Rolnicy chcą skutecznych zapraw, ale prawo UE blokuje ich powrót

2 godzin temu

Producenci rzepaku coraz mocniej odczuwają skutki wycofywania kolejnych substancji czynnych. Malejąca liczba dostępnych preparatów ogranicza możliwości zwalczania szkodników, a jednocześnie zwiększa ryzyko strat plonu i wzrostu kosztów ochrony plantacji. Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin przyznaje, iż sytuacja jest poważna, ale wskazuje, iż powrót do zapraw neonikotynoidowych jest w tej chwili praktycznie zablokowany przez prawo unijne.

Rolnicy chcą skutecznych zapraw, ale prawo UE blokuje ich powrót

Stanowisko PSOR zostało przekazane 9 lipca 2026 r. w odpowiedzi na wystąpienie Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych z 30 czerwca. Izby rolnicze zwróciły uwagę na brak skutecznych środków ochrony roślin do stosowania w uprawie rzepaku.

Coraz mniej substancji czynnych do ochrony rzepaku

PSOR podziela obawy rolników dotyczące systematycznego ograniczania liczby dostępnych substancji czynnych. Zdaniem stowarzyszenia priorytetem powinno być zapewnienie producentom rolnym narzędzi, które jednocześnie będą skuteczne, bezpieczne dla środowiska i zgodne z przepisami unijnymi.

Problem jest szczególnie widoczny w rzepaku ozimym. Uprawa ta już od jesieni jest narażona na silną presję szkodników, a brak odpowiednich zapraw nasiennych i ograniczony wybór insektycydów nalistnych utrudniają skuteczną ochronę plantacji.

Rolnicy mają dziś mniej możliwości rotacji substancji czynnych, co zwiększa także ryzyko narastania odporności szkodników.

Neonikotynoidy nie wrócą przez zezwolenie nadzwyczajne

Jednym z postulatów podnoszonych przez środowisko rolnicze była możliwość czasowego dopuszczenia zapraw nasiennych zawierających neonikotynoidy na podstawie art. 53 rozporządzenia 1107/2009.

PSOR przeanalizowało jednak tę możliwość i uznało, iż w obecnym stanie prawnym taka ścieżka jest obarczona bardzo wysokim ryzykiem.

Kluczowe znaczenie ma wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 stycznia 2023 r. w sprawie C-162/21. Zgodnie z jego treścią państwa członkowskie nie mogą dopuszczać do obrotu ani wysiewu nasion zaprawionych środkami zawierającymi substancje czynne, których stosowanie zostało wyraźnie zakazane na terenie Unii Europejskiej.

Dotyczy to trzech neonikotynoidów:

  • klotianidyny,
  • tiametoksamu,
  • imidachloprydu.

Zakaz stosowania tych substancji do zaprawiania nasion wynika bezpośrednio z unijnych rozporządzeń wykonawczych.

Wyrok TSUE nie blokuje wszystkich zezwoleń awaryjnych

PSOR zaznacza, iż wyrok TSUE nie oznacza całkowitego końca możliwości stosowania zezwoleń nadzwyczajnych. Art. 53 rozporządzenia 1107/2009 przez cały czas może być wykorzystywany przez państwa członkowskie w sytuacjach szczególnych.

Warunkiem jest jednak brak odrębnego i jednoznacznego zakazu sprzedaży, stosowania lub wysiewu nasion zaprawionych konkretną substancją.

W przypadku neonikotynoidów stosowanych w zaprawach rzepaku taki zakaz już istnieje. Dlatego, zdaniem PSOR, wniosek o czasowe dopuszczenie tych środków mógłby zostać odrzucony, a choćby w przypadku wydania zgody decyzja mogłaby zostać później zaskarżona.

Stowarzyszenie nie rekomenduje więc ubiegania się o derogację dla zapraw neonikotynoidowych jako głównego kierunku działania.

Czechy zrezygnowały z wydawania derogacji

PSOR zweryfikowało również informacje, według których Czechy i Słowacja miały przez cały czas korzystać z mechanizmów czasowego dopuszczania neonikotynoidów w rzepaku.

W przypadku Czech stanowisko resortu rolnictwa oraz organu regulacyjnego ÚKZÚZ jest jednoznaczne. Po wyroku TSUE kraj ten całkowicie zaprzestał wydawania zezwoleń nadzwyczajnych na zaprawy neonikotynoidowe.

Nowe wnioski są odrzucane jako pozbawione podstaw prawnych. Czeskie władze przyznają jednocześnie, iż ograniczenie pogarsza konkurencyjność tamtejszych gospodarstw.

Stanowisko Słowacji jest przez cały czas weryfikowane z tamtejszym ministerstwem rolnictwa.

PSOR nie potwierdza więc informacji, iż w Czechach lub na Słowacji funkcjonują w tej chwili legalne mechanizmy czasowego dopuszczania tych zapraw w rzepaku.

Bruksela przez cały czas pracuje nad interpretacją przepisów

Na poziomie Unii Europejskiej realizowane są prace nad aktualizacją wytycznych dotyczących zezwoleń nadzwyczajnych. Temat jest analizowany na forum Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz, czyli SCoPAFF.

Komisja Europejska ma również przedstawić odrębny komunikat dotyczący zakresu stosowania wyroku TSUE w sprawie C-162/21.

Do czasu opublikowania nowych wytycznych państwa członkowskie pozostają jednak związane dotychczasową interpretacją. W praktyce oznacza to, iż szybki powrót neonikotynoidowych zapraw do rzepaku jest mało prawdopodobny.

Nowy środek może trafić do rzepaku już jesienią

Alternatywą dla niedostępnych zapraw może być rozszerzenie rejestracji preparatu opartego na substancji czynnej Cyazypyr, czyli cyjanotraniliprolu.

Firma FMC poinformowała, iż prowadzi zaawansowane działania zmierzające do dopuszczenia tego rozwiązania do stosowania w rzepaku ozimym w Polsce. Postępowanie rejestracyjne jest w tej chwili prowadzone w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Cyazypyr należy do grupy diamidów antranilowych. Do tej samej grupy należy chlorantraniliprol, znany rolnikom z preparatu Coragen 200 SC.

Nowa substancja ma jednak szersze spektrum działania i może zwalczać najważniejsze szkodniki występujące w rzepaku.

Rejestracja możliwa jesienią 2026 roku

Według FMC nowy produkt może uzyskać rejestrację już jesienią 2026 r. Oznaczałoby to, iż producenci rzepaku otrzymaliby dodatkowe narzędzie do ochrony plantacji w okresie największej presji szkodników.

Firma podkreśla, iż cyjanotraniliprol może być ważnym elementem strategii antyodpornościowej. Wprowadzenie preparatu o innym mechanizmie działania pozwoliłoby ograniczyć częstotliwość stosowania tych samych grup chemicznych.

Nie oznacza to jednak pełnego rozwiązania problemu. Jeden nowy środek nie zastąpi szerokiego zestawu substancji czynnych ani zapraw nasiennych, które chroniły rośliny już od początku wegetacji.

Rolnicy potrzebują nie jednej substancji, ale całego programu ochrony

Stanowisko PSOR pokazuje, iż prosty powrót do wcześniej stosowanych neonikotynoidów nie jest dziś realnym rozwiązaniem. Bariery prawne wynikające z przepisów unijnych są zbyt poważne, aby opierać strategię ochrony rzepaku na czasowych derogacjach.

Najbardziej realnym kierunkiem pozostaje rejestracja nowych preparatów, rozszerzanie etykiet istniejących środków oraz rozwój metod integrowanej ochrony roślin.

Dla producentów rzepaku najważniejsze będzie jednak tempo tych działań. Presja szkodników rośnie, a liczba dostępnych narzędzi przez cały czas się kurczy. Bez szybkiego wprowadzania nowych rozwiązań utrzymanie opłacalnej produkcji rzepaku może być coraz trudniejsze.

Zabrakło tylko 0,12°C do rekordu. Czerwiec był niemal najgorętszy w historii pomiarów
Idź do oryginalnego materiału