazują, iż rynek zaczyna odczuwać niedobór tuczników gotowych do sprzedaży.

Hiszpańskich świń jest mniej

Jednym z czynników wspierających polski rynek jest ograniczenie dostaw z południowej Europy. Wysokie temperatury w Hiszpanii wpływają na tempo wzrostu świń i pogarszają wyniki produkcyjne.

Podczas upałów zwierzęta pobierają mniej paszy, a dobowe przyrosty spadają. W konsekwencji tuczniki później osiągają masę ubojową, co zmniejsza bieżącą podaż żywca.

Mniejsza dostępność hiszpańskiej wieprzowiny ogranicza konkurencję importową na polskim rynku. Krajowe zakłady, które wcześniej mogły uzupełniać braki surowcem z zagranicy, muszą w tej chwili mocniej zabiegać o świnie od polskich producentów.

Ograniczenie dostępności surowca z południowej Europy zmniejsza konkurencję importową na polskim rynku – podkreśla prezes POLPIG.

Rolnicy liczą na kolejne podwyżki

Wzrost cen zmienił również zachowanie producentów. Część rolników ogranicza bieżącą sprzedaż i przesuwa dostawy, oczekując dalszych podwyżek.

Takie działanie dodatkowo zmniejsza liczbę świń dostępnych na rynku. Zakłady, które muszą realizować kontrakty i utrzymać rytm produkcji, są więc zmuszone oferować wyższe stawki.

Wielu rolników liczy na dalsze wzrosty cen i wstrzymuje dostawy, co dodatkowo zmniejsza podaż dostępnego żywca – mówi Aleksander Dargiewicz.

W krótkim okresie takie zachowanie może wzmacniać trend wzrostowy. Należy jednak pamiętać, iż zbyt długie przetrzymywanie świń oznacza wzrost kosztów żywienia, ryzyko przekroczenia optymalnej masy ubojowej oraz możliwość potrąceń w skupie.

Zakłady coraz mocniej rywalizują o surowiec

Obecna sytuacja pokazuje, iż przewaga negocjacyjna zaczyna częściowo przechodzić na stronę producentów. Jeszcze kilka tygodni wcześniej zakłady obniżały cenniki, powołując się na słabą sytuację w Niemczech i dużą dostępność mięsa.

Teraz układ sił się zmienia. Przy mniejszej podaży żywca i utrzymującym się zapotrzebowaniu ubojni odbiorcy nie mogą już tak łatwo narzucać niższych cen.

Najbardziej widoczne jest to w regionach o dużej koncentracji produkcji trzody chlewnej, gdzie kilka zakładów konkuruje o te same partie świń. Producenci otrzymują więcej zapytań, a część odbiorców proponuje indywidualne warunki za większe i regularne dostawy.

Czy ceny tuczników będą przez cały czas rosły?

Krótkoterminowe perspektywy pozostają korzystne dla producentów świń. Za dalszym wzrostem stawek przemawia kilka czynników: stabilne notowanie VEZG, ograniczona krajowa podaż, mniejszy napływ surowca z Hiszpanii oraz utrzymujące się zapotrzebowanie zakładów.

Stabilne notowania VEZG, ograniczona podaż żywca, mniejszy napływ surowca z Hiszpanii oraz utrzymujący się popyt ze strony zakładów przetwórczych wskazują, iż w najbliższych tygodniach ceny tuczników mogą przez cały czas rosnąć – prognozuje Aleksander Dargiewicz.

Duże znaczenie będzie miała jednak sytuacja na rynku niemieckim. Utrzymanie ceny VEZG na poziomie 1,40 euro/kg zapewnia względną stabilizację, ale ewentualna kolejna obniżka mogłaby ograniczyć skalę wzrostów w Polsce.

Jak ograniczyć jesienne koszty nawożenia bez spadku plonu?

Odbicie cen nie rozwiązuje problemów hodowców

Choć podwyżki są dobrą wiadomością dla producentów, cena około 6,00 zł/kg w klasie E nie oznacza automatycznie powrotu opłacalności we wszystkich gospodarstwach.

Wynik ekonomiczny przez cały czas zależy od ceny prosiąt, kosztów pasz, energii, pracy, bioasekuracji oraz zadłużenia gospodarstwa. Szczególnie trudna pozostaje sytuacja producentów, którzy kupowali warchlaki po wysokich cenach i ponosili pełne koszty tuczu w okresie spadających stawek.

Rynek daje jednak pierwszy od kilku tygodni wyraźny sygnał poprawy. o ile podaż przez cały czas będzie ograniczona, a zakłady utrzymają wysoką liczbę ubojów, presja na dalsze podnoszenie cen może się utrzymać.

Idź do oryginalnego materiału