
Nasz rozmówca zmiażdżył akcję MRiRW promującą polskie ziemniaki o tej porze roku. Konkretnie to na początku maja 2026 r. resort rolnictwa odtrąbił sukces, informując, iż ruszyła akcja „Polski ziemniak – bohater każdego obiadu”. Rolnicy nie zostawiają suchej nitki na tej inicjatywie: „Trzeba było działać zimą, jak alarmowaliśmy o problemie”.
Kampania „Polski ziemniak – bohater każdego obiadu” ruszyła 7 maja 2026 r. Zapowiedziała ją 5 maja podczas konferencji prasowej w PAP sekretarz stanu w MRiRW Małgorzata Gromadzka. A jak na tę inicjatywę zareagowali polscy producenci ziemniaka. Tego się nie da odzobaczyć…
„Polski ziemniak – bohater każdego obiadu” — krótko o akcji
W maju polskie ziemniaki z poprzedniego sezonu zaczęły konkurować z młodym ziemniakiem z importu.
Z tego powodu MRiRW ogłosiło start akcji promocyjnej,
„Polski ziemniak – bohater każdego obiadu”, która ma zachęcać konsumentów do kupowania polskich ziemniaków — czytamy na stronie resortu rolnictwa.
Sytuacja jest o tyle poważna, iż nadprodukcja ziemniaka w 2025 r. sprawiła, iż plantatorzy mieli ogromny problem ze zbytem ziemniaka konsumpcyjnego. O ile specjalistyczne gospodarstwa uprawiające kartofle z przeznaczeniem na frytki czy płatek, oczywiście mające podpisane umowy kontraktacyjne, zbyły towar, to już producenci ziemniaka konsumpcyjnego czy skrobiowego nie mogli go tak łatwo sprzedać. Niektórzy do dzisiaj zostali z pełnymi magazynami.
Co gorsze ta klęska urodzaju nie dotyczyła wyłącznie Polski. Otóż cała zachodnia Europa borykała się z nadprodukcją ziemniaka konsumpcyjnego i skrobiowego. Jednak w Belgii, czy we Francji problem dostrzeżono znacznie wcześniej, bo już z początkiem 2026 r.
Tymczasem w Polsce nie robiono wg polskich rolników niczego, podczas gdy oni informowali o tym od dawna:
„Wiedzieli o tym już w listopadzie 2025. Przecież można było wprowadzić większe kontrole na granicach i nie sprowadzać tego ziemniaka z zagranicy, tak? Wiemy oczywiście, oficjalnie nie możemy żadnego cła wprowadzić, ale przecież wzmożone kontrole zmniejszyłyby import — opisuje sytuację w rozmowie z naszym portalem Paweł Wroński, prowadzący 196-ha rodzinne gospodarstwo rolne wyspecjalizowane w produkcji ziemniaka jadalnego.
Już 5 maja podczas konferencji prasowej w PAP sekretarz stanu w MRiRW zapowiedziała tę akcję, mówiąc:
„Ja ostatnio kupiłam trzy worki ziemniaków.”

Sekretarz stanu w MRiRW Małgorzata Gromadzka informowała 5 maja 2026 r. o starcie kampanii promującej polskie ziemniaki z poprzedniego sezonu
fot. Katarzyna Kupczak
„Teraz to oni sobie mogą popić wodą”
„No choćby ta ostatnia promocja ziemniaków, którą pani Gromadzka przedstawia. jest za późna. A import ziemniaka jak był, tak jest, czy to z Niemiec, czy to w tym momencie z Egiptu — mówi nam Tomasz Obszański.
Zapytaliśmy bezpośrednich zainteresowanych — polskich producentów ziemniaków — jak oceniają zaangażowanie i pomoc ze strony MRiRW uruchamiającego taką akcję?
„Nie oj, teraz to oni sobie mogą już popić wodą. Teraz oni się obudzili? To już jest przespane! To jest tak, jak „Zima zaskoczyła naszych drogowców” w tym ministerstwie. To się obudzili, to się obudzili Warszawiaki! To już nowe ziemniaki wschodzą, a oni chcą promować polski ziemniak z ubiegłego roku? No to się udało! No widzi pani, to ja choćby nic nie wiedziałem o tej akcji do pani telefonu — skomentował akcję Paweł Wroński.
Kiedy akcja promująca polskie ziemniaki miałaby sens?
Według rolników, co zresztą potwierdza MRiRW, świadomość o sytuacji była znana urzędnikom od dawna. Resort miał jakoś zagospodarować te nadwyżki. Jeszcze dzisiaj, jak się dowiadujemy, równolegle do akcji „Polski ziemniak…” analizuje inne kierunki , w tym wykorzystanie ziemniaków na cele energetyczne, np. w biogazowniach, czy przekazanie organizacjom pomocowym.
W tej drugiej sytuacji to nie nie jest chyba najlepszy pomysł.
„Te ziemniaki tak naprawdę jeszcze z miesiąc czasu, albo i krócej, i będą nadawały się do utylizacji, do wyrzucenia” — ocenia realnie Tomasz Obszański.
Dlatego rolnicy krytykują bardzo spóźnioną reakcję ministerstwa rolnictwa.
„Ta promocja powinna być już we wrześniu, październiku, a nie teraz!” — komentuje Obszański.
Promocja polskiego ziemniaka — może już na zaś?
Cóż, może gdyby na stronie MRiRW nie podano wyraźnie, iż chodzi o ziemniaki z poprzedniego sezonu: „Polski ziemniak z poprzedniego sezonu…„, taka wyprzedzajaca akcja na przyszłość byłaby w punkt?
Tymczasem majowa kampania rośmieszyła, ale niestety także rozjuszyła polskich producentów ziemniaka. Generalnie skrytykowali ją po całości.
Niestety wiemy też, iż musieli sobie „radzić” sami. Często niestety wielu producentów zrobiła to wbrew rosądkowi i prawu. Mianowicie wywiozła tony kartofli do lasu lub na pola, pozbywając się w ten sposób nadwyżek.

1 godzina temu












