Rząd niedawno zapowiedział zmiany w PIT, zakładające częściową waloryzację drugiego progu podatkowego i wprowadzenie nowej stawki. Nie wszystkie zamrożone od lat kwoty doczekają się jednak waloryzacji. Świadczenie 300 Plus przez cały czas wynosi tyle samo co w chwili uruchomienia programu w 2018 roku. Na koniec lipca 2026 roku jego realna wartość odpowiadała około 189,50 zł w cenach z momentu startu programu, czyli zaledwie 63 proc. pierwotnej wartości. Aby zachować ówczesną siłę nabywczą, świadczenie powinno dziś wynosić około 475 zł. Problem dotyczy milionów rodzin, bo w tym roku do szkoły idzie około 4,8 mln uczniów.
300 Plus to świadczenie w ramach programu „Dobry Start”, które przysługuje rodzicom raz w roku na każde uczące się dziecko do 20. roku życia, a w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami do 24. roku życia, niezależnie od dochodów rodziny. Rodzice lub opiekunowie otrzymują 300 zł na wyprawkę szkolną, aby pokryć część kosztów związanych z początkiem roku szkolnego. Program wprowadzono w czerwcu 2018 roku i od tego czasu kwota świadczenia nie była waloryzowana. W międzyczasie świadczenie 500 Plus zostało podniesione do 800 zł, a rząd niedawno zapowiedział waloryzację progów podatkowych w PIT.
Inflacja obniżyła realną wartość świadczenia
Tymczasem z powodu inflacji realna wartość 300 Plus systematycznie maleje. Na koniec lipca 2026 roku odpowiadała około 189,50 zł, czyli około 63 proc. pierwotnej wartości świadczenia z czerwca 2018 roku. Rok wcześniej było to około 195 zł. Aby zachować siłę nabywczą świadczenia z momentu uruchomienia programu, jego wysokość powinna w tej chwili wynosić około 475 zł.
Dzisiejsza wysokość świadczenia pozwala sfinansować tylko część szkolnej wyprawki. choćby w najbardziej oszczędnym wariancie przygotowanie dziecka do rozpoczęcia roku szkolnego kosztuje od 700 do 1000 zł. Jednym z największych wydatków są podręczniki. Za nowe komplety dla starszych uczniów trzeba zapłacić od 600 do 900 zł, natomiast zakup używanych książek pozwala ograniczyć ten koszt do kwoty od 250 do 450 zł. Co najmniej 250 zł należy przeznaczyć na strój sportowy i obuwie na lekcje WF, a kolejne 200 do 300 zł na plecak, piórnik, zeszyty i pozostałe przybory. Część rodziców wykorzystuje początek roku szkolnego także do zakupu komputera, biurka lub odnowienia pokoju dziecka. Sprawia to, iż sezon powrotu do szkół jest dla handlu jednym z najważniejszych okresów w roku, porównywalnym ze wzmożonymi zakupami przed świętami.
Edukacja drożeje szybciej niż ogólny poziom cen
Wydatki związane z edukacją przez cały czas rosną szybciej niż ogólny poziom cen. W lipcu 2026 roku inflacja w Polsce wyniosła 3 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy ceny usług edukacyjnych wzrosły przeciętnie o 5,3 proc. Edukacja na poziomie szkoły podstawowej podrożała o 7,1 proc., edukacja ponadpodstawowa o 7,2 proc., a korepetycje i kursy przygotowujące do egzaminów o 6 proc. Więcej trzeba było zapłacić również za rekreację, sport i kulturę, gdzie ceny wzrosły o 5,4 proc. Podręczniki podrożały natomiast o 1,9 proc.
Nie wszystkie elementy szkolnych wydatków były droższe. Ceny odzieży i obuwia spadły o 3,6 proc. Jeszcze większe obniżki dotyczyły artykułów przeznaczonych dla najmłodszych. Ubrania dziecięce potaniały o 9 proc., a obuwie dziecięce o 5,5 proc.
Elektronika i transport zwiększają presję na budżety rodziców
Zmieniła się natomiast sytuacja na rynku elektroniki. Komputery, laptopy i tablety były w lipcu o 3,5 proc. droższe niż przed rokiem i o 4,2 proc. droższe niż miesiąc wcześniej. Wzrost cen może być związany między innymi z drożejącymi pamięciami, na które popyt napędza rozwój sztucznej inteligencji, oraz z wysokimi cenami miedzi.
Dane GUS mogą więc pokazywać dopiero początek podwyżek cen sprzętu. Rodzicom nie sprzyjają również koszty transportu, ponieważ zarówno benzyna, jak i olej napędowy podrożały w ciągu roku o 15,8 proc.
O autorze
Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

6 godzin temu







