Rentowność 10-letnich obligacji USA na progu 5% – globalna wyprzedaż obligacji przed decyzją Fed

1 godzina temu

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA osiągnęła w piątek 11 września poziom 4,96% – zaledwie 4 punkty bazowe od psychologicznej bariery 5%, której rynek nie widział od 2007 roku. W ciągu jednego tygodnia rentowności wzrosły o prawie 20 punktów bazowych. Wyprzedaż obligacji ma charakter globalny i obejmuje wszystkie główne rynki długu – od Tokio przez Frankfurt po Londyn.

Wielodekadowe rekordy na czterech kontynentach

Żeby zrozumieć wagę obecnej sytuacji, wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się jednocześnie na kilku największych rynkach obligacji świata.

W USA rentowność 10-latek osiągnęła poziom najwyższy od listopada 2023 roku, a 30-letni Treasury zamknął czwartkową sesję na 5,36% – najwyżej od 19 lat. W Japonii rentowność 10-letnich obligacji rządowych (JGB) przekroczyła na początku września 3% po raz pierwszy od 1996 roku – jak relacjonowały Bloomberg i Reuters, to potrojenie w zaledwie dwa lata. W Wielkiej Brytanii gilty 10-letnie osiągnęły najwyższą rentowność od 2008 roku. W Niemczech 10-letnie bundy – barometr kosztów pożyczkowych w strefie euro – wróciły na poziomy niewidziane od 2011 roku.

To skoordynowany sygnał rynkowy, iż inwestorzy na całym świecie żądają wyższej premii za trzymanie długoterminowego długu rządowego.

Dlaczego obligacje spadają – pięć nakładających się sił

Obecna wyprzedaż nie ma jednej przyczyny. Jest wynikiem konwergencji co najmniej pięciu zjawisk, które działają jednocześnie.

  1. Po pierwsze – ropa i inflacja. Brent powyżej 107 USD za baryłkę, diesel na historycznym rekordzie powyżej 6 USD za galon w USA – to bezpośredni impuls inflacyjny, który przenika do każdej kategorii cenowej. Rynek obligacji wycenia rosnące prawdopodobieństwo, iż inflacja nie spadnie tak szybko, jak dotychczas zakładały banki centralne.
  2. Po drugie – banki centralne na ścieżce zacieśniania. EBC podniósł stopy procentowe 10 września o 25 punktów bazowych do 2,50% – druga podwyżka od czasu wybuchu wojny z Iranem. Bank Japonii kontynuuje normalizację polityki pieniężnej po dekadach ultra-luźnej polityki. Fed stoi przed decyzją 16 września, a rynek wycenia prawdopodobieństwo podwyżki o 25 pb na blisko 70% po jastrzębim wystąpieniu przewodniczącego Kevina Warsha w Jackson Hole pod koniec sierpnia.
  3. Po trzecie – spiralny dług publiczny. Emisja obligacji rządowych i korporacyjnych osiągnęła rekordowe 28,8 bln USD w 2026 roku. Same USA emitują dług w tempie, które wymaga od rynku absorpcji ogromnej podaży papierów – a przy malejących bilansach banków centralnych (QT) popyt instytucjonalny nie nadąża za podażą.
  4. Po czwarte – wydatki na obronność. Wojna z Iranem wymusiła skokowy wzrost budżetów obronnych po obu stronach Atlantyku. To wydatki, które trzeba sfinansować – a to oznacza więcej obligacji na rynku.
  5. Po piąte – emisje korporacyjne na potrzeby AI. Według LSEG, jak relacjonował Reuters w obszernej analizie przyczyn wyprzedaży, globalna emisja obligacji korporacyjnych osiągnęła rekordowe 4,9 bln USD od początku 2026 roku – wzrost o 14% rok do roku. Znaczna część tych emisji finansuje budowę centrów danych i infrastruktury AI. Konkurencja o kapitał między emitentami rządowymi i korporacyjnymi podnosi ceny pieniądza dla wszystkich.

„Dżin inflacji wydostał się z butelki”

Najgłębszą obawą, jaką wyrażają uczestnicy rynku, nie jest jednak obecny spike cen energii sam w sobie – ale ryzyko, iż era niskiej i stabilnej inflacji z lat 2010-2020 nie wróci.

Emma Moriarty, zarządzająca portfelem w CG Asset Management, ujęła to w rozmowie z CNBC wprost:

„Strukturalne cechy globalnej gospodarki przesunęły się i teraz generują impulsy inflacyjne, a nie dezinflacyjne. Cła, a ostatnio wybuch wojny na Bliskim Wschodzie, to ostry koniec tej zmieniającej się rzeczywistości. Błędem jest traktowanie szoku energetycznego jako tymczasowego, bo leżąca u jego podstaw zmiana strukturalna może być trwała.”

Haig Bathgate, CEO Callanish Capital, poszedł jeszcze dalej:

„Wiemy z lat 70., patrząc na historię, iż kiedy dżin inflacji wydostaje się z butelki, bardzo trudno go z powrotem wsadzić. Inflacja jest bardziej trwała, niż ktokolwiek zakładał.”

Jeszcze rok temu konsensus rynkowy zakładał, iż obniżki stóp procentowych w USA i Europie będą kontynuowane, a inflacja stopniowo powróci do celów banków centralnych. Dziś rynek wycenia podwyżki – i to nie jedną, ale serię. CME FedWatch pokazuje, iż inwestorzy spodziewają się, iż stopa Fed Funds znajdzie się powyżej 4% do końca 2027 roku, co oznaczałoby co najmniej trzy podwyżki od obecnego poziomu.

Dzisiejsze dane CPI – potencjalny zapalnik

Kluczowym wydarzeniem dnia jest publikacja danych o inflacji konsumenckiej (CPI) w USA za sierpień, zaplanowana na 14:30 czasu polskiego. Po tym jak środowe dane o inflacji producenckiej (PPI) okazały się wyższe od prognoz, rynek z napięciem czeka na CPI.

Jeśli odczyt zaskoczy w górę, prawdopodobieństwo podwyżki Fed 16 września może wzrosnąć powyżej 80% – a rentowność 10-latek może przebić psychologiczną barierę 5%. To z kolei mogłoby wywołać efekt kaskadowy: automatyczne triggery sprzedaży w funduszach śledzących benchmarki, wzrost kosztów hedgingu dla portfeli akcyjnych i dalszą presję na waluty rynków wschodzących.

Jeśli CPI wypadnie zgodnie z oczekiwaniami lub poniżej, rynek obligacji może odetchnąć – przynajmniej krótkoterminowo.

Perspektywy: 5% jako nowa normalność?

Jon Cunliffe z JM Finn trafnie identyfikuje wielką niewiadomą:

„Kluczową zmienną jest to, w jakim stopniu AI wywrze dezinflacyjną siłę poprzez znaczący wzrost produktywności. Tego właśnie spodziewa się nowy szef Fed Warsh, gdy amerykańscy decydenci zmagają się z rosnącą dominacją fiskalną.”

To jest ostatecznie pytanie, wokół którego obraca się cała globalna wyprzedaż obligacji: czy świat wchodzi w nową erę strukturalnie wyższej inflacji – napędzanej energią, deglobalizacją i wydatkami obronnymi – czy też rewolucja AI przyniesie skok produktywności wystarczający, by zrównoważyć te siły?

Rynek obligacji swoją odpowiedź już dał. Na razie brzmi ona: wyższa inflacja na dłużej. Pytanie, czy dane o CPI z dzisiejszego popołudnia ją potwierdzą.

Idź do oryginalnego materiału