Raport ISBiznes.pl: Amerykański pokój, rosyjskie meble

2 miesięcy temu

Umowa pomiędzy bliskimi Putinowi rosyjskimi oligarchami oraz politykami i rodziną prezydenta Donalda Trumpa miała uratować rosyjską gospodarkę i przynieść ponadprzeciętne zyski niektórym amerykańskim firmom. Kosztem Ukrainy i Unii Europejskiej. Została ona ujawniona przez jeden wywiadów państw UE.

Pierwszy o kulisach umowy napisał The Wall Street Journal, gazeta bliska Partii Republikańskiej choć raczej nie obecnej administracji prezydenckiej. Nieco później w FT, CNN i agencjach prasowych ujawniono informacje jak w rzeczywistości wyglądało przygotowywanie tzw. planu pokojowego dla Ukrainy, który okazał się planem biznesowym mającym spowodować ściślejsze powiązanie gospodarek rosyjskiej i amerykańskiej i zarazem umożliwić zarobienie gigantycznych sum osobom z obecnego amerykańskiego układu politycznego.

Rozmowy miała zacząć się w październiku br. w Miami Beach, a udział w nich mieli brać specjalny wysłannik Steve Witkoff, Kiriłł Dmitriew, szef rosyjskiego funduszu majątku narodowego i osobiście wybrany negocjator Władimira Putina oraz Jared Kushner, zięć prezydenta Trumpa. Dmitriew przywiózł plan, według którego amerykańskie firmy miałyby wykorzystać około 300 mld dolarów aktywów rosyjskiego banku centralnego, zamrożonych w Europie, na amerykańsko-rosyjskie projekty inwestycyjne i odbudowę Ukrainy pod przewodnictwem USA. Zostałyby też utworzone wspólne rosyjsko-amerykańskie joint-ventures eksploatujące bogactwa Arktyki oraz choćby zorganizowana wspólna amerykańsko-rosyjska ekspedycja na Marsa przy współpracy firmy SpaceX Elona Muska. Cały plan miał zostać przedstawiony jako amerykański i jedyny możliwy do zaakceptowania Ukrainie i Unii Europejskiej, zaś proces jego przygotowania miałby ominąć cały amerykański aparat bezpieczeństwa narodowego i tzw. Deep State, postrzegający Rosję jako wroga.

Witkoff, który z niewielkimi sukcesami prowadził dużą firmę deweloperską, postrzegał mimo wojny na Ukrainie rosyjskie propozycje jako szansę dla USA.

„Rosja ma tak wiele ogromnych zasobów, ogromne połacie ziemi. jeżeli to wszystko zrobimy, a wszyscy będą prosperować, wszyscy będą częścią tego, i wszyscy na tym skorzystają, to naturalnie stanie się to bastionem przeciwko przyszłym konfliktom. Bo wszyscy będą prosperować” – powiedział w wywiadzie dla „The Wall Street Journal”.

Jednak politycy w Unii Europejskiej i na Ukrainie gwałtownie się zorientowali, iż tak naprawdę chodzi o plan biznesowy nie pokojowy – według niego to – amerykańskie firmy miały uzyskać dywidendy, marginalizując Europejczyków i czynią nieistotną kwestię napaści Rosji na suwerenne państwo jakim jest Ukraina.

„Wiemy, iż nie chodzi o pokój. Chodzi o biznes” – powiedział premier Polski Donald Tusk.

Putin według nieoficjalnych informacji z europejskich służb wywiadowczych i resortów spraw zagranicznych wykorzystywał amerykańską chęć do rozmów i kusił lukratywnymi kontraktami w nowej, powojennej Rosji, w rzeczywistości będącymi ostatnią deską ratunku dla wpadającej w spiralę recesji wartej 2 bln dolarów gospodarki rosyjskiej, tak by umożliwić w przyszłości dalsze prowadzenie wojny i maksymalne osłabienie Ukrainy i całej Europy. Według WSJ jedna z osób bliskich Trumpowi miał powiedzieć: „To Trumpowska »sztuka zawierania umów« – mówić: »Słuchajcie, załatwiam tę sprawę i Ameryka odniesie z tego ogromne korzyści ekonomiczne, prawda?«”.

Rokowania z Amerykanami – nie wiadomo czy od początku z inicjatywy Putina, czy z własnej, wspartej potem przez Kreml prowadzili najważniejsi oligarchowie rosyjscy – Giennadij Timczenko, Jurij Kowalczuk oraz bracia Rotenbergowie, Borys i Arkadij.

Oferowali oni amerykańskim managerom największych firm koncesje gazowe na Morzu Ochockim, a potencjalnie także w czterech innych lokalizacjach. Rosja wspomniała również o możliwościach wydobycia pierwiastków ziem rzadkich w pobliżu ogromnych kopalni niklu w Norylsku oraz w aż sześciu innych lokalizacjach na Syberii, w większości słabo rozpoznanych. Powoływano się przy tym na rozmowy, jakie w latach 2012-2016 bez wiedzy administracji Obamy prowadził ówczesny szef Exxon Mobil, Lex Tillerson. w tej chwili zaś Amerykanom zaproponowano odbudowę za amerykańskie fundusze i przejęcie pakietu kontrolnego w gazociągu NordStream, który we wrześniu 2022 został wysadzony poprzez sabotaż, prawdopodobnie przez samych Rosjan, którzy od tego czasu usiłują to działanie przypisać Ukrainie. Darczyńca Trumpa, biznesmen z Miami Stephen P. Lynch, zapłacił w tym roku 600 tys. dolarów lobbyście bliskiemu Trumpowi Jr. pomagającemu w uzyskaniu licencji Departamentu Skarbu na zakup gazociągu Nord Stream 2 od rosyjskiej spółki państwowej. Lynch w 2022 roku otrzymał od Departamentu Skarbu zezwolenie na sfinalizowanie przejęcia szwajcarskiej filii rosyjskiego Sbierbanku, starał się o takie zezwolenie od czasów administracji Bidena, ale w kwietniu zintensyfikował działania lobbingowe zatrudniając Chesa McDowella, przyjaciela Trumpa Jr. Miał on zapłacić firmie McDowella 600 tys. dolarów w ciągu najbliższych sześciu miesięcy i szukał kontaktów z Witkoffem, choć oficjalnie nie wiadomo czy do spotkania doszło. CNN twierdzi, iż inwestor z Miami i Witkoff jednak się spotykali.

W tajnych rozmowach pierwszy wiceprezes Exxon Mobil, Neil Chapman, spotkał się w stolicy Kataru Dausze z szefem Rosnieftu Igorem Sieczinem, byłym sekretarzem Putina, aby omówić powrót Exxonu do projektów gazowych w Arktyce. Z kolei Gentry Beach, kolega Donalda Trumpa Jr. ze studiów i darczyńca kampanii wyborczej jego ojca, prowadził rozmowy w sprawie nabycia 9,9% udziałów w rosyjskim projekcie Arctic LNG2 firmy Novatek, największym rosyjskim projekcie gazowym dekady, który utknął w miejscu z powodu sankcji, braku funduszy i gazowców do transportu gazu.

Miliarder Todd Boehly i i „grupa inwestorów z USA” rozważała zakup aktywów zagranicznych należących do Łukoilu, drugiego co do wielkości producenta ropy naftowej w Rosji. Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na Łukoil w październiku br., aby zwiększyć presję na Moskwę, co skłoniło firmę do wystawienia swoich zagranicznych aktywów na sprzedaż. Elliott Investment Management rozważał zakup udziałów w gazociągu, którym transportowany jest rosyjski gaz ziemny do Europy.

Z kolei w końcu lipca po raz pierwszy od 2018 roku Dmitrij Bakanow, szef rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos, odwiedził Centrum Kosmiczne NASA im. Lyndona B. Johnsona w Houston oraz centra produkcyjne statków kosmicznych Boeinga i SpaceX. Wizytę zamaskowano jako standardowe rozmowy o zaopatrzeniu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i pracach na niej, ale jak twierdzi CNN, fragmenty rozmów z kierownictwem Agencji wyciekły do wnętrza NASA budząc tam konsternację, bowiem Bakanow zaproponował szeroki program współpracy przy badaniach Kosmosu „zupełnie jakby nie było żadnej wojny i sankcji”.

Wall Street Journal zwraca uwagę, iż te rozmowy prowadzono „w cieniu”, poza oficjalnymi działaniami administracji, przy czym Steve Witkoff ściśle współpracował z wiceprezydentem J.D. Vance’em i sekretarzem stanu Marco Rubio. Wykluczono z nich jedynego wojskowego z administracji byłego generała broni Keitha Kellogga mającego proukraińskie stanowisko. Kellog, specjalny wysłannik Trumpa na Ukrainę, jednak domyślił co się dzieje i sam zrezygnował ze stanowiska w administracji tydzień temu.

Witkoff sam załatwił Dmitrijewowi, który dobrze znał USA z racji amerykańskiego wykształcenia i pracy dla Goldman Sachs, zdjęcie sankcji personalnych zaledwie kilka tygodni po tym, jak objął stanowisko negocjatora prezydenta Trumpa ds. Rosji i Ukrainy. Dmitrijew był objęty nimi jako kierujący Funduszem Majątku Narodowego Rosji.

Pierwsze spotkanie Dmitrijewa z politykami administracji miało miejsce 2 kwietnia i przywiózł on od razu listę wielomiliardowych projektów biznesowych, które oba rządy mogłyby wspólnie realizować. W kwietniu do Petersburga na rozmowy przybył z kolei Witkoff z wstępnymi propozycjami USA, ale nie rozmawiał o niczym z Europejczykami.

Rozmowy były tajne do tego stopnia, iż jak pisze WSJ „urzędnicy z urzędu nadzorującego sankcje w Departamencie Skarbu niekiedy dowiadywali się szczegółów spotkań Witkoffa z Moskwą od swoich brytyjskich odpowiedników” i nikt o nich nie wiedział, dopóki „jedna z europejskich agencji wywiadowczych” nie wpadła na ich trop, nie zdobyła pełnych materiałów o ich przebiegu i nie rozesłała ich do innych szefów wywiadów państw Europy.

Kiriłł Dmitrijew bynajmniej nie wypierał się swojej roli w negocjacjach.

„Wierzymy, iż Stany Zjednoczone i Rosja mogą współpracować zasadniczo we wszystkim w Arktyce. jeżeli uda się znaleźć rozwiązanie na Ukrainie, kooperacja gospodarcza ze Stanami Zjednoczonymi może stać się fundamentem naszych przyszłych relacji” – powiedział The Wall Street Journal.

Beach, kolega Trumpa Jr. ze studiów, z kolei oświadczył The Wall Street Journal, iż partnerstwo z Novatekiem „przyniosłoby znaczne korzyści każdej firmie zaangażowanej w promowanie amerykańskiego przywództwa energetycznego” i iż jego firma, America First Global, „aktywnie poszukuje możliwości inwestycyjnych, które wzmacniają amerykańskie interesy na całym świecie”, ale wyparł się współpracy z Witkoffem , choć jest „niezwykle wdzięczny” za wysiłki Witkoffa i innych, które podejmują, aby zakończyć wojnę na Ukrainie.

Jednak to właśnie Witkoff nie mając umiejętności dyplomatycznych i lekceważąc instrukcje jakie otrzymał prawdopodobnie od Marco Rubio „kompletnie zawalił” rozmowy z Unią Europejską 7 sierpnia przedstawiając takie stanowisko rosyjskie, iż Ukraina na oddać resztę obwodu donieckiego w zamian za brak roszczeń Rosji do obwodów zaporoskiego i chersońskiego. Europejczycy zażądali informacji o dokładnych warunkach Rosji, ale Witkoff milczał. 15 sierpnia Putin nie porozumiał się z Trumpem prawdopodobnie myśląc, iż ten już się zgodził na wstępne negocjacje i nie stawia żadnych warunków. Jednak kiedy się zorientował, iż porozumienie jest niepewne, w październiku powtórzył w rozmowie z nim wszystkie obietnice dotyczące wspólnych i amerykańskich projektów biznesowych, które wcześniej przekazał Dmitrijew, co spowodowało, iż Trump zaczął się wahać i ostatecznie w czasie późniejszej wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego odmówił dostaw pocisków manewrujących Tomahawk na Ukrainę. Obecnie, po skandalu jaki spowodowało ujawnienie umów, rozmowy są zawieszone. Jednak Witkoff nie traci nadziei, iż porozumienie biznesowe zostanie osiągnięte.

„Zajmuję się negocjowaniem umów. Dlatego tu jestem. Ciągle pukamy do drzwi i przedstawiamy nowe pomysły” – powiedział The Wall Street Journal.

Jak powiedział agencji AFP jeden z francuskich ekspertów powiązanych z wywiadem, „należy dziękować Bogu, iż taki człowiek jak Donald Trump nie zasiadał w Białym Domu w latach 1941-1945”, co należy uznać za najlepszą pointę do tego, co myślą o tych rozmowach Europejczycy.

Idź do oryginalnego materiału