Obserwując bieżącą sytuację na globalnych rynkach finansowych, można odnieść wrażenie, iż stara giełdowa maksyma o ucieczce w stronę bezpieczeństwa w chwilach trwogi znów zyskuje na znaczeniu. Inwestorzy zdają się masowo rewidować swoje portfele i poszukują aktywów o najniższym profilu ryzyka, co bezpośrednio przekłada się na wyceny obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych. Jest to zjawisko o tyle ciekawe, iż stoi w sprzeczności z dominującą jeszcze niedawno narracją medialną, która wieszczyła schyłek zainteresowania amerykańskimi obligacjami. Obecne przepływy kapitałowe wskazują na to, iż w momentach skrajnej niepewności kapitał instynktownie kieruje się w stronę instrumentów dłużnych.
Weryfikacja narracji o długu
Jeszcze kilka tygodni temu sentyment wokół amerykańskich papierów dłużnych wydawał się fatalny, a głównym powodem tego stanu rzeczy były doniesienia związane z tematem Grenlandii. W przestrzeni medialnej pojawiały się liczne głosy wskazujące, iż geopolityczne i fiskalne implikacje tej sprawy mogą trwale zniechęcić inwestorów do finansowania amerykańskiego deficytu. Obawy te wydawały się uzasadnione w kontekście potencjalnego wzrostu podaży długu. Rynek dyskontował scenariusze, w których obsługa zadłużenia staje się problematyczna, co wywierało presję na wzrost rentowności obligacji i spadek ich cen rynkowych.
Raporty TBAC a rzeczywisty popyt sektora prywatnego
Analiza twardych danych zdaje się jednak przeczyć tym pesymistycznym założeniom. Warto zwrócić uwagę na ostatnie komunikaty płynące z TBAC, czyli Komitetu Doradczego Departamentu Skarbu, które rzucają nowe światło na strukturę popytu. Wynika z nich, iż sektor prywatny przez cały czas wykazuje ochotę do absorbowania nowych emisji długu USA i robi to w skali, która może zaskakiwać pesymistów. Popyt ten wydaje się stabilny i odporny na szum informacyjny, co stanowi fundament pod obecne wzrosty cen obligacji. Inwestorzy instytucjonalni prawdopodobnie dostrzegają w tych instrumentach wartość fundamentalną, która przewyższa krótkoterminowe ryzyka polityczne czy medialne spekulacje.
Technologiczna przecena i strach przed AI
Kluczowym katalizatorem obecnej migracji kapitału wydaje się gwałtowna zmiana nastrojów na rynkach akcyjnych. Sektor technologiczny, który przez długi czas był motorem napędowym hossy, w tej chwili mierzy się z falą wyprzedaży wywołaną obawami o kolejny negatywny wpływ sztucznej inteligencji na działalność spółek. Strach ten rozlewa się szeroko i powoduje, iż inwestorzy wolą zredukować ekspozycję na ryzykowne aktywa, zanim dojdzie do głębszej korekty wycen – jeżeli do niej dojdzie. Rynek na tę chwilę masowo kupuje opcje PUT na amerykańskie indeksy. Choć te znajdują się w konsolidacji, to inwestorzy chcą być zabezpieczeni przed ewentualnym spadkiem całych indeksów.
Paradoks rynku metali szlachetnych
W tym otoczeniu niezwykle interesująco zachowują się notowania metali szlachetnych, takich jak złoto czy srebro. Teoretycznie w warunkach rosnącej awersji do ryzyka powinniśmy obserwować wzrost ich wartości jako alternatywnej bezpiecznej przystani. Tymczasem ceny kruszców ostatnio spadły, co może wydawać się nielogiczne. Jest to jednak klasyczny objaw fazy panicznej wyprzedaży, w której aktywa tracą na wartości w sposób skorelowany. Wytłumaczenia tego fenomenu należy szukać w mechanizmach rządzących funduszami hedgingowymi oraz w zarządzaniu płynnością przez dużych graczy.
Mechanizm delewarowania i pokrywania depozytów
Fundusze hedgingowe, które posiadały lewarowane pozycje na spółkach technologicznych, prawdopodobnie znalazły się w trudnej sytuacji w momencie gwałtownych spadków cen akcji. Konieczność uzupełnienia depozytów zabezpieczających, czyli tak zwane margin calls, wymusza na nich pozyskanie gotówki w trybie natychmiastowym. W takiej sytuacji fundusze często decydują się na upłynnienie tych aktywów, które do tej pory przynosiły zyski lub są łatwo zbywalne. Złoto i srebro padają ofiarą tego mechanizmu delewarowania. Wyprzedaż metali nie wynika więc z ich słabości fundamentalnej, ale z palącej potrzeby gotówkowej instytucji finansowych, które muszą ratować swoje pozycje na rynkach akcji.
Perspektywy dla obligacji skarbowych
W obliczu tych wszystkich czynników amerykańskie obligacje skarbowe wyrastają na głównego beneficjenta rynkowego zamieszania. Kapitał uciekający z przecenionych spółek technologicznych oraz środki pozyskane ze sprzedaży surowców prawdopodobnie są lokowane właśnie w długu USA. Dynamika tego procesu wskazuje, iż inwestorzy postrzegają obligacje jako jedyne aktywo zdolne zapewnić ochronę kapitału w obecnym otoczeniu – zwłaszcza przy korzystnych danych dotyczących inflacji. Można przypuszczać, iż dopóki niepewność związana z sektorem AI oraz stabilnością rynków akcji nie opadnie, trend wzrostowy na cenach obligacji ma szansę być kontynuowany. Rynek długu po raz kolejny udowadnia swoją rolę jako fundamentu stabilności w czasach podwyższonej zmienności i ryzyka.

2 godzin temu




![Jak być jednym z najlepszych pracodawców w Polsce? [WYWIAD]](https://g.infor.pl/p/_files/39060000/najlepszy-pracodawca-w-polsce-2026-wywiad-39060111.jpg)


