Reklamowy spór może kosztować Warszawę 1,5 mld zł. Mieszkańcy odczują skutki?

5 godzin temu

Warszawska walka z reklamowym chaosem wchodzi w nowy etap. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego może otworzyć drogę do roszczeń właścicieli legalnych nośników reklamowych, a potencjalne koszty dla stolicy szacowane są na choćby 1,5 mld zł. Stawką są nie tylko pieniądze miasta, ale również dochody wspólnot mieszkaniowych, warunki prowadzenia biznesu i konkurencja na rynku reklamy zewnętrznej.

Warszawa zakończyła konsultacje społeczne dotyczące Uchwały Krajobrazowej, która ma uporządkować przestrzeń publiczną i ograniczyć liczbę reklam. Tymczasem wyrok NSA z 12 sierpnia 2026 r. komplikuje sytuację samorządów. Potwierdza bowiem znaczenie ochrony podmiotów, które zrealizowały inwestycje reklamowe zgodnie z obowiązującymi wcześniej przepisami, a następnie zostały objęte nowymi ograniczeniami.

Problem ma wymiar finansowy i prawny. Już wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12 grudnia 2023 r. (P 20/19) otworzył drogę do dochodzenia odszkodowań za szkody związane z koniecznością likwidacji legalnych nośników. Roszczenia mogą obejmować poniesione nakłady, koszty demontażu, a także utracone korzyści.

– Podstawę prawną dochodzenia odszkodowań może stanowić art. 417¹ § 1 Kodeksu cywilnego. Uprawnionymi mogą być właściciele nieruchomości, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, przedsiębiorcy oraz firmy reklamowe, które poniosły straty wskutek likwidacji nośników lub utraty przychodów z zawartych umów – wyjaśnia Katarzyna Kosicka-Polak, partner kancelarii MKZ Partnerzy, specjalizującej się w prawie budowlanym i odszkodowawczym.

Kto zapłaci za nowe zasady?

Według szacunków przywoływanych przez przedstawicieli wspólnot mieszkaniowych, branży reklamowej i organizacji przedsiębiorców, całkowite koszty dostosowania Warszawy do nowych regulacji mogą przekroczyć 1,5 mld zł. Nie chodzi wyłącznie o odszkodowania, ale również demontaż reklam, wymianę oznakowania, procedury administracyjne i obsługę prawną.

Szczególnie narażone mogą być wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, dla których wynajem powierzchni reklamowych stanowi źródło dodatkowych dochodów. Według przywoływanych analiz ich roczne wpływy z tego tytułu w Warszawie przekraczają 100 mln zł. Utrata tych pieniędzy może oznaczać mniej środków na remonty i konserwację budynków, a w konsekwencji presję na podwyżki opłat mieszkańców.

Na ryzyko zwracali uwagę również przedstawiciele przedsiębiorców. W marcu 2026 r. Pracodawcy RP wystąpili do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, wskazując na zagrożenia dla prowadzenia działalności gospodarczej. Organizacja postulowała powołanie komisji konsultacyjnej z udziałem urzędników, przedsiębiorców i ekspertów, która uczestniczyłaby w pracach nad regulacjami.

Czy miasto przejmie rynek reklamy?

Kontrowersje dotyczą także zasad konkurencji. Krytycy projektu wskazują, iż preferencyjne traktowanie reklam na przystankach komunikacji miejskiej oraz nośników zarządzanych przez miejską spółkę Warexpo może doprowadzić do ograniczenia konkurencji.

Według ekspertów, uchwała stworzy w Warszawie monopol reklamowy Urzędu m.st. Warszawy. Pozwala na wyłączenie sieci tysięcy przystanków komunikacji miejskiej oraz słupów Warexpo z restrykcji reklamowych. w tej chwili Ratusz kontroluje ponad 30 proc. stołecznego rynku reklamy. Po wejściu uchwały w życie, kiedy zniknie 90 proc. nośników, reklamy mogą pozostać na około 2 tysiącach przystanków, słupachReklamowy spór może kosztować Warszawę 1,5 mld zł. Mieszkańcy odczują skutki? i w Metrze. W ten sposób miasto może przejąć ponad 80 proc. rynku reklamy zewnętrznej.

Prawnicy zwracają uwagę, iż takie rozwiązania mogą prowadzić do kolejnych sporów, tym razem dotyczących ochrony konkurencji. – Istnieje ryzyko pozwów do sądów i UOKiK o ograniczanie konkurencji, jeżeli instalacje reklamowe, z których Miasto Stołeczne Warszawa czerpie dochody, oraz słupy reklamowe nie zostaną objęte ograniczeniami uchwały, co mogłoby faworyzować podmioty powiązane z samorządem – wskazuje ekspert kancelarii MKZ Partnerzy.

Mieszkańcy mogą zapłacić za konflikt

Konsekwencje sporu mogą wykraczać daleko poza branżę reklamową. o ile roszczenia okażą się zasadne, samorządy będą musiały znaleźć środki na rekompensaty, koszty postępowań i obsługę prawną. Może to oznaczać ograniczenie wydatków na inwestycje, transport publiczny czy usługi komunalne.

Na społeczne skutki zmian wskazują również przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych. W licznych apelach do prezydenta Warszawy przedstawiciele wspólnot, spółdzielni ostrzegali, iż utrata wpływów z reklam może wymusić podwyżki czynszów i ograniczyć możliwości finansowania remontów.

Warto podkreślić, iż wyrok NSA nie oznacza automatycznego prawa do odszkodowania dla wszystkich właściciela reklamy. Każda sprawa będzie wymagała indywidualnego wykazania legalności nośnika, poniesionej szkody i związku między szkodą a działaniem administracji.

Problemem pozostaje również brak ustawowego mechanizmu rekompensat dla właścicieli legalnie istniejących reklam. Bez rozstrzygnięcia tej kwestii samorządy pozostają między obowiązkiem porządkowania przestrzeni a ryzykiem kosztownych postępowań sądowych. Kluczowa decyzja należy do ustawodawcy. Sejm powinien określić, komu przysługuje rekompensata, jak wyliczać wysokość szkody i czy odszkodowania obejmą wyłącznie koszty likwidacji infrastruktury, czy również utracone przyszłe przychody.

Warszawa stoi więc przed trudnym zadaniem: uporządkować przestrzeń publiczną, nie przerzucając całego kosztu zmian na przedsiębiorców, właścicieli nieruchomości i mieszkańców. Bez jasnych zasad odszkodowawczych walka z reklamowym chaosem może zakończyć się rachunkiem znacznie wyższym niż zakładano.

Idź do oryginalnego materiału