Pszenica wystrzeliła po raporcie USDA. Rynek zbóż wchodzi w fazę nerwowej gry

1 godzina temu

Wtorkowa sesja na światowych giełdach towarowych pokazała, jak gwałtownie potrafią zmienić się nastroje na rynku rolnym. Po publikacji majowego raportu WASDE przygotowanego przez Departament Rolnictwa USA pszenica stała się liderem wzrostów. Dane dotyczące amerykańskiej produkcji okazały się dla rynku wyraźnie prowzrostowe, a dodatkowym paliwem dla notowań były drożejąca ropa, napięcia geopolityczne i słabszy złoty.

Pszenica wystrzeliła po raporcie USDA. Rynek zbóż wchodzi w fazę nerwowej gry

Dla rolników i firm handlowych oznacza to jedno: okres spokojnego handlu może się kończyć, a najbliższe tygodnie mogą przynieść dużą zmienność cen w skupach i portach.

USDA pokazało problem z podażą pszenicy

Najważniejszym impulsem dla rynku były dane z USA. Według prognoz USDA produkcja pszenicy w okresie 2026/27 ma spaść do 42,49 mln ton, czyli do poziomu najniższego od ponad pół wieku. To oznacza spadek o ponad 21 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.

Rynek natychmiast odczytał te dane jako sygnał ostrzegawczy. Mniejsza produkcja w USA oznacza bowiem nie tylko ograniczony potencjał eksportowy, ale też słabszy bufor bezpieczeństwa w globalnym bilansie zbóż.

Szczególnie mocno ucierpiała pszenica ozima typu Hard Red Winter, ważna dla amerykańskiego rynku młynarskiego i eksportowego. Areał zbiorów został ograniczony do 32,9 mln akrów, a średni plon spadł do 47,5 buszla z akra.

Zapasy topnieją. To najważniejszy sygnał dla rynku

Jeszcze większe znaczenie dla inwestorów miała prognoza zapasów końcowych. USDA przewiduje ich spadek do 20,74 mln ton. To poziom, który wyraźnie ogranicza margines bezpieczeństwa na wypadek kolejnych problemów pogodowych lub logistycznych.

W praktyce oznacza to, iż rynek staje się bardziej podatny na każdą informację o suszy, przymrozkach, problemach z jakością ziarna czy zakłóceniach w eksporcie. Przy tak napiętym bilansie choćby pozornie lokalny problem może gwałtownie odbić się na cenach kontraktów w Chicago i Paryżu.

Pszenica dostała więc silny impuls fundamentalny: mniej ziarna, niższe zapasy i większa nerwowość kupujących.

Ropa napędza rzepak, kukurydzę i soję

Choć najwięcej uwagi przyciągnęła pszenica, wzrosty nie ograniczyły się tylko do tego rynku. Mocno reagowały również kukurydza, soja i rzepak. Powód był prosty: drożejąca ropa.

Cena baryłki Brent wzrosła o 3,28 proc., do 107,63 USD, a amerykańska WTI podrożała o 4,16 proc., przekraczając poziom 102 USD. Rynek paliw pozostaje pod presją napięć geopolitycznych i obaw o bezpieczeństwo transportu surowców energetycznych.

Dla rynku rolnego ma to ogromne znaczenie, bo wysoka cena ropy wspiera wyceny biopaliw. A to bezpośrednio przekłada się na popyt na rzepak, soję, olej sojowy i kukurydzę wykorzystywaną w produkcji etanolu.

Rzepak na MATIF zyskuje. Biodiesel znów gra pierwsze skrzypce

Na paryskiej giełdzie rzepak również zakończył sesję na plusie. Kontrakt zyskał 1,36 proc. i zamknął się na poziomie 522 EUR/t.

Wzrost notowań rzepaku wynikał przede wszystkim z drożejącej ropy i mocniejszego rynku biopaliw. Gdy paliwa kopalne idą w górę, poprawia się wycena komponentów do biodiesla. To daje wsparcie surowcom oleistym, szczególnie w sytuacji, gdy prognozy zbiorów u części kluczowych producentów nie są komfortowe.

Dla europejskiego rynku rzepaku to istotny sygnał. Przy ograniczonej podaży i rosnących kosztach energii każdy impuls z rynku paliw może gwałtownie podbijać wyceny na MATIF.

Kukurydza podąża za pszenicą i paliwami

Kukurydza także zakończyła sesję wzrostami. Na giełdzie w Chicago kontrakt zyskał 1 proc., dochodząc do 480 centów za buszel. Na MATIF kukurydza podrożała o 1,29 proc., kończąc sesję na poziomie 215,50 EUR/t.

W tym przypadku rynek dostał dwa impulsy jednocześnie. Pierwszym była mocna pszenica, która często wyznacza kierunek dla całego kompleksu zbożowego. Drugim — droga ropa, która poprawia opłacalność produkcji etanolu i wzmacnia popyt na kukurydzę.

USDA wskazało również na niższe prognozy zapasów końcowych w USA, co dodatkowo podbiło nastroje zakupowe.

Soja i olej sojowy korzystają z biopaliw

Rynek soi również zakończył dzień wzrostem. Notowania wzrosły o 1,13 proc., do poziomu 1226-6 centów za buszel.

Jeszcze mocniejszy ruch było widać na oleju sojowym, który zyskał 2,20 proc. To właśnie ten segment najmocniej reaguje na drożejącą ropę, ponieważ jest bezpośrednio powiązany z rynkiem biopaliw.

Silny popyt na surowce oleiste częściowo zneutralizował presję wynikającą z postępujących zbiorów w Ameryce Południowej. Rynek wyraźnie uznał, iż przy ropie powyżej 100 USD za baryłkę komponent biopaliwowy ma dziś większe znaczenie niż bieżąca podaż soi z południowej półkuli.

Słabszy złoty wzmacnia efekt dla polskiego rynku

Dla polskich rolników, eksporterów i firm skupowych znaczenie mają nie tylko notowania w Chicago czy Paryżu. Równie istotny jest kurs walutowy.

Podczas wtorkowej sesji złoty tracił wobec głównych walut. Kurs USD/PLN wzrósł o 0,68 proc., do 3,6225, a EUR/PLN o 0,30 proc., do 4,2523.

To tworzy tzw. podwójny efekt wzrostu. Z jednej strony drożeją kontrakty giełdowe, z drugiej — słabszy złoty podnosi wycenę surowców przeliczanych z dolara i euro.

Dla eksporterów to może oznaczać lepsze warunki sprzedaży. Dla krajowego rynku skupu — większą presję na korektę cenników. Szczególnie w portach, gdzie ceny najmocniej reagują na światowe notowania i kursy walut.

Droższe paliwo to także wyższe koszty

Wzrost cen ropy ma jednak drugą stronę. Dla rolników oznacza nie tylko wsparcie dla cen rzepaku czy kukurydzy, ale również ryzyko wzrostu kosztów produkcji.

Droższe paliwo uderza w transport, logistykę, prace polowe i koszty usług. Może także przełożyć się na wyższe ceny nawozów, zwłaszcza azotowych, które są silnie powiązane z rynkiem energii.

Dlatego obecne wzrosty na giełdach nie muszą automatycznie oznaczać poprawy sytuacji każdego gospodarstwa. najważniejsze będzie to, czy wzrost cen skupu zrekompensuje rosnące koszty produkcji.

Dotowane ubezpieczenia po nowemu. Więcej upraw i prostsze zasady dla rolników

Rynek wchodzi w fazę wysokiej zmienności

Majowy raport USDA zmienił nastroje na rynku. Pszenica dostała mocny impuls wzrostowy, a pozostałe surowce rolne skorzystały na drogiej ropie i silnym popycie na biokomponenty.

Najbliższe tygodnie mogą być nerwowe. Przy niskich prognozach zbiorów pszenicy w USA, topniejących zapasach i napięciach geopolitycznych rynek będzie bardzo wrażliwy na każdą informację o pogodzie, eksporcie, kosztach paliw i sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Dla rolników to moment, w którym warto uważnie śledzić ceny, kursy walut i sygnały z portów. Pszenica pokazała, iż rynek potrafi ruszyć gwałtownie. Teraz pytanie brzmi, czy był to jednorazowy skok, czy początek większej fali wzrostów.

Idź do oryginalnego materiału