Brent przebił 72 USD za baryłkę, a WTI zbliża się do 67 USD – to najwyższe poziomy od sierpnia 2025 roku. Tygodniowy wzrost o ponad 7% to efekt eskalacji napięć wokół irańskiego programu nuklearnego, militarnych manewrów w Cieśninie Ormuz i ultimatum Donalda Trumpa. Inwestorzy wyceniają scenariusze, w których cena ropy mogłaby sięgnąć choćby 91–130 USD za baryłkę.
Piątek 20 lutego 2026 roku przynosi dalsze wzrosty cen ropy naftowej. Brent notowany jest na poziomie ok. 72 USD za baryłkę, a WTI przy 66,74 USD – oba kontrakty zmierzają ku pierwszemu tygodniowemu wzrostowi od trzech tygodni. Jeszcze w środę ceny obu benchmarków skoczyły o ponad 4% w ciągu jednej sesji, w czwartek Brent zamknął się na 71,66 USD (+1,9%), osiągając poziom niewidziany od sześciu miesięcy. To gwałtowna zmiana sentymentu na rynku, który jeszcze dwa tygodnie temu dyskutował głównie o nadpodaży i planach OPEC+ dotyczących zwiększenia wydobycia.
Ultimatum Trumpa i fiasko negocjacji
Bezpośrednią przyczyną rajdu są narastające napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. W środę 18 lutego wiceprezydent JD Vance oświadczył, iż Iran „nie zaakceptował amerykańskich czerwonych linii” podczas drugiej rundy negocjacji nuklearnych w Genewie, mediowanych przez Oman. Według Vance’a, Teheran odmówił przerwania wzbogacania uranu, co stanowiło najważniejsze żądanie strony amerykańskiej.
Dzień później prezydent Trump podniósł stawkę, stwierdzając, iż „naprawdę złe rzeczy” czekają Iran, jeżeli nie dojdzie do porozumienia w ciągu 10–15 dni. Sformułowanie to rynki odczytały jako zawoalowaną groźbę interwencji militarnej. Trump sugerował, iż decyzja o ewentualnym uderzeniu zapadnie na przełomie lutego i marca.
Cieśnina Ormuz: demonstracja siły i realne zagrożenie
Równolegle z fiaskiem negocjacji Iran przeprowadził serię demonstracji siły. We wtorek 18 lutego Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) czasowo zamknął części Cieśniny Ormuz pod pretekstem ćwiczeń z ostrą amunicją. Następnie, w czwartek 19 lutego, Iran rozpoczął wspólne manewry morskie z Rosją i Chinami pod kryptonimem „Maritime Security Belt 2026″. Pod osłoną ćwiczeń przesunął też drony uderzeniowe i inne zasoby wojskowe w rejon Cieśniny.
Trudno przecenić znaczenie tego wąskiego gardła dla globalnego rynku energii. Przez Cieśninę Ormuz przepływa ok. 20% światowego zużycia ropy, czyli ok. 20 milionów baryłek dziennie. Kpler Ltd., firma analityczna cytowana przez Bloomberg, szacuje, iż zablokowanie Cieśniny choćby na jeden dzień mogłoby wywindować cenę ropy do 120–150 USD za baryłkę.
Scenariusze cenowe: od 91 do 130+ USD
Think tanki i banki inwestycyjne modelują już alternatywne ścieżki cenowe. Center for Strategic and International Studies (CSIS) opublikował 19 lutego analizę pt. „If Trump Strikes Iran: Mapping the Oil Disruption Scenarios„, w której wskazuje, iż w najgorszym wariancie – obejmującym uderzenie na infrastrukturę naftową i zamknięcie Cieśniny Ormuz – cena ropy mogłaby przekroczyć 130 USD za baryłkę, poziom osiągnięty w 2022 roku po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
BloombergNEF szacuje, iż trwałe zakłócenie irańskiego eksportu może wynieść cenę Brent do 91 USD za baryłkę pod koniec 2026 roku. Iran to piąty największy producent ropy w ramach OPEC+, wydobywający ok. 3,1–3,3 mln baryłek dziennie , z czego ok. połowę eksportuje – głównie do Chin.
Czynniki hamujące: nadpodaż i Fed
Mimo geopolitycznej premii rynek ropy operuje w złożonym otoczeniu fundamentalnym, które ogranicza potencjał wzrostowy. Analitycy J.P. Morgan wskazują w nocie dla klientów, iż nadwyżka podaży widoczna w drugiej połowie 2025 roku utrzymała się w styczniu 2026 i „prawdopodobnie będzie się utrzymywać”. Ich szacunki wskazują na konieczność cięć wydobycia o 2 mln baryłek dziennie, by uniknąć nadmiernego gromadzenia zapasów w 2027 roku.
Dodatkowo OPEC+ skłania się ku wznowieniu zwiększania wydobycia od kwietnia 2026, po zimowej pauzie. W 2025 roku ośmiu kluczowych członków kartelu podniosło kwoty produkcyjne łącznie o ok. 2,9 mln baryłek dziennie. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) w lutowym raporcie prognozuje, iż globalna produkcja ropy wzrośnie w 2026 roku o 2,4 mln baryłek dziennie do 108,6 mln.
Rynki biorą też pod uwagę sygnały z Fed. Minutki ze styczniowego posiedzenia FOMC ujawniły głęboki podział wśród decydentów – część członków rozważa choćby ponowne podwyżki stóp, jeżeli inflacja okaże się „lepka”. Stopa procentowa utrzymana na 3,50–3,75% i brak perspektywy obniżek osłabia potencjalny popyt na ropę ze strony największego konsumenta świata.
„Uwaga rynku wyraźnie przesunęła się na eskalujące napięcia na Bliskim Wschodzie po fiasku wielu rund negocjacji nuklearnych USA–Iran, choćby jeżeli inwestorzy debatują, czy rzeczywiste zakłócenia dostaw w ogóle się zmaterializują” – anlityczka Phillip Nova, Priyanka Sachdeva.
Implikacje inwestycyjne
Obecna sytuacja tworzy klasyczny konflikt między geopolityczną premią ryzyka a fundamentami wskazującymi na nadpodaż. Dla inwestorów oznacza to podwyższoną zmienność w nadchodzących tygodniach – szczególnie w okolicach ultimatum Trumpa.
Bezpośrednimi beneficjentami wzrostu cen ropy są spółki wydobywcze i serwisowe, a pośrednio – złoto, które 19 lutego ponownie zbliżyło się do 5000 USD za uncję. Z kolei sektory wrażliwe na koszty energii – transport, linie lotnicze, petrochemia – mogą znaleźć się pod presją. Europejskie giełdy, i tak narażone na ryzyko ceł USA, zyskują dodatkowy czynnik niepewności w postaci potencjalnego szoku energetycznego.
EIA (U.S. Energy Information Administration) prognozuje średnią cenę Brent na 58 USD za baryłkę w 2026 roku – ale ta prognoza zakłada brak poważnych zakłóceń geopolitycznych. Wystarczy jedno irańskie zamknięcie Cieśniny Ormuz, by ta kalkulacja stała się makulaturą.
Źródła: IEA, Reuters, CSIS, CNN, Associated Press

16 godzin temu








