
Główna stopa NBP jest bez zmian od marca 2026 r. Wtedy RPP obniżyła ją o 25 punktów bazowych, czyli 0,25 pkt proc. Od maja ubiegłego roku koszt pieniądza spadł łącznie o 2 pkt proc. i jest najniższy od kwietnia 2022 r.
Jeszcze w lipcu prezes NBP Adam Glapiński rozbudził nadzieje na kolejne cięcie po wakacjach. Analitycy EXANTE oceniają jednak, iż tę furtkę zamknęło letnie odbicie inflacji oraz wzrost cen surowców energetycznych.
Obniżka miała wrócić do gry, a na razie zniknęła z pola widzenia
W komunikacie po wrześniowym posiedzeniu Erste Bank nie znalazł sygnałów sugerujących zmianę nastawienia RPP. Bank odczytuje to jako kontynuację strategii „wait-and-see”, czyli czekania na kolejne dane przy wysokiej niepewności geopolitycznej.
Erste zakłada, iż stopy pozostaną bez zmian do końca roku. Podobną prognozę formułuje XTB. Analitycy tej firmy nie spodziewają się zmiany poziomu stóp co najmniej do końca 2026 r., choć rynek wycenia bardziej agresywny scenariusz: podwyżkę jeszcze w tym roku oraz dwa ruchy w górę w najbliższym półroczu.
EXANTE idzie jeszcze dalej w ocenie perspektyw dla kredytobiorców. Bartosz Sawicki, analityk firmy, uważa, iż droższa energia i wyższa inflacja mogą blokować cięcia co najmniej do połowy 2027 r. Jego scenariusz bazowy nie zakłada jednak podwyżek, mimo iż rynek bierze je pod uwagę.
Inflacja znów wiąże ręce RPP
Największym problemem jest inflacja. W sierpniu CPI wzrosła do 3,4 proc. rok do roku, czyli znalazła się blisko górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu NBP.
– Roczna dynamika cen konsumenckich prawdopodobnie już we wrześniu opuści dopuszczalne pasmo odchyleń wokół celu NBP i może pozostać poza nim przez co najmniej dwa kwartały – prognozuje Bartosz Sawicki.
XTB zwraca uwagę, iż sierpniowy odczyt może zostać zrewidowany w dół. Powód jest techniczny: GUS podał wzrost cen paliw o ponad 5 proc. miesiąc do miesiąca, co zdaniem analityków sugeruje, iż okres zbierania danych nie objął jeszcze w pełni programu CPN wprowadzanego w drugiej części miesiąca.
Ten program miał działać w stronę niższych cen paliw na stacjach i razem ze spadkiem cen żywności pomagał tłumić oczekiwania inflacyjne konsumentów. XTB podaje jednak, iż CPN tylko w dwóch ostatnich tygodniach sierpnia kosztował budżet około pół miliarda złotych.
Ropa i gaz psują obraz
Presja nie płynie wyłącznie z krajowych danych. EXANTE podaje, iż od lipcowych deklaracji prezesa NBP notowania ropy Brent wzrosły o około jedną czwartą i ponownie przekroczyły 100 dolarów za baryłkę. W tym czasie benzyna 95 podrożała z niespełna 6,80 zł do ponad 7,65 zł za litr. Jeszcze bardziej sytuację odczuli kierowcy diesli: olej napędowy zdrożał o 1,50 zł z poziomu 6,93 zł.
Do tego dochodzi gaz. Europejskie kontrakty osiągnęły 78 euro za MWh, najwyższy poziom od stycznia 2023 r. Dla RPP to problem, bo droższa energia może z czasem przechodzić na ceny innych towarów i usług.
XTB łączy wzrost cen ropy z niedrożnością Cieśniny Ormuz. Ten morski szlak ma duże znaczenie dla handlu ropą, więc napięcia w regionie mogą gwałtownie podbijać ceny surowca na światowych rynkach.
Żywność może przestać pomagać
Do niedawna ceny żywności działały jak hamulec dla inflacji. Od maja spadały z miesiąca na miesiąc, a w sierpniu ich deflacja wyniosła 0,9 proc. rok do roku.
Ten korzystny trend może jednak osłabnąć. Indeks cen żywności FAO wzrósł do najwyższego poziomu od ponad 3,5 roku, a tegoroczne El Niño według NOAA może być najsilniejsze od co najmniej 1950 roku. Europa ma za sobą lato rekordowych upałów, unijne zbiory kukurydzy zapowiadają się na najniższe od 2007 r., a ceny pszenicy podbijają utrudnienia w czarnomorskich portach.
Takie czynniki nie przenoszą się na ceny sklepowe natychmiast. Mogą jednak sprawić, iż żywność z elementu obniżającego inflację stanie się jej kolejnym źródłem.
Płace i „efekty drugiej rundy” wracają do rozmowy
RPP musi też patrzeć na wynagrodzenia. XTB zwraca uwagę na krajowe dane, w tym wzrost płac o 6,8 proc. jeżeli wynagrodzenia pozostaną podwyższone, wróci temat tzw. efektów drugiej rundy.
W prostym ujęciu chodzi o sytuację, w której początkowy wzrost cen, np. paliw, zaczyna nakręcać kolejne decyzje w gospodarce. Pracownicy oczekują podwyżek, firmy przerzucają wyższe koszty na klientów, a gospodarstwa domowe przy większych dochodach mogą utrzymywać wyższą konsumpcję.
Właśnie dlatego bank centralny nie walczy wyłącznie z ceną ropy czy gazu. Na światowe notowania surowców RPP nie ma wpływu, ale wyższymi stopami może ograniczać krajowy popyt, czyli skłonność konsumentów i firm do wydawania pieniędzy.
Złoty też ogranicza pole manewru
Obniżki stóp mogłyby być ryzykowne także z punktu widzenia złotego. EXANTE zwraca uwagę, iż kurs EUR/PLN od dwóch miesięcy nie może zejść poniżej 4,30, euro jest ponad 10 gr powyżej styczniowego minimum, a dolar podrożał w tym czasie o około 25 gr.
Problemem są też realne stopy procentowe, czyli oprocentowanie po uwzględnieniu inflacji. Według EXANTE skurczyły się do 0,35 pkt proc. z niemal 2 pkt proc. w pierwszym kwartale, gdy inflacja wynosiła 2,1 proc. rok do roku.
Jeśli RPP obniżyłaby stopy w momencie, gdy inne banki centralne raczej myślą o zacieśnianiu, mogłaby osłabić atrakcyjność złotego. To podniosłoby koszt importu, a więc mogłoby dodatkowo dokładać się do presji cenowej.
Inwestorzy czekają na Glapińskiego
Sama decyzja RPP nie poruszyła mocno rynkiem, bo inwestorzy jej oczekiwali. XTB nie zaobserwowało podwyższonej zmienności na złotym po komunikacie. Analitycy wpisali ruch w dół polskich indeksów giełdowych w szerszy europejski trend i wzrost cen surowców energetycznych.
Teraz uwaga przenosi się na konferencję prezesa NBP. Zdaniem XTB gdyby Adam Glapiński ponownie uderzył w gołębie tony, czyli łagodniejszy przekaz sprzyjający niższym stopom, złoty mógłby oddać część ostatnich zysków. Analitycy dodają jednak, iż przy braku dobrych informacji z Bliskiego Wschodu taki scenariusz nie wydaje się bardzo prawdopodobny.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższe miesiące nie jest więc ani dobrą wiadomością dla kredytobiorców, ani prostą zapowiedzią podwyżek. RPP może utrzymać stopy na obecnym poziomie, zaostrzyć język i czekać na kolejne dane. Koszt kredytu gwałtownie nie spadnie, jeżeli inflacja, ropa i geopolityka przez cały czas będą grały przeciw cięciom.
Przeczytaj także:
- 72 proc. mówi „tak” dla SCT. Mieszkańcy Krakowa stawiają jednak konkretne warunki
- Transformacja energetyczna może dać Polsce przewagę – pod warunkiem iż nie utknie na rynku pracy
- 320 osób przekroczyło pierwszy milion – niestety po stronie długu

1 godzina temu













