Przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej będzie jednym z najważniejszych wyzwań dla przyszłej konstrukcji Wspólnej Polityki Rolnej. Najnowszy raport Warsaw Enterprise Institute oraz Institute for Economic Research and Policy Consulting (Ukraina) pokazuje, iż skutki dla Polski nie wynikają automatycznie z samej akcesji Ukrainy, ale przede wszystkim z tego, jak zostanie skonstruowana WPR po 2027 r. i na jakich zasadach Ukraina zostanie włączona do systemu wsparcia.
Polska jest w tej chwili piątym co do wielkości beneficjentem WPR, a wartość polskiego Planu Strategicznego na lata 2023–2027 wynosi około 25 mld EUR. Tymczasem Komisja Europejska proponuje od 2028 r. zasadniczą przebudowę całej konstrukcji WPR. Ma zniknąć dotychczasowy podział na dwa filary, a środki rolne mają zostać połączone z innymi funduszami w ramach Krajowych i Regionalnych Planów Partnerstwa. Rolnictwo przestałoby więc funkcjonować jako odrębna polityka z własnym budżetem w obecnym kształcie. Jednocześnie co najmniej 300 mld EUR ma zostać zagwarantowane na wsparcie dochodów rolników i działania kryzysowe, co oznacza nominalne zmniejszenie o około 22–24 proc.
Na tak planowaną przebudowę WPR nakłada się kwestia przyszłej akcesji Ukrainy, dysponującej jedną z największych powierzchni gruntów rolnych w Europie. Modelowanie WEI zawarte w raporcie pokazuje, jak mogłaby zmienić się polska alokacja, gdyby do rozszerzonej Unii zastosować dotychczasową, opartą w dużej mierze na powierzchni gruntów logikę podziału środków. Przy ograniczonym budżecie i stopniowym dochodzeniu Ukrainy do pełnych stawek wyniosłaby ona około 17,4 mld EUR, a w wariancie pełnych stawek od początku i bez okresu przejściowego około 15,3 mld EUR.
Autorzy podkreślają jednak, iż nie są to prognozy przyszłych transferów ani oficjalne propozycje Komisji Europejskiej. To scenariusze pokazujące skalę ryzyka wynikającego z zastosowania dotychczasowych reguł. W nowej architekturze WPR wejście Ukrainy nie musi automatycznie oznaczać zmniejszenia wcześniej przyznanej Polsce koperty. Rzeczywisty efekt będzie zależał m.in. od wielkości przyszłego budżetu UE, warunków akcesji, okresów przejściowych, limitów płatności i zasad kwalifikowalności.
Rozszerzenie powinno być okazją do reformy samej Wspólnej Polityki Rolnej. Nie chodzi o proste utrwalenie obecnego systemu dopłat. Punkt ciężkości powinien stopniowo przesuwać się z automatycznych transferów uzależnionych przede wszystkim od liczby hektarów w stronę inwestycji, modernizacji, wzrostu produktywności i odporności gospodarstw. Taki model może przynieść trwalsze efekty gospodarcze niż samo zwiększanie płatności bezpośrednich i lepiej wspierać konkurencyjność europejskiego rolnictwa.
W przypadku Ukrainy raport rekomenduje stopniowe włączanie rolników do systemu płatności oraz skuteczne limity zapobiegające koncentracji środków w największych agroholdingach. Wskazuje również na potrzebę regionalnych mechanizmów ochronnych i monitorowania rynku oraz powiązania dalszego otwierania rynku z rzeczywistym dostosowaniem ukraińskich producentów do unijnych standardów. Jednocześnie wymagania powinny umożliwiać gospodarstwom różnej wielkości modernizację bez nakładania nieproporcjonalnych obciążeń administracyjnych i finansowych.
Integracja Ukrainy może przy tym stworzyć realne korzyści gospodarcze dla obu stron. Raport przestrzega przed traktowaniem relacji polsko-ukraińskich jako gry o sumie zerowej, w której sukces jednego państwa musi oznaczać stratę drugiego. Ukraina jest silna w wielkoskalowej produkcji surowców rolnych, podczas gdy Polska posiada konkurencyjny sektor przetwórstwa spożywczego. Rozwój wspólnych łańcuchów dostaw, infrastruktury, logistyki oraz transferu technologii i know-how może zwiększyć konkurencyjność obu gospodarek. Konflikt i tworzenie kolejnych barier handlowych byłyby natomiast scenariuszem, na którym tracą obie strony.
Przyszłość polskiego rolnictwa w rozszerzonej Unii zależeć będzie więc nie tyle od samego członkostwa Ukrainy, ile od tego, jak zostanie skonstruowana nowa Wspólna Polityka Rolna. Rozszerzenie może stać się impulsem do odejścia od systemu premiującego przede wszystkim liczbę hektarów w stronę polityki silniej wspierającej inwestycje, produktywność i konkurencyjność. Przy odpowiednich zasadach Polska i Ukraina nie muszą walczyć o tę samą pulę korzyści, mogą wykorzystać komplementarność swoich gospodarek rolnych do budowy bardziej konkurencyjnego i wolnego europejskiego rynku żywności.

3 godzin temu













