Raport Carlo Fidanza ważnym sygnałem dla polskich hodowców

1 godzina temu

Po latach dyskusji zdominowanej przez redukcję emisji, ograniczanie produkcji i zaostrzanie wymagań środowiskowych Parlament Europejski wysłał hodowcom wyraźnie inny sygnał. Przyjęty raport dotyczący przyszłości unijnego sektora hodowlanego wskazuje, iż produkcja zwierzęca ma pozostać jednym z filarów bezpieczeństwa żywnościowego, gospodarki obszarów wiejskich i strategicznej autonomii Unii Europejskiej.

Raport Carlo Fidanza ważnym sygnałem dla polskich hodowców

Dokument przygotowany przez europosła Carlo Fidanzę nie jest ustawą i nie wprowadza bezpośrednio nowych obowiązków ani form pomocy. Może jednak wyznaczyć kierunek dalszych prac nad strategią dla hodowli, budżetem Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 r. oraz regulacjami dotyczącymi dobrostanu, chorób zwierząt i konkurencyjności europejskiej produkcji.

Parlament Europejski przyjął rezolucję 30 kwietnia 2026 r. Raport powstał w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi i dotyczy zapewnienia trwałej przyszłości unijnej hodowli w kontekście bezpieczeństwa żywnościowego, odporności gospodarstw oraz zagrożeń związanych z chorobami zwierząt.

Zdaniem Aleksandra Dargiewicza, prezesa zarządu POLPIG, dla polskiego sektora trzody chlewnej jest to dokument o dużym znaczeniu politycznym.

Raport Fidanza należy uznać za jeden z najważniejszych dokumentów politycznych kształtujących debatę o przyszłości produkcji zwierzęcej i Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 r. – ocenia Aleksander Dargiewicz.

Hodowla nie jako problem, ale część rozwiązania

Najważniejsza zmiana dotyczy sposobu, w jaki Parlament Europejski opisuje rolę hodowli. Sektor nie jest przedstawiany wyłącznie przez pryzmat emisji, presji na środowisko czy kosztów klimatycznych. Raport podkreśla jego znaczenie dla dostaw żywności, zatrudnienia na wsi, gospodarki rolnej oraz utrzymania produkcji w Europie.

Przedstawiciele grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów nazwali ten kierunek zmian „kopernikańskim zwrotem”. Dokument odrzuca bowiem uniwersalne cele administracyjnego ograniczania pogłowia i wskazuje, iż poprawa efektywności środowiskowej powinna opierać się przede wszystkim na inwestycjach, technologii oraz lepszym zarządzaniu.

Po raz pierwszy od wielu lat wyraźnie uznano, iż hodowla zwierząt jest częścią rozwiązania problemów środowiskowych i klimatycznych, a nie wyłącznie ich źródłem – podkreśla Aleksander Dargiewicz.

Dla polskich producentów ma to znaczenie szczególne. Polska pozostaje ważnym producentem wieprzowiny w Unii, ale krajowy sektor od lat walczy ze spadkiem pogłowia, ASF, wysokimi kosztami inwestycji i coraz większą konkurencją importową.

Bezpieczeństwo żywnościowe przed redukcją pogłowia

Raport wskazuje, iż produkcja zwierzęca jest strategiczną częścią europejskiego systemu żywnościowego. Hodowla zapewnia nie tylko mięso, mleko i jaja, ale także utrzymuje miejsca pracy, zakłady przetwórcze, transport, handel paszami oraz działalność gospodarczą w wielu regionach wiejskich.

Dokument ostrzega przed polityką, która prowadziłaby do mechanicznego zmniejszania liczby zwierząt bez uwzględnienia skutków dla rynku. Ograniczenie produkcji w Europie nie musi oznaczać mniejszej konsumpcji. Może natomiast doprowadzić do większego importu z krajów, w których obowiązują niższe standardy środowiskowe, weterynaryjne i dobrostanowe.

Szczególnie istotne jest odrzucenie koncepcji administracyjnego zmniejszania pogłowia zwierząt jako podstawowego narzędzia realizacji celów środowiskowych – wskazuje prezes POLPIG.

Jak zaznacza, dla Polski jest to dodatkowy argument przeciwko rozwiązaniom prowadzącym do dalszego ograniczania krajowej produkcji trzody chlewnej.

Autor raportu ostrzega, iż takie działania mogłyby prowadzić do osłabienia bezpieczeństwa żywnościowego, utraty miejsc pracy na obszarach wiejskich oraz zwiększenia zależności od importu produktów pochodzenia zwierzęcego z państw o niższych standardach produkcji – dodaje Aleksander Dargiewicz.

ASF ma być problemem całej Unii

Jednym z najważniejszych elementów dokumentu są choroby zakaźne zwierząt. Raport wskazuje na potrzebę rozbudowy systemów monitoringu, poprawy bioasekuracji, prowadzenia badań oraz szybszego reagowania na zagrożenia epizootyczne.

Dotyczy to przede wszystkim afrykańskiego pomoru świń i grypy ptaków. Parlament uznaje, iż choroby te nie powinny być traktowane jedynie jako lokalny problem państwa lub regionu, w którym wykryto ognisko. Ich skutki obejmują cały wspólny rynek, handel, eksport oraz bezpieczeństwo dostaw żywności.

Raport wprost wskazuje na rosnące koszty produkcji, spadek liczby zwierząt oraz choroby zakaźne jako jedne z głównych presji wywieranych w tej chwili na unijną hodowlę. Wzywa również do wzmacniania prewencji i inwestycji w skuteczniejsze metody ochrony zdrowia zwierząt.

Dla Polski, która od ponad dekady walczy z ASF, dokument stanowi istotny argument za zwiększeniem udziału środków unijnych w finansowaniu bioasekuracji i szybszym uruchamianiem pomocy kryzysowej – ocenia Aleksander Dargiewicz.

Według POLPIG raport może wspierać starania o budowę wspólnych europejskich mechanizmów reagowania na epidemie oraz traktowanie wydatków na zwalczanie ASF jako inwestycji w bezpieczeństwo całej Unii.

Pieniądze na śluzy, ogrodzenia i modernizację chlewni

Dokument nie poprzestaje na ogólnym postulacie utrzymania produkcji. Wskazuje, iż poprawa odporności gospodarstw wymaga konkretnych inwestycji.

W polskich realiach chodzi m.in. o ogrodzenia gospodarstw, śluzy sanitarne, urządzenia do dezynfekcji, monitoring wjazdów, poprawę warunków przechowywania pasz i ściółki oraz modernizację budynków inwentarskich.

Poprawa bezpieczeństwa biologicznego i efektywności produkcji jest skuteczniejszą drogą do osiągania celów środowiskowych niż administracyjne ograniczanie pogłowia – podkreśla Aleksander Dargiewicz.

Znaczenie ma również cyfryzacja. Systemy kontroli mikroklimatu, automatycznego żywienia, monitorowania pobrania wody i analizy zachowania zwierząt mogą wcześniej sygnalizować problemy zdrowotne, ograniczać zużycie zasobów i poprawiać wyniki produkcyjne.

Raport popiera inwestycje w innowacje, postęp genetyczny oraz wydajniejsze metody produkcji, zamiast wprowadzania jednolitych ograniczeń dla wszystkich gospodarstw niezależnie od ich skali, technologii i wyników środowiskowych.

Dobrostan ma być oparty na badaniach i analizie kosztów

Ważnym obszarem raportu jest dobrostan zwierząt. Dokument nie kwestionuje potrzeby poprawy warunków utrzymania, ale wskazuje, iż nowe przepisy powinny opierać się na dowodach naukowych, rzetelnych ocenach skutków i analizie możliwości ekonomicznych gospodarstw.

Dla producentów trzody chlewnej jest to istotne w kontekście dyskusji o przebudowie budynków, zwiększeniu powierzchni przypadającej na zwierzę, zmianach systemów utrzymania loch czy ograniczeniu niektórych praktyk hodowlanych.

Ewentualne przyszłe wymagania dobrostanowe powinny być powiązane z odpowiednimi okresami przejściowymi oraz źródłami finansowania inwestycji – zaznacza prezes POLPIG.

Bez takiego wsparcia choćby uzasadnione zmiany mogą doprowadzić do zamykania gospodarstw, zwłaszcza mniejszych i rodzinnych. Problemem nie jest bowiem wyłącznie koszt wyposażenia, ale często konieczność kompleksowej przebudowy chlewni lub postawienia nowego obiektu.

WPR po 2027 roku ma przez cały czas wspierać hodowców

Raport zawiera również ważne postulaty dotyczące przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej. Parlament wskazuje, iż finansowanie sektora hodowlanego powinno pozostać jednym z elementów WPR, a jej budżet musi umożliwiać gospodarstwom prowadzenie inwestycji i dostosowywanie się do nowych wymagań.

Grupa ECR podkreślała podczas prac, iż budżet WPR powinien zostać zachowany w ujęciu realnym, a europejscy producenci powinni otrzymać wsparcie pozwalające konkurować z importem pochodzącym z państw o mniej restrykcyjnych zasadach produkcji.

Dla polskiego sektora trzody chlewnej oznacza to większe szanse na utrzymanie wsparcia inwestycyjnego, dalsze finansowanie bioasekuracji i stabilniejsze warunki inwestowania – wskazuje Aleksander Dargiewicz.

Znaczenie mają również młodzi rolnicy i sukcesja gospodarstw. Bez rentownej produkcji i przewidywalnych przepisów trudno oczekiwać, iż kolejne pokolenie będzie przejmowało gospodarstwa specjalizujące się w chowie zwierząt.

Unijne standardy również dla importowanej żywności

Raport odnosi się także do handlu zagranicznego. Parlament wskazuje, iż wysokie wymagania nakładane na europejskich rolników powinny być uwzględniane w umowach handlowych.

Chodzi o ograniczenie sytuacji, w której producenci z UE ponoszą koszty dobrostanu, ochrony środowiska, ograniczania antybiotyków i bioasekuracji, a następnie konkurują z tańszym importem, który nie musi spełniać porównywalnych standardów.

Dokument podkreśla potrzebę zachowania konkurencyjności europejskiej hodowli i przeciwdziałania przenoszeniu produkcji poza Unię.

Wzmocnienie konkurencyjności jest kluczowe, ponieważ samo ograniczenie produkcji w Unii nie zmniejszy światowego zapotrzebowania na mięso. Może jedynie przenieść hodowlę do państw o niższych standardach – ocenia Aleksander Dargiewicz.

Biogaz i nawozy naturalne jako atut hodowli

W dokumencie podkreślono również rolę produkcji zwierzęcej w gospodarce o obiegu zamkniętym. Obornik i gnojowica mogą być wykorzystywane jako nawozy naturalne oraz surowiec do produkcji biogazu i biometanu.

Rozwój instalacji energetycznych przy gospodarstwach może ograniczać emisje, poprawiać zagospodarowanie nawozów naturalnych oraz zapewniać rolnikom dodatkowe źródło dochodu. Raport wskazuje także na potrzebę lepszego wykorzystania produktów ubocznych i powiązania hodowli z przyszłą unijną strategią biogospodarki.

Dla sektora trzody chlewnej oznacza to możliwość przedstawiania hodowli nie tylko jako źródła emisji, ale również jako elementu produkcji energii odnawialnej i zamkniętego obiegu składników pokarmowych.

Pola zniszczone przez grad. Rusza specjalne wsparcie dla gospodarstw

To polityczna deklaracja, a nie nowe prawo

Raport Fidanza nie jest rozporządzeniem ani dyrektywą. Nie nakłada na państwa członkowskie obowiązku finansowania konkretnych inwestycji i nie gwarantuje utrzymania określonych dopłat.

Jest jednak oficjalnym stanowiskiem Parlamentu Europejskiego. Może wpływać na dalsze prace Komisji Europejskiej nad strategią dla produkcji zwierzęcej, nowym budżetem WPR, regulacjami dobrostanowymi oraz unijną polityką zwalczania chorób zakaźnych.

Znaczenie raportu wykracza daleko poza bieżącą debatę. Stanowi on istotny punkt odniesienia dla negocjacji przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej, przyszłej strategii UE dla hodowli oraz działań dotyczących ASF, bioasekuracji, dobrostanu zwierząt i konkurencyjności europejskiego rolnictwa – podsumowuje Aleksander Dargiewicz.

Zdaniem prezesa POLPIG polska administracja i organizacje rolnicze powinny wykorzystać dokument w rozmowach o finansowaniu bioasekuracji, inwestycjach w gospodarstwach oraz ochronie unijnego rynku przed importem niespełniającym równoważnych standardów.

Raport nie rozwiązuje obecnych problemów producentów świń. Zmienia jednak punkt wyjścia do dalszych negocjacji. Hodowla nie ma być sektorem przeznaczonym do stopniowego wygaszania, ale strategiczną częścią europejskiego rolnictwa, którą należy modernizować i wzmacniać.

Idź do oryginalnego materiału