Polisa była, grad przyszedł kilka dni później
Krajowa Rada Izb Rolniczych przywołuje sprawę rolnika z Mazowsza, któremu w ubiegłym roku gradobicie i nawałnica zniszczyły uprawy. Producent podpisał umowę ubezpieczenia 27 maja 2025 r. Kilka dni później żywioł zdewastował plantacje.
Rolnik złożył wniosek o pomoc do ARiMR w terminie i spełnił formalne warunki. Pomoc została przyznana, ale pomniejszona o 50 proc. do każdego hektara uprawy.
Powodem była karencja. Grad należał do ryzyk objętych 14-dniowym okresem karencji, dlatego Agencja uznała, iż w dniu szkody ochrona ubezpieczeniowa jeszcze nie działała.
Rolnik nie zgadzał się z taką interpretacją. Argumentował, iż w dniu wystąpienia szkody miał już podpisaną i opłaconą polisę, więc wywiązał się z obowiązku ubezpieczenia upraw.
Dlaczego ARiMR pomniejsza pomoc o 50 proc.?
Obecne przepisy przewidują obniżenie pomocy, jeżeli w dniu wystąpienia szkody co najmniej 50 proc. upraw w gospodarstwie, bez łąk i pastwisk, nie było ubezpieczonych od przynajmniej jednego z wymaganych ryzyk.
Problem zaczyna się wtedy, gdy polisa jest już zawarta i opłacona, ale ochrona jeszcze się nie rozpoczęła. Przy części ryzyk zakład ubezpieczeń odpowiada dopiero po upływie karencji.
W opisanej sprawie dla ARiMR oznaczało to, iż uprawa nie była skutecznie ubezpieczona. Dla rolnika oznaczało to utratę połowy pomocy, mimo iż składka została opłacona, a polisa była podpisana.
Karencja działa przy kilku ryzykach
KRIR przypomina, iż przy części ryzyk odpowiedzialność ubezpieczyciela rozpoczyna się po 14 dniach od zawarcia polisy. Dotyczy to m.in. powodzi, suszy, gradu i przymrozków wiosennych, a także deszczu nawalnego i huraganu.
Inaczej wygląda sprawa przymrozków jesiennych. W ich przypadku odpowiedzialność zaczyna się od dnia zawarcia polisy, pod warunkiem iż została ona podpisana w terminie do 1 grudnia.
Samorząd rolniczy podkreśla, iż karencja powinna mieć znaczenie w relacji między rolnikiem a ubezpieczycielem, bo określa moment rozpoczęcia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za ewentualne odszkodowanie. Zdaniem KRIR nie powinna jednak przesądzać o tym, czy państwo uzna obowiązek ubezpieczenia upraw za spełniony.
KRIR chce zmiany: ma liczyć się data polisy
KRIR wystąpiła 11 maja br. do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego o zmianę przepisów dotyczących pomocy dla gospodarstw poszkodowanych przez klęski żywiołowe.
Samorząd rolniczy ocenia obecne podejście ARiMR jako „krzywdzące i niezrozumiałe” dla producentów. Według KRIR prowadzi ono do sytuacji, w której rolnik płaci składkę, posiada polisę, ale przy wyliczaniu pomocy jest traktowany tak, jakby ubezpieczenia nie miał.
Dlatego izba chce, aby przy przyznawaniu pomocy klęskowej liczyła się data zawarcia polisy, a nie data rozpoczęcia ochrony ubezpieczeniowej. W takiej sytuacji – według KRIR – rolnik nie powinien tracić połowy pomocy tylko dlatego, iż szkoda przyszła w czasie karencji, choć polisa była już podpisana i opłacona.

5 godzin temu












