Dziś poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Rada ma ten komfort, iż zna już kierunek wytyczony przez największe banki centralne. Niestety nie ma komfortu od strony inflacji, która w kwietniu nieoczekiwanie wzrosła do 3,2%.
Rada jeszcze w marcu po raz kolejny obniżyła stopy procentowe, sprowadzając stopę referencyjną do poziomu 3,75%. Stało się tak, mimo iż już byliśmy na początku konfliktu na Bliskim Wschodzie, a ceny surowców energetycznych gwałtownie wzrosły. Ta decyzja była może nie zaskakująca, gdyż Rada komunikowała ten kierunek, co być może nieco niefortunna, szczególnie z perspektywy czasu. Teraz przedstawiciele Rady muszą zastanowić się jak zareagować na zagrożenie inflacyjne.
Wyzwaniem dla banków centralnych jest niepewność co do tego, jak długo utrzymają się wysokie ceny ropy. Patrząc na krzywą terminową, rynek zakłada, iż ostatecznie spadną one w okolice 70 dolarów za baryłkę. Jednak porównując obecną krzywą do tej sprzed miesiąca widać, iż oczekiwania istotnie przesunęły się w czasie. A im dłużej mamy wysokie ceny, tym większe ryzyko, iż impuls inflacyjny się utrwali, gdyż uczestnicy życia gospodarczego będą przenosić wyższe koszty na swoich odbiorców.
Bardziej istotna będzie konferencja
Po danych o inflacji w marcu mogło wydawać się, iż problem jest nieduży i banki generalnie deklarowały przejściowość problemów (szczególnie, iż wprowadzone zostały różnego rodzaju tarcze paliwowe). Dane za kwiecień generalnie – w tym wyraźnie w Polsce – pokazały jednak, iż problem może być poważniejszy, a utrzymywanie się impasu na Bliskim Wschodzie (gdzie w tej chwili żadnej ze stron nie spieszy się do porozumienia za cenę ustępstw) może ten problem spotęgować.
Natomiast bank centralny zwykle jest jak krążownik, który nie lubi zmieniać kierunku. Stąd choćby wspomniana marcowa decyzja. Dlatego też w tej chwili trudno oczekiwać, aby Rada podjęła decyzję o podniesieniu stóp. Raczej mówimy o zmianie narracji i możliwości dopuszczenia rozważań o podwyżkach w przyszłości. Tym samym dla rynku bardziej istotna od samej decyzji będzie konferencja prezesa.
Na rynku walutowym mamy ostatnio dość dużą stabilność. Bliski Wschód przestał już tak wyraźnie wpływać na notowania dolara, a przesunięcie oczekiwań w kierunku wyższych stóp dotyczy wszystkich głównych walut. Nieco więcej dzieje się na rynku jena, gdzie ponownie japońska waluta zyskała, wzbudzając podejrzenia o interwencję.
Złoty czeka na decyzję RPP spokojnie. O godzinie 7:40 euro kosztuje 4,24 złotego, dolar 3,62 złotego, funt 4,91 złotego, zaś frank 4,64 złotego.
Źródło: dr Przemysław Kwiecień CFA, XTB

1 godzina temu
![Roland Garros 2026. Gdzie oglądać mecze Igi Świątek? [DATY, TRANSMISJE]](https://i.iplsc.com/-/000MQMFO3JGO0296-C321.webp)







