Ropa drożeje. Trump ma rozważać uderzenie na Iran jeszcze przed wyborami

1 godzina temu

Ropa naftowa drożeje w czwartek 8 października. Powodem są doniesienia, iż Biały Dom może wznowić ataki na Iran jeszcze przed wyborami do Kongresu, zaplanowanymi na 3 listopada. Grudniowy kontrakt na ropę Brent zyskał w czasie azjatyckiej sesji 2% i kosztował 102,15 USD za baryłkę. Listopadowa WTI podrożała o 1,6%, do 89,70 USD.

Co ujawnił „The Atlantic”

„The Atlantic” napisał, powołując się na dwóch przedstawicieli administracji, iż Biały Dom zlecił Pentagonowi przygotowanie wariantów uderzeń na cele w Iranie, które można by przeprowadzić przed wyborami. Plany opracowuje Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Nie ustalono jeszcze skali ani celów ataków. Nie zapadła też decyzja, czy do nich dojdzie. Ograniczona operacja przed wyborami mogłaby być wstępem do większych działań po 3 listopada.

Rynek dotąd zakładał, iż Trump nie będzie eskalował konfliktu przed wyborami, bo wojna jest niepopularna. Teraz to założenie jest mniej pewne. Rozmówca magazynu z otoczenia Republikanów tak tłumaczy logikę zwolenników uderzenia:

„Prezydent wyglądałby na kogoś, kto odniósł zwycięstwo, a ceny benzyny zaczęłyby spadać”.

Axios podał tego samego dnia, iż Pentagon polecił CENTCOM zakończyć przygotowania do możliwego wznowienia działań na dużą skalę. Mogłyby one objąć zmasowane bombardowania irańskiej energetyki, infrastruktury i obiektów nuklearnych. Data nie została wyznaczona. Wieczorem na wiecu w San Antonio Trump powiedział, iż porozumienie z Iranem „nie jest czymś, czego naprawdę chce”, choć jego wysłannik Steve Witkoff dalej nad nim pracuje.

Nie tylko Iran

Ceny podbijają też inne czynniki. Przed nadciągającym sztormem, który przerodził się w huragan Isaias, producenci w Zatoce Meksykańskiej wstrzymali wydobycie ponad 510 tys. baryłek dziennie. To około jednej czwartej produkcji w tym regionie. U wybrzeży Kataru trafiony został tankowiec i są doniesienia o ofiarach. Według UKMTO to pierwszy od mniej więcej miesiąca atak na statek tak głęboko w Zatoce Perskiej. Rebelianci Huti zaatakowali z kolei lotniska w Arabii Saudyjskiej.

Rynek reaguje tak mocno, choć dostawy fizycznie się odbudowują. CENTCOM podaje, iż przez cieśninę Ormuz znów płynie ok. 20 mln baryłek ropy, czyli tyle, ile przed konfliktem. Problemem pozostają ryzyko i koszty transportu. Wynajęcie supertankowca VLCC na trasę z USA do Azji kosztuje dziś 77 mln USD, a w ubiegłym roku średnio 9,2 mln USD. Saul Kavonic z MST Marquee komentuje:

„Przepływy z Bliskiego Wschodu się odbudowały, ale ograniczona podaż produktów, ekstremalne koszty logistyki i wysokie ryzyko irańskiej eskalacji utrzymują ceny na podwyższonym poziomie”.

Polityczna cena benzyny

Najważniejsze dla Białego Domu są ceny na stacjach. Według AAA galon benzyny kosztuje w USA średnio 4,37 USD. Przed rozpoczęciem amerykańsko-izraelskich nalotów 28 lutego było to niecałe 3 USD. Wiosną Brent dochodził do prawie 118 USD, a od kilku tygodni utrzymuje się w okolicach 100 USD. „The Atlantic” przytacza dane amerykańskiej agencji EIA: po wcześniejszych przerwach w działaniach wznowienie ataków zwykle podnosiło ceny ropy. choćby zwolennicy pomysłu przyznają, iż ograniczone uderzenia nie obniżą cen paliw przed dniem wyborów.

Na rynku ropy premia za ryzyko geopolityczne wraca więc do cen. Do 3 listopada kursy mogą mocno reagować na każdą informację z Waszyngtonu i Teheranu.

Idź do oryginalnego materiału