Rolnicy blokują Warszawę. Protest przeciw Mercosur – utrudnienia w ruchu i setki traktorów

16 godzin temu

Trwa ogólnopolski protest rolników w Warszawie. Na głównych trasach dojazdowych pojawiły się setki ciągników, powodując poważne utrudnienia w ruchu. Demonstranci domagają się zablokowania umowy handlowej UE–Mercosur, która – ich zdaniem – uderzy w polskich producentów rolnych i doprowadzi do dalszego spadku opłacalności produkcji.

Już o godz. 11.00 w Warszawie odbędzie się protest rolników. Aktualnie setki traktorów gromadzą się na rogatkach Warszawy. Pierwotnie mieli wystartować o godz. 8.00, jednak zapowiadają, iż z niektórych lokalizacji wyjazd do stolicy może się nieco opóźnić.

O godz. 10.00 przedstawiciele protestujących rolników oraz organizacji rolniczych mają spotkać się w Pałacu Prezydenckim z Prezydentem RP Karolem Nawrockim. Do Warszawy może przyjechać od 500 do 1000 ciągników rolniczych.

5 punktów zbiórek rolników przed wyjazdem do Warszawy

Protestujący rolnicy utworzyli 5 punktów zbiórek, z których wyruszą do Warszawy:

1. z ul. Poznańskiej 738, 05-860 Święcice,

2. z Parzniewa,

3. z Sękocina Nowego,

4. z Sulejówka,

5. z Klusek (przed Serockiem).

Rolnicy wyjadą z okolic Błonia. “Atmosfera jest gorąca”

Rolnicy szykują się do wyjazdu na protest w Warszawie w okolicach Błonia. Dokładne miejsce zbiórki w 1. punkcie, to ul. Poznańska.

Protest rolników w Warszawie, fot. Andrzej Rutkowski

Rolnicy w Parzniewie: “Mamy zakaz wjazdu, ale…”

Z Parzniewa do Warszawy, 2. punkcie zbiórki protestujących rolników, wyruszyło ok. 100 ciągników rolniczych. Pierwotnie policja przekazała im informację, iż nie mogą wjechać do miasta. Jak informuje Krzysztof Olejnik, będący koordynatorem zbiórki w Parzniewie, rolnicy tak łatwo się nie poddadzą.

– Realnie patrząc ograniczają nas znaki typu B5 i B6, czyli zakaz ruchu pojazdów wolnobieżnych i zakaz ruchu ciągników rolniczych. Z tego tytułu mamy możliwość wjazdu wgłąb Alei Jerozolimskich czyli ok. 10 km. Możemy swobodnie poruszać się po drogach, których przeznaczenie nie uniemożliwia nam takiej jazdy – powiedział Olejnik.

Wśród rolników zgromadzonych w Parzniewie czuć determinację. Jak mówi rolnik Grzegorz Boryk, muszą walczyć o swój byt i wielopokoleniowe gospodarstwa.

Rolnicy w Sękocinie Nowym: “Policja chciała zaprowadzić nas na parking hotelowy”

Zbiórkę rolników w Sękocinie Nowym, 3. punkcie, koorydnował Janusz Terka z Solidarności Rolników Piotrków, który otwarcie przyznał, iż policja chciała zaprowadzić protestujących na prywatny parking hotelowy i tam stworzyć im miejsce do demonstracji.

Wyjazd z Nowego Sękocina, fot. Andrzej Rutkowski

W ocenie Terki nie ma podstaw do tego, by rolnicy nie mogli opuścić punktu w Sękocinie Nowym. Jak dodaje rolnik, sytuacja na wsi jest bardzo trudna.

Rolnicy na zbiórkę w Sękocinie Nowym jechali wiele godzin. Jacek Sznajder jest rolnikiem z woj. śląskiego, który na protest rolników jechał niemal 10 h.

Rolnicy protestują pod Warszawą mimo siarczystego mrozu. „Mamy tego dość”

Mimo temperatury odczuwalnej sięgającej blisko –20°C rolnicy z różnych regionów kraju dotarli w sobotę do Sulejówka, 4. punktu zbiórki, pod Warszawą, gdzie zatrzymano ich w drodze na protest do centrum stolicy. Jak mówią, zima i długie godziny podróży nie powstrzymały ich przed wyrażeniem sprzeciwu wobec polityki rządu i umowy Mercosur.

– Mamy dość tego olewania. Powinniśmy siedzieć w domu z rodzinami, a nie tutaj marznąć – mówi jeden z protestujących rolników.

Rolnicy wyjechali z domów już w nocy

– Wyjechaliśmy o drugiej w nocy. Przejechaliśmy około 130 kilometrów, żeby tu dotrzeć- relacjonuje uczestnik protestu.

Jak podkreślają, głównym powodem protestu jest sprzeciw wobec umowy Mercosur, którą uważają za zagrożenie dla krajowej produkcji rolnej.

– Nie chodzi o żaden polexit. Chcemy tylko sprzedawać swoje płody rolne i nie być zalani towarem z Ameryki Południowej- tłumaczą rolnicy.

Protest rolników w Warszawie, fot. Krzysztof Zacharuk

Protestujący zwracają też uwagę na silne zabezpieczenie miasta przez policję

– Miasto jest obstawione z każdej strony. Radiowozów jest więcej niż maszyn. To przepalanie pieniędzy- oceniają.

Na ten moment wjazd ciągników do Warszawy pozostaje zablokowany, a rolnicy zapowiadają dalsze działania protestacyjne. Jak relacjonują uczestnicy, zgromadzeniu towarzyszą bardzo duże siły policyjne.

– Na jeden ciągnik przypada około czterech – pięciu radiowozów – mówią rolnicy.

Do protestujących docierają także informacje o zatrzymywaniu lawet z innych regionów kraju, m.in. z Pomorza, Kaszub oraz z rejonu Piotrkowa Trybunalskiego. Rolnicy podkreślają, iż sytuację dodatkowo komplikuje brak jednoznacznej decyzji ze strony władz Warszawy.

– Magistrat ani nie zakazał, ani nie zezwolił na wjazd ciągników do miasta. Odpowiedź była wymijająca, a trzeciej opcji nie ma – albo jest zgoda, albo formalna odmowa z uzasadnieniem – zaznaczają.

Protestujący podkreślają, iż ich manifestacja ma charakter pokojowy, a trudne warunki pogodowe i przeciągające się decyzje odbierają jako próbę zniechęcenia rolników do dalszego protestu.

– Idzie się na wymęczenie materiału, żeby rolnicy nie chcieli dalej walczyć o swoje prawa i godne życie – podsumowują.

protest rolników w Warszawie, fot. Marek Kalinowski

Rolnicy ruszyli na Warszawę. „Umowa Mercosur jest dla nas bardzo niekorzystna”

Już po godzinie 7.00 rolnicy zaczęli gromadzić się w wyznaczonym, 5. punkcie zbiórki, by wziąć udział w proteście „Stop Mercosur”. Cała trasa w Warszawie w kierunku Nieporętu została zabezpieczona przez policyjne patrole.

– Jest nas kilkudziesięciu. Liczymy, iż w trakcie protestu dołączą do nas kolejne traktory – mówi Mateusz Rawiński, przedstawiciel protestujących rolników.

Jak podkreśla, sprzeciw wobec umowy Mercosur to tylko jeden z powodów protestu. Rolnicy domagają się także działań na rzecz odbudowy krajowej hodowli zwierząt.

– Mamy nadwyżki zboża, które mogłyby wrócić do obiegu poprzez rozwój rodzimej hodowli – tłumaczy Rawiński, który prowadzi 65-hektarowe gospodarstwo o profilu mieszanym.

Zdaniem rolników umowa Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu i konsumentom

– Zostaniemy zalani żywnością niespełniającą unijnych norm. Protestujemy, żeby chronić nasze gospodarstwa, ale też bezpieczeństwo konsumentów – podkreśla. Na razie protestujący mogą dojechać jedynie do miejscowości Nieporęt.

– Nie mamy jeszcze zgody na wjazd do Warszawy. Policja współpracuje z nami, ale na dalszy przejazd w stronę centrum nie wyraża zgody – dodaje przedstawiciel rolników.

Przed godziną 9.00 kolumna ciągników, która wystartowała z miejscowości Klusek, dotarła już do miejscowości Nieporęt. Planowali jechać dalej w kierunku Warszawy do ulicy Modlińskiej.

Tekst: Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz, Patrycja Bernat

Idź do oryginalnego materiału