Problemy finansowe coraz mocniej dotykają polski sektor rolno-spożywczy. Nie chodzi już wyłącznie o niskie ceny skupu, wysokie koszty produkcji czy skutki suszy. Coraz większym problemem stają się zatory płatnicze, które rozlewają się na cały łańcuch dostaw – od gospodarstw rolnych, przez zakłady przetwórcze, aż po handel i gastronomię. Najnowsze dane pokazują, iż zadłużenie branży zbliża się do 800 mln zł.
Rolnicy czekają na pieniądze. Zatory płatnicze paraliżują branżęBranża rolno-spożywcza tonie w długach
Według danych Krajowego Rejestru Długów zaległości firm działających w sektorze rolno-spożywczym wynoszą już 796,4 mln zł. To o 35,8 mln zł więcej niż rok wcześniej, co oznacza wzrost zadłużenia o około 5 proc. W rejestrze figuruje w tej chwili około 13,5 tys. zadłużonych podmiotów, a średnie zadłużenie przypadające na jedną firmę przekracza 59 tys. zł.
Choć liczby są niepokojące, jeszcze większym problemem okazuje się brak terminowych płatności pomiędzy kontrahentami.
Rolnik czeka na przetwórcę, przetwórca na handel
Firmy sektora rolno-spożywczego mają w tej chwili do odzyskania aż 247,2 mln zł od swoich odbiorców. To o ponad 30 mln zł więcej niż przed rokiem. W praktyce oznacza to, iż przedsiębiorstwa nie otrzymują pieniędzy za dostarczone towary i usługi, przez co same mają problemy z regulowaniem własnych zobowiązań.
Mechanizm jest prosty. Rolnik sprzedaje zboże, mleko czy żywiec i czeka na zapłatę. jeżeli odbiorca spóźnia się z płatnością, gospodarstwo ma problem z zakupem nawozów, paliwa lub środków ochrony roślin. Z kolei przetwórca, który nie otrzymał pieniędzy od sieci handlowej, opóźnia rozliczenia z dostawcami surowca.
W efekcie jeden nieuregulowany rachunek może uruchomić lawinę problemów finansowych.
Niskie ceny i wysokie koszty pogarszają sytuację
Eksperci wskazują, iż zatory płatnicze pojawiają się w szczególnie trudnym momencie dla rolnictwa. Wielu producentów walczy z niskimi cenami produktów rolnych przy jednoczesnym utrzymywaniu się wysokich kosztów prowadzenia działalności. Dotyczy to przede wszystkim cen nawozów, energii, paliw oraz transportu.
Dodatkowo część gospodarstw i firm przetwórczych przez cały czas boryka się z problemem sprzedaży zgromadzonych zapasów. W niektórych sektorach rynku podaż pozostaje wysoka, a popyt nie nadąża za produkcją.
Niepewność na rynku rośnie
Na sytuację branży wpływają również czynniki międzynarodowe. Przedsiębiorcy zwracają uwagę na rosnącą konkurencję ze strony importu produktów rolno-spożywczych oraz zmieniające się warunki handlu międzynarodowego. Dla wielu firm oznacza to dodatkową presję na ceny i marże.
W rezultacie przedsiębiorstwa coraz częściej ograniczają inwestycje i skupiają się na utrzymaniu płynności finansowej.
Największym zagrożeniem jest utrata płynności
Eksperci podkreślają, iż samo zadłużenie nie zawsze oznacza kryzys. Znacznie groźniejsza jest utrata płynności finansowej, czyli sytuacja, w której firma nie ma środków na bieżące regulowanie rachunków.
Dla gospodarstw rolnych może to oznaczać problemy z zakupem materiału siewnego, nawozów czy pasz. Dla zakładów przetwórczych – ograniczenie produkcji lub opóźnienia w płatnościach wobec dostawców.
Rolnictwo potrzebuje stabilności finansowej
Rosnące zadłużenie sektora rolno-spożywczego pokazuje, iż problemy finansowe nie dotyczą wyłącznie pojedynczych gospodarstw czy firm. Obejmują cały łańcuch produkcji żywności.
Jeżeli liczba nieuregulowanych należności będzie przez cały czas rosła, skutki mogą odczuć nie tylko rolnicy i przedsiębiorcy, ale również konsumenci. Stabilność finansowa gospodarstw, przetwórstwa i handlu pozostaje jednym z kluczowych warunków bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

1 godzina temu















