
Polski przemysł pokazuje dwa różne obrazy tej samej gospodarki. Z jednej strony produkcja rośnie, a dane GUS za marzec wskazują na jeden z najlepszych wyników od 2022 roku. Z drugiej strony firmy przemysłowe mają coraz większe zaległości płatnicze.
Według danych BIG InfoMonitor i bazy Biura Informacji Kredytowej na jedną zadłużoną firmę przemysłową przypada w tej chwili średnio około 328 tys. zł zaległych długów, czyli niespłaconych w terminie zobowiązań. Rok wcześniej było to 250 tys. zł.
Produkcja odbiła, ale płynność przez cały czas słaba
Dane GUS wskazują na wyraźną poprawę aktywności w przemyśle. W marcu produkcja sprzedana przemysłu wzrosła o 9,4 proc. rok do roku. Na poprawę wyniku najmocniej wpłynęły między innymi przetwórstwo żywności, górnictwo oraz produkcja wyrobów z metali.
Mimo to wyższa aktywność nie wystarczyła, aby poprawić kondycję płatniczą firm. Z danych BIG InfoMonitor i BIK wynika, iż na koniec marca zaległe zobowiązania przetwórstwa przemysłowego przekroczyły 8,6 mld zł. W ciągu roku ich wartość wzrosła o 22,7 proc.
Oprócz tego liczba firm z problemami w spłacie zaległości spadła do 26 263. To około 1800 podmiotów mniej niż rok wcześniej. Zatem dług koncentruje się w mniejszej liczbie firm, ale jego średnia wartość jest wyższa.
– Przemysł zwiększa produkcję i odbija w danych Głównego Urzędu Statystycznego, ale jednocześnie pogłębia się problem zaległego zadłużenia, co potwierdzają dane zgromadzone w naszych rejestrach. Oznacza to, iż poprawa koniunktury nie pozostało na tyle silna, by realnie wpływać na poprawę kondycji płatniczej firm. Jednocześnie skala obciążenia finansowego jest wyraźnie widoczna w ujęciu jednostkowym – na jedną firmę w branży przemysłowej przypada średnio ok. 328 tys. zł zaległych długów, podczas gdy jeszcze przed rokiem było to 250 tys. zł. Dodatkowo z badań Skanera MŚP BIG InfoMonitor wynika, iż przedsiębiorcy przez cały czas funkcjonują w warunkach wysokiej niepewności. 28 proc. firm obawia się wzrostu kosztów działalności, co czwarta wskazuje na ryzyko niekorzystnych zmian podatkowych, a co piąta na niepewność geopolityczną. To czynniki, które mogą ograniczać skłonność do inwestycji i nie sprzyjają poprawie płynności finansowej – komentuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Największe zaległości ma produkcja żywności
Największa skala zaległości w przetwórstwie przemysłowym dotyczy produkcji artykułów spożywczych. Niespłacone zobowiązania w tej części sektora sięgają około 1,5 mld zł. W skali roku wzrosły o ponad 151 mln zł, czyli o 11,1 proc. To branża szczególnie wrażliwa na koszty, bo producenci żywności mierzą się z wahaniami cen surowców rolnych, kosztami energii oraz presją cenową ze strony handlu detalicznego. jeżeli marże są niskie, choćby niewielki wzrost kosztów może utrudnić terminowe regulowanie płatności.
Wysokie zadłużenie widać także w produkcji metalowych wyrobów gotowych. W tej branży zaległe długi przekraczają 1,3 mld zł. Problemy z terminową obsługą zobowiązań ma już ponad 5 tys. przedsiębiorstw z tego działu. Produkcja metalowych wyrobów gotowych jest mocno powiązana z innymi częściami przemysłu i budownictwem, więc gdy firmy z tych sektorów ograniczają inwestycje lub zamówienia, presja gwałtownie przenosi się na dostawców i podwykonawców.
Brakuje ludzi, a koszty przez cały czas ciążą firmom
BIG InfoMonitor zwraca uwagę także na problemy kadrowe w produkcji. Niedobór wykwalifikowanych pracowników staje się barierą dla bieżącej działalności i planów rozwojowych firm. Może to utrudniać szybkie kompletowanie zespołów do nowych projektów oraz utrzymanie stabilnego rytmu produkcji.
– W produkcji, szczególnie w sektorach związanych z przemysłem ciężkim, coraz wyraźniej widoczny staje się niedobór wykwalifikowanych pracowników. Firmy sygnalizują, iż ograniczona podaż specjalistów na rynku pracy zaczyna być istotną barierą dla bieżącej działalności, a także negatywnie wpływa na ich plany rozwojowe. Potwierdzają to również nasze badania – już 20 proc. firm z sektora produkcji obawia się problemów z pozyskiwaniem pracowników. W efekcie mogą występować trudności zarówno z szybkim kompletowaniem zespołów do nowych projektów, jak i z utrzymaniem stabilnego rytmu produkcji. W praktyce może to zwiększyć ryzyko opóźnień i zaburzeń w realizacji zamówień – tłumaczy dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
Problemy kadrowe nakładają się na inne źródła niepewności. Według Skanera MŚP BIG InfoMonitor 28 proc. firm obawia się wzrostu kosztów działalności, co czwarta wskazuje na ryzyko niekorzystnych zmian podatkowych, a co piąta na niepewność geopolityczną.
Branża mięsna coraz bardziej zadłużona
Na tle całego przemysłu szczególnie gwałtownie rośnie zadłużenie branży mięsnej. Chodzi o firmy zajmujące się przetwarzaniem i konserwowaniem mięsa oraz produkcją wyrobów z mięsa. Według danych BIG InfoMonitor i BIK zaległe zobowiązania w tej branży wzrosły rok do roku o około 125 mln zł, czyli o 23 proc. Łączna wartość niespłaconych zobowiązań producentów mięsa przekroczyła 664 mln zł.
Choć branża mięsna nie ma najwyższej wartości zaległości w całym przemyśle, jest jednym z najbardziej obciążonych segmentów produkcji żywności. Jej zadłużenie stanowi blisko jedną dziesiątą wszystkich niespłaconych zobowiązań całego sektora przemysłowego.
To segment działający na niskich marżach, czyli z niewielką różnicą między kosztami a przychodami. Jest też wrażliwy na ceny energii, surowców i pracy. W takich warunkach pogorszenie płynności pojawia się szybciej i może być bardziej dotkliwe niż w branżach o większych marżach.
Odbicie gospodarki nie rozwiązało problemu długów
Dane BIG InfoMonitor pokazują, iż poprawa produkcji nie oznacza automatycznie poprawy sytuacji finansowej firm. Część przedsiębiorstw przez cały czas odczuwa skutki wzrostu kosztów z ostatnich lat, a zaległości kumulują się w najbardziej zadłużonych segmentach.
Problem płynności jest szczególnie istotny w przemyśle, bo firmy często działają w długich łańcuchach dostaw. jeżeli jedno przedsiębiorstwo spóźnia się z płatnościami, problem może przejść na jego dostawców, podwykonawców i partnerów biznesowych.
– Choć polska gospodarka wychodzi ze spowolnienia, część firm nie zdołała udźwignąć wzrostu kosztów z ostatnich lat. Problemy nie znikają, ale kumulują się w najbardziej zadłużonych segmentach. Dzisiejszy obraz przemysłu to jednocześnie odbicie i rosnące napięcia. Produkcja rośnie, a wraz z nią nasila się presja na przedsiębiorstwa. Coraz częściej muszą walczyć nie tylko o rentowność, ale również o utrzymanie płynności. To pokazuje, jak ważna jest stała kontrola kondycji finansowej partnerów biznesowych, zarówno na etapie nawiązywania współpracy, jak i w trakcie jej trwania – podsumowuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
W praktyce oznacza to, iż firmy nie mogą oceniać kontrahentów wyłącznie przez pryzmat rosnącej sprzedaży lub większej produkcji. choćby branża, która zwiększa aktywność, może jednocześnie mierzyć się z narastającymi zaległościami.
Rekordowe zaległe zadłużenie na poziomie 8,6 mld zł pokazuje, iż przemysł przez cały czas działa pod dużą presją kosztową. Odbicie produkcji jest dobrą informacją dla gospodarki, ale dopóki nie poprawi się płynność firm, część przedsiębiorstw będzie szczególnie narażona na zatory płatnicze.
Polecamy także:
- Wyprzedaż spółek AI uderzyła w indeksy giełdowe. Saxo Bank wskazuje przyczyny
- Wkrótce będziemy mieć prawo do naprawy. Firmy muszą przygotować się na nowe przepisy
- System kaucyjny ma zatrzymać śmieci w obiegu. Polacy mówią „tak”, ale bez zachwytu

1 godzina temu





