Ropa Brent przebiła 107 USD – Houthi zdobywają port Mokha, Trump zapowiada koniec wojny z Iranem po wyborach

5 godzin temu

Ropa Brent utrzymuje się w okolicy 105-107 USD za baryłkę i zmierza ku największemu tygodniowemu wzrostowi od lipca. WTI oscyluje w okolicach 100-102 USD. To efekt lawinowej eskalacji na kilku frontach jednocześnie – od Zatoki Perskiej, przez Morze Czerwone, po rosyjskie rafinerie.

Mokha w rękach Houthi – nowe zagrożenie dla żeglugi

Bezpośrednim impulsem dla czwartkowego skoku cen było zdobycie strategicznego jemeńskiego portu Mokha przez rebeliantów Houthi, wspieranych przez Iran. Mokha leży w bezpośrednim sąsiedztwie Cieśniny Bab al-Mandeb – wąskiego przesmyku łączącego Morze Czerwone z Zatoką Adeńską, przez który przechodzi znaczna część światowego handlu morskiego.

Jak oceniają analitycy RBC Capital Markets, w tym Helima Croft:

„Wznowienie pełnoskalowej wojny saudyjsko-hutyjskiej byłoby potencjalnym katalizatorem realizacji naszego scenariusza wysokich cen ropy”.

Kontrola nad Mokhą pozwala Houthi projektować swoją siłę jeszcze dalej na południe, w kierunku najwęższych punktów Bab al-Mandeb.

To nie jedyne zagrożenie. W poprzednich dniach ataki Houthi na saudyjskie instalacje energetyczne zmusiły część obiektów do wstrzymania pracy. Arabia Saudyjska poinformowała, iż jej wydobycie ropy spadło w sierpniu do najniższego poziomu od 1990 roku.

Tankowce pod ostrzałem w Zatoce Perskiej

Równolegle nasilił się bezpośredni konflikt USA-Iran na wodach Zatoki Perskiej. W ciągu jednego tygodnia, od 1 do 9 września, siły amerykańskiego CENTCOM zniszczyły łącznie 10 irańskich tankowców transportujących ropę – jednostek, które Dowództwo Centralne USA opisało jako część „wartej miliardy dolarów nielegalnej sieci finansującej Korpus Strażników Rewolucji”. Iran odpowiadał atakami rakietowymi na amerykańskie okręty wojenne, choć CENTCOM zaprzeczył, by którykolwiek z nich został trafiony.

Część ropy przez cały czas przepływa przez Cieśninę Ormuz – często na tankowcach płynących z wyłączonymi transponderami, by uniknąć wykrycia. 10 września brytyjskie Maritime Trade Operations otrzymały raport o dwóch statkach trafionych niezidentyfikowanymi pociskami na zachód od Khasab w Omanie. Ryzyko żeglugowe pozostaje skrajnie wysokie.

Trump: wojna skończy się „zaraz po wyborach”

W środę 10 września prezydent Donald Trump oświadczył, iż spodziewa się zakończenia konfliktu z Iranem „zaraz po wyborach” midterm w listopadzie. Jednocześnie ponowił groźbę uderzenia w Pickaxe Mountain – podziemny kompleks nuklearny w prowincji Isfahan, zlokalizowany tuż obok zniszczonego wcześniej ośrodka w Natanz.

Wypowiedź wpisuje się w kontekst zbliżających się wyborów do Kongresu, ale rynki traktują ją z rezerwą. Jak informuje Wall Street Journal, doradcy Trumpa – w tym wiceprezydent JD Vance – powiedzieli mu, iż wojna może ciągnąć się do końca jego kadencji w styczniu 2029 roku. Iran z kolei oświadczył, iż odbudował swoje zdolności rakietowe i zintensyfikuje ataki na amerykańskie i saudyjskie aktywa, jeżeli Waszyngton będzie eskalował.

Hamad Hussain, ekonomista surowcowy w Capital Economics, ocenił to krótko:

„Uczestnicy rynku wyraźnie rewidują swoje oczekiwania co do ciężkości i czasu trwania wojny z Iranem”.

Diesel bije rekordy – cichy kryzys rafineryjny

Sama ropa naftowa to jednak tylko część rynkowej układanki. Równie istotny – choć mniej widoczny dla opinii publicznej – jest kryzys na rynku produktów rafineryjnych, zwłaszcza diesla. Europejski benchmark diesla bije kolejne rekordy. W USA średnia cena oleju napędowego osiągnęła rekordowe 5,85 USD za galon.

Przyczyny są złożone. Obok zakłóceń na Bliskim Wschodzie kluczową rolę odgrywa niszczenie rosyjskiej infrastruktury rafineryjnej przez ukraińskie drony. Szacuje się, iż około 40 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych jest wyłączonych z eksploatacji, a Rosja wstrzymała eksport diesla. Do tego Chiny dobrowolnie zamroziły część swoich rafinerii w związku ze zmniejszonym importem ropy.

Łącznie ponad 10 proc. światowych mocy rafineryjnych jest offline. A do tego we wrześniu i październiku wiele północnoamerykańskich rafinerii tradycyjnie przechodzi planowe przestoje konserwacyjne. Gregory Brew, starszy analityk energetyczny Eurasia Group, ocenił w rozmowie z Fortune, iż „problem z niedoborem diesla nie poprawi się w najbliższym czasie” i iż dodatkowa presja cenowa utrzyma się co najmniej do listopada.

Matt Reed, prezes firmy doradczej Foreign Reports, ujął to jeszcze dobitniej:

„W 2026 roku nauczyliśmy się, iż globalny rynek ropy jest zaskakująco odporny, podczas gdy ekosystem rafineryjny jest skrajnie kruchy”.

Co to oznacza dla cen paliw w Polsce

Dla polskich kierowców to podwójne uderzenie. Od 1 września VAT na paliwa wrócił z obniżonej stawki 8 proc. do standardowych 23 proc. po wygaśnięciu programu CPN. Nałożenie się wyższego podatku na drożejący surowiec winduje ceny na stacjach. Według danych TVP Info średnia cena benzyny Pb95 na koniec pierwszej dekady września wynosiła już 7,63 zł za litr, a oleju napędowego – powyżej 7,30 zł za litr.

Jeśli ropa Brent utrzyma się powyżej 100 USD, a kryzys rafineryjny się pogłębi, analitycy EY prognozują, że inflacja w Polsce może w 2027 roku wzrosnąć o blisko 2 pkt proc. względem prognozy bazowej. W scenariuszu skrajnym – przy ropie powyżej 140 USD – inflacja w strefie euro mogłaby sięgnąć 6 proc.

Idź do oryginalnego materiału