Rolnik zaorał świeży asfalt. Mieszkańcy czekali na ten remont od lat

1 godzina temu

Niecodzienny incydent w Gliwicach. Na ul. Rybackiej w dzielnicy Ostropa rolnik wjechał na świeżo układaną nawierzchnię i uszkodził asfalt. Całe zdarzenie zostało nagrane, a film gwałtownie trafił do mediów społecznościowych. Sprawa wywołała duże emocje, bo mieszkańcy tej części miasta na remont drogi czekali od lat.

Rolnik wjechał na świeży asfalt i zniszczył drogę. Mieszkańcy czekali na remont latami Fot:© Facebook:Katarzyna Kuczyńska-Budka

Głos zabrała prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka. Według jej relacji asfalt był układany właśnie tego dnia, gdy doszło do zniszczenia nawierzchni.

Świeży asfalt został rozjechany

Prezydent miasta opublikowała nagranie i opisała sytuację bez ogródek.

Tak rolnik z Ostropy zniszczył kładziony dzisiaj asfalt na ulicy Rybackiej. Wcześniej nagrywał filmiki na ten temat. Na ten remont mieszkańcy czekali wiele lat – przekazała Katarzyna Kuczyńska-Budka.

Prace na ul. Rybackiej rozpoczęły się w poniedziałek 3 sierpnia. Zakres robót obejmował wykonanie nowej nakładki asfaltowej, która miała poprawić zarówno komfort jazdy, jak i bezpieczeństwo mieszkańców.

Tym większe było zaskoczenie, gdy świeża nawierzchnia została uszkodzona niemal natychmiast po jej ułożeniu.

W tle pojawił się spór o własność gruntu

Po zdarzeniu zaczęły pojawiać się informacje, iż działanie rolnika mogło mieć związek z trwającym sporem majątkowym. W przestrzeni publicznej pojawiły się sugestie, jakoby fragment drogi mógł przebiegać po prywatnym gruncie.

Miasto stanowczo temu zaprzecza.

Prezydent Gliwic podkreśliła, iż cała szerokość wyasfaltowanej drogi należy do miasta, a dodatkowo pas o szerokości blisko metra przy jezdni również znajduje się na działce gminnej.

ZDM: droga nie jest prywatna

Do sprawy odniósł się również Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach, który zweryfikował stan prawny nieruchomości.

Po weryfikacji stanu prawnego nieruchomości potwierdzono, iż droga w całości stanowi własność Miasta Gliwice. Nie jest to droga prywatna ani droga, której jakakolwiek część należy do osoby prywatnej – przekazał ZDM.

Drogowcy odrzucili także sugestie, iż do wykonania remontu potrzebna była zgoda prywatnego właściciela.

Nieprawdziwe są również sugestie, jakoby brak zgody prywatnego właściciela miał wpływ na realizację remontu lub wykonanie nawierzchni asfaltowej na tej ulicy. Tego rodzaju twierdzenia nie znajdują potwierdzenia w obowiązującym stanie prawnym – zaznaczono w oświadczeniu.

Mieszkańcy czekali na ten remont od lat

To właśnie ten element sprawy budzi największe emocje. Ul. Rybacka od dawna wymagała poprawy nawierzchni, a wykonanie nowej warstwy asfaltu było długo oczekiwaną inwestycją.

Zniszczenie świeżo położonej drogi oznacza nie tylko dodatkowe koszty, ale również konieczność ponownego wykonania części prac. Na razie nie podano, jaka jest dokładna skala uszkodzeń ani ile będzie kosztowała ich naprawa.

Nie wiadomo również, jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec rolnika. Można się jednak spodziewać, iż miasto będzie chciało ustalić zakres szkód i odpowiedzialność za ich powstanie.

Spór przeniósł się z pola na asfalt

Cała sytuacja pokazuje, jak lokalny konflikt może w krótkim czasie przerodzić się w sprawę publiczną. Po jednej stronie stoi rolnik i pojawiające się informacje o sporze majątkowym, po drugiej władze miasta, które stanowczo twierdzą, iż stan prawny drogi jest jasny.

Jedno pozostaje bezsporne: świeżo wykonana nawierzchnia została uszkodzona, a mieszkańcy, którzy przez lata czekali na remont, znów muszą czekać na doprowadzenie drogi do porządku.

Pracują na plon bardziej niż na miód. Dziś Wielki Dzień Pszczół
Idź do oryginalnego materiału