Ropa naftowa mocno drożeje po wymianie ognia między Izraelem a Iranem

3 godzin temu

Ceny ropy naftowej wystrzeliły w górę w poniedziałkowy poranek po najpoważniejszej wymianie ognia między Izraelem a Iranem od czasu zawieszenia broni uzgodnionego 8 kwietnia. Ropa Brent na ICE podrożała o niemal 4,8 proc. do poziomu 97,55 USD za baryłkę, a West Texas Intermediate na NYMEX zyskała 4,52 proc., docierając do 94,63 USD. To gwałtowne odbicie po spadkach rzędu 4,8 proc. odnotowanych w dwóch poprzednich sesjach, gdy rynek wyceniał szanse na porozumienie dyplomatyczne.

Spirala eskalacji rozpoczęła się w niedzielę, gdy izraelskie siły powietrzne zaatakowały południowe przedmieścia Bejrutu, celując w „centra dowodzenia” Hezbollahu. Iran natychmiast zareagował. Ebrahim Rezaei, irański deputowany i doradca najwyższego przywódcy Modżtaby Chamenei’ego, ostrzegł: „Obserwujcie dziś wieczorem niebo nad terytoriami okupowanymi”. niedługo potem Gwardia Rewolucyjna przeprowadziła ostrzał rakietowy Izraela w ramach „Operacji Nasr” (Zwycięstwo), celując – jak twierdzi Teheran – w dwie bazy wojskowe. Izraelska obrona przeciwrakietowa przechwyciła wszystkie pociski, a strona izraelska nie odnotowała ofiar.

Nad ranem w poniedziałek Izrael odpowiedział uderzeniami na cele wojskowe w środkowym i zachodnim Iranie. Eksplozje odnotowano w Isfahanie, Tebrizie oraz Teheranie. Ponadto, jak potwierdziło IDF, zaatakowano kompleks petrochemiczny w Mahszahr w prowincji Chuzestan – co stanowi bezpośrednie uderzenie w irańską infrastrukturę energetyczną. Iran potwierdził ataki za pośrednictwem agencji IRNA, określając je jako „rakiety balistyczne powietrze-ziemia”. Był to pierwszy izraelski atak na terytorium Iranu od zawarcia kwietniowego rozejmu.

Do eskalacji dołączyli jemeńscy Huti, którzy ogłosili wystrzelenie pocisku w kierunku Izraela i zapowiedzieli ponowne atakowanie statków powiązanych z Izraelem na Morzu Czerwonym. Syreny alarmowe rozległy się również w saudyjskim Al-Chardż, w pobliżu bazy lotniczej Prince Sultan, na której stacjonują siły amerykańskie.

Cieśnina Ormuz – piętno trwającej wojny

Gwałtowna reakcja rynku ropy nie wynika wyłącznie z weekendowej wymiany ognia. Jest ona pochodną szerszego kontekstu – trwającego od końca lutego 2026 roku konfliktu zbrojnego między koalicją USA-Izrael a Iranem, który doprowadził do faktycznego zamknięcia Cieśniny Ormuz. Jak wynika z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej, przez cieśninę tę transportowane jest około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Od marca ruch tankowców spadł o ponad 90 proc., a Iran selektywnie przepuszcza jedynie jednostki, które uzyskały jego zgodę lub uiściły opłatę tranzytową.

Choć kwietniowe zawieszenie broni częściowo ustabilizowało sytuację, cieśnina pozostaje w praktyce zamknięta. Stany Zjednoczone prowadzą jednocześnie blokadę irańskich portów, a próba przeprowadzenia konwoju komercyjnego (operacja „Project Freedom” z 4 maja) zakończyła się konfrontacją zbrojną i została zawieszona.

Nasilone działania wojenne zwiększają ryzyko geopolityczne, iż cieśnina Ormuz może pozostać zamknięta dłużej niż się tego spodziewano, jednocześnie zwiększając prawdopodobieństwo, iż Iran podejmie dodatkowe kroki odwetowe w celu ograniczenia żeglugi na Morzu Czerwonym.

Trump kontra Netanjahu

Do izraelskiego odwetu doszło wbrew publicznym apelom prezydenta Donalda Trumpa. W wywiadzie dla portalu Axios Trump powiedział w niedzielę: „Zadzwonię teraz do Bibiego i powiem mu, żeby nie odpowiadał odwetem. Każdy z nich miał swoją zabawę. Izrael miał swój atak, a Iran swój. Nie potrzebujemy kolejnego.” W rozmowie z „Financial Times” dodał: „Ja podejmuję wszystkie decyzje. Netanjahu nie podejmuje żadnych decyzji.”

Mimo to izraelski premier zdecydował się na uderzenie. To kolejny sygnał napięć w relacjach Washington-Jerozolima, które narastają od początku konfliktu. Analitycy zwracają uwagę na gwałtowne wahania rynku ropy w odpowiedzi na sprzeczne sygnały płynące z Białego Domu, Iranu oraz od Netanjahu.

Perspektywy rynkowe

Obecna cena ropy – oscylująca w przedziale 93-98 USD za baryłkę – odzwierciedla stan zawieszenia, w jakim znajduje się globalny rynek energii. Przed wybuchem wojny w lutym baryłka Brent kosztowała około 70 USD; w marcu średnia cena sięgnęła 103 USD. IEA ostrzega, iż globalne zapasy ropy mogą osiągnąć krytycznie niski poziom przed szczytem letniego popytu, jeżeli obecne tempo ich spadku się utrzyma. Według szacunków analityków, przez sześć kolejnych tygodni (do końca maja) firmy energetyczne w USA redukowały zapasy – po raz pierwszy od stycznia 2025 roku tak długa seria spadków.

Kluczowym pytaniem pozostaje, czy weekendowa eskalacja przekreśli szanse na porozumienie negocjowane od tygodni za pośrednictwem pośredników. Na początku czerwca Reuters informował, iż Iran analizował amerykańską propozycję memorandum pokojowego, ale komunikacja między stronami została przerwana. Izraelskie uderzenia na irańską infrastrukturę petrochemiczną mogą dodatkowo utrudnić powrót do rozmów.

Rynki w najbliższych godzinach będą uważnie śledzić, czy Iran zdecyduje się na kolejną rundę odwetu i czy zaangażowanie Hutów przełoży się na faktyczne zakłócenia żeglugi na Morzu Czerwonym. Każdy z tych scenariuszy oznaczałby dalszą presję wzrostową na cenę baryłki – i kolejne miesiące globalnego kryzysu paliwowego.

Źródło: PAP, Reuters

Idź do oryginalnego materiału