Rosja szuka nowych sposobów dostarczania zboża na światowe rynki. W obliczu rosnącego zagrożenia dla transportu przez Morze Czarne Moskwa zdecydowała się wykorzystać port w Murmańsku, położony nad Morzem Barentsa. Trwa tam załadunek pierwszej partii 3400 ton zboża. To powrót do kierunku transportowego wykorzystywanego już podczas II wojny światowej. Nowa trasa ma pomóc Rosji utrzymać eksport pszenicy do odbiorców w Azji i na Bliskim Wschodzie.
Rosja otwiera nowy szlak eksportu zboża. Pierwsze 3400 ton pszenicy płynie przez Arktykę Fot:wygenerowane przez AIRosja, największy eksporter pszenicy na świecie, coraz intensywniej poszukuje alternatywnych tras transportowych. Powodem jest pogarszająca się sytuacja bezpieczeństwa na Morzu Czarnym, przez które tradycyjnie realizowano znaczną część rosyjskiego eksportu zbóż.
Teraz rosyjskie zboże ma wypływać także z Arktyki. Pierwszy transport przygotowywany jest w porcie handlowym w Murmańsku, niemal 2000 kilometrów na północ od Moskwy.
Rosyjskie zboże rusza przez Arktykę. Pierwszy transport już w porcie
O rozpoczęciu nowego kierunku eksportowego poinformowały port Murmansk Commercial Seaport oraz Demetra Holding, jeden z największych rosyjskich podmiotów zajmujących się handlem zbożem.
W porcie rozpoczęto załadunek 3400 ton zboża pochodzącego z głównych rosyjskich regionów rolniczych.
Murmańsk znajduje się na wschodnim brzegu Zatoki Kolskiej, nad Morzem Barentsa. Jego położenie umożliwia dostęp do otwartych wód Atlantyku, co czyni port alternatywą dla rosyjskich terminali nad Morzem Czarnym.
Choć wielkość pierwszej partii jest niewielka w porównaniu z całym rosyjskim eksportem zbóż, uruchomienie tego kierunku ma znaczenie logistyczne.
Moskwa sprawdza możliwość prowadzenia handlu zbożem trasą, która nie wymaga korzystania z coraz bardziej niebezpiecznych szlaków czarnomorskich.
Morze Czarne coraz bardziej niebezpieczne dla transportu zboża
Przez wiele lat rosyjskie porty nad Morzem Czarnym stanowiły podstawowe zaplecze eksportowe dla dostaw pszenicy do odbiorców zagranicznych.
Sytuacja zmieniła się wraz z wojną przeciwko Ukrainie i nasileniem działań militarnych na morzu.
Rosyjskie ataki na ukraińskie porty i jednostki handlowe spotykają się z odpowiedzią Ukrainy, która rozwinęła między innymi wykorzystanie morskich dronów bojowych.
W rezultacie Morze Czarne stało się obszarem podwyższonego ryzyka dla żeglugi i transportu towarów.
Dla eksporterów zbóż oznacza to większą niepewność dotyczącą bezpieczeństwa statków, terminowości dostaw i kosztów organizacji transportu.
Rosja chce ograniczyć uzależnienie swojego eksportu od tego regionu, dlatego rozbudowuje alternatywne możliwości przewozu ziarna.
Murmańsk wraca do gry. Port pamięta czasy II wojny światowej
Wykorzystanie Murmańska nie jest całkowicie nowym pomysłem.
Port odegrał istotną rolę podczas II wojny światowej, kiedy alianckie konwoje dostarczały drogą morską zaopatrzenie do Związku Radzieckiego.
Teraz rosyjskie władze chcą ponownie wykorzystać jego strategiczne położenie, tym razem na potrzeby eksportu produktów rolnych.
Port w Murmańsku ma umożliwić Rosji utrzymanie dostępu do zagranicznych odbiorców mimo ograniczeń na tradycyjnych trasach transportowych.
Władze portu podkreślają, iż w sytuacji utrudnień na dotychczasowych szlakach terminal może pomóc w uruchamianiu alternatywnych połączeń handlowych.
Nie podano jednak, jak duże ilości zboża będą w przyszłości eksportowane tą drogą ani czy Murmańsk stanie się regularnym centrum przeładunku rosyjskiej pszenicy.
Rosja szuka alternatywy również dla Morza Bałtyckiego
Wcześniej rosyjscy eksporterzy zaczęli kierować część dostaw przez porty nad Morzem Bałtyckim.
Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć zależność od Morza Czarnego, ale również wiąże się z wyzwaniami.
Na Bałtyku obecne są siły państw członkowskich NATO i Unii Europejskiej, a relacje polityczne między Rosją a Zachodem pozostają napięte.
Dlatego Moskwa poszukuje kolejnych możliwości dywersyfikacji transportu.
Szlak przez Murmańsk daje Rosji dodatkową drogę wyjścia na międzynarodowe wody, choć wymaga transportowania zboża na znaczne odległości do portu położonego na północy kraju.
To właśnie koszty dowozu ziarna, możliwości przeładunkowe oraz opłacalność całego transportu będą decydowały o znaczeniu nowej trasy.
Rosja chce utrzymać eksport pszenicy do Azji i na Bliski Wschód
Rosyjska pszenica odgrywa istotną rolę w międzynarodowym handlu zbożem.
Do ważnych kierunków jej sprzedaży należą państwa Bliskiego Wschodu i Azji.
Utrzymanie dostaw ma dla Moskwy znaczenie zarówno gospodarcze, jak i polityczne. Eksport zbóż jest źródłem przychodów, a jednocześnie pozwala podtrzymywać relacje handlowe z krajami importującymi żywność.
Władze rosyjskie starają się więc ograniczać ryzyko zakłóceń w dostawach.
Jednocześnie utrzymują się problemy związane z bezpieczeństwem transportu ukraińskiego zboża przez Morze Czarne.
Turcja podejmowała działania na rzecz przywrócenia bezpiecznej żeglugi w regionie, jednak Rosja nie zgodziła się na zawarcie nowego porozumienia dotyczącego eksportu ukraińskich zbóż. Wydarzenia w INTERIA.PL
Czy nowy szlak rosyjskiego zboża wpłynie na ceny pszenicy?
Dla światowego rynku zbóż każda zmiana możliwości eksportowych Rosji ma znaczenie.
Rosja pozostaje największym eksporterem pszenicy na świecie, dlatego dostępność jej ziarna wpływa na konkurencję cenową na międzynarodowych rynkach.
Uruchomienie transportu przez Murmańsk może w przyszłości pomóc w ograniczaniu zakłóceń dostaw, ale skala pierwszego załadunku jest na razie niewielka.
3400 ton to ilość, która sama w sobie nie powinna znacząco wpłynąć na światowy bilans podaży pszenicy.
Znacznie ważniejsze będzie to, czy nowy kierunek okaże się opłacalny i pozwoli realizować regularne dostawy na większą skalę.
Jeśli Rosji uda się rozwinąć eksport przez porty północne, może to w dłuższym okresie zwiększyć jej elastyczność w handlu zagranicznym.
Z punktu widzenia polskich rolników znaczenie ma przede wszystkim możliwość utrzymania przez Rosję dużej podaży pszenicy na rynkach światowych.
Im większa dostępność rosyjskiego ziarna dla zagranicznych odbiorców, tym silniejsza może być konkurencja dla eksporterów pszenicy z Unii Europejskiej. Nie oznacza to jednak automatycznie spadku cen skupu w Polsce.
Arktyka nowym kierunkiem eksportu rosyjskiego zboża?
Pierwszy załadunek w Murmańsku pokazuje, iż Rosja próbuje dostosować swoją logistykę eksportową do warunków wojennych.
Dotychczas podstawą handlu pozostawały porty czarnomorskie, jednak zagrożenia dla żeglugi skłaniają Moskwę do wykorzystywania innych kierunków transportu.
Nowy szlak przez Arktykę nie zastąpi w krótkim czasie portów Morza Czarnego, ale może stać się ich uzupełnieniem.
Kluczowe będą kolejne transporty, wielkość przeładunków oraz koszty dostarczenia zboża do odbiorców.
Dla rynku rolnego to wydarzenie warte obserwowania. Rosja nie rezygnuje z walki o zagranicznych odbiorców pszenicy i szuka sposobów, aby utrzymać eksport mimo wojny i rosnącego ryzyka na tradycyjnych szlakach handlowych.

1 godzina temu
















